Przejdź do treści
Biologia

Afrykańskie królestwo skrywało złoto. Archeolodzy: to dopiero wierzchołek góry lodowej

Zapomniane ruiny w sercu parku narodowego kryły królewskie grobowce i setki złotych artefaktów. Nowe badania rzucają światło na tajemnicze imperium, które przez wieki handlowało kruszcem na potęgę.

3 min read
Afrykańskie królestwo skrywało złoto. Archeolodzy: to dopiero wierzchołek góry lodowej
Czy zapomniane ruiny w Parku Krugera skrywają więcej złota niż dotąd sądzono?

Pośród sawanny, gdzie dziś rządzą lwy i słonie, przez stulecia stały zapomniane kamienne mury. Miejsce to, zwane Thulamela, dopiero teraz odsłania swoje najbardziej spektakularne tajemnice. Archeolodzy są przekonani, że między XV a XVII wiekiem znajdował się tu nie zwykły przystanek na kupieckim szlaku, ale potężne afrykańskie królestwo, które dzięki złotym złożom prowadziło intratny handel z całym kontynentem.

Złote królestwo ukryte na wzgórzu

Czytaj też: Archeolodzy odkryli cmentarz I wojny w Bieszczadach. Co kryją mogiły?

Thulamela, położona w dzikiej północnej części słynnego Parku Narodowego Krugera w Republice Południowej Afryki, przez dziesięciolecia była jedynie garstką kruszejących bloków skalnych. Dopiero w latach 90. XX wieku archeolodzy zaczęli rozumieć, z czym mają do czynienia: to nie prowizoryczna fortyfikacja, ale zorganizowane, agresywnie rozwijające się centrum cywilizacyjne. Z najnowszych badań, opisanych przez Focus.pl, wynika, że rdzenna ludność plemienia Shona stworzyła tam imperium oparte na metalurgii złota, które trafiało przez wschodnie wybrzeże Afryki aż na stoły arabskich i azjatyckich kupców.

Królewska para, która wyszła spod ziemi

Czytaj też: Upadek czterech cywilizacji w jednym momencie. Archeolodzy rozwiązali zagadkę epoki brązu

Największym szokiem dla badaczy okazało się jednak odkrycie dwóch niezwykle bogatych pochówków. W ruinach odnaleziono szkielety kobiety i mężczyzny, których nazwano niemal natychmiast „królem Ingwe” oraz „królową Losha”. To, co przy nich spoczywało, jednoznacznie wskazywało na ich monarszy status. Kobieta miała na przedramieniu złoty cekin i była otoczona ponad dwustoma złotymi paciorkami, które układano być może w naszyjniki. Mężczyznę pochowano z ostrzem wykonanym z metalu tak cennego, że jego głowica rękojeści została uformowana na kształt głowy krokodyla – symbolu władzy absolutnej.

Archeolodzy podkreślają, że znaleziska z Thulameli nie są jedynie przedmiotami muzealnymi; to namacalny dowód na istnienie wyrafinowanej struktury społecznej, gdzie wiara w życie pozagrobowe mieszała się z ogromnym bogactwem materialnym. Towarzyszące im naczynia i ozdoby sugerują, że królestwo utrzymywało żywe kontakty handlowe, docierając po towary daleko poza granice dzisiejszego parku narodowego.

Mury, które nie chcą zdradzić wszystkich sekretów

Choć od pierwszych poważnych wykopalisk minęły dekady, stanowisko wciąż pozostaje zagadką. Wiele konstrukcji jest ledwo tkniętych łopatą, a dzikość terenu skutecznie utrudnia prowadzenie zaawansowanych badań georadarowych. Na miejscu wciąż można natknąć się na fragmenty naczyń i żelazne narzędzia. Eksperci są zdania, że to, co dotychczas wydobyto, to zaledwie ułamek tego, co skrywa wzgórze. Prawdziwa skala wpływów i bogactwa Thulameli może leżeć głęboko pod gęstą roślinnością, czekając na kolejne pokolenia odkrywców.

Dlaczego potężne miasto upadło?

Upadek tego świetnie prosperującego ośrodka nastąpił prawdopodobnie pod koniec XVII wieku, ale przyczyna wciąż nie jest jasna. Teorie mówią o konfliktach zbrojnych, gwałtownej zmianie klimatu, która doprowadziła do suszy, a także o wyjałowieniu okolicznych złóż złota. Ludzie po prostu odeszli, zostawiając za sobą kamienne domostwa i groby przodków. Przez setki lat jedynymi strażnikami tego miejsca były dzikie zwierzęta i palące afrykańskie słońce.

Thulamela jest dziś dowodem na to, że południowa Afryka skrywa historię równie monumentalną, co cywilizacje Ameryki Południowej czy Azji. W przeciwieństwie do wielu innych starożytnych ruin, tutaj wciąż można stanąć w miejscu, gdzie dosłownie spod stóp wysypują się złote korale – dosłownie i w przenośni.

Redakcja noktus.pl

Redakcja noktus.pl

AUTHOR
Redaguje