Przejdź do treści
Algorytmy

AI wypisuje recepty zamiast lekarza. Kontrowersyjny program w Utah wystartował po cichu

W amerykańskim stanie Utah sztuczna inteligencja zaczęła samodzielnie przedłużać recepty, co wywołało ostry sprzeciw lekarzy. Program ruszył na początku 2026 roku bez szerokiej debaty publicznej.

3 min read
AI wypisuje recepty zamiast lekarza. Kontrowersyjny program w Utah wystartował po cichu
Czy pacjenci w Utah mogą czuć się bezpiecznie?
Spis treści

Czy pacjenci w Utah mogą czuć się bezpiecznie?

W stanie Utah, w Stanach Zjednoczonych, ruszył program, który pozwala sztucznej inteligencji samodzielnie przedłużać recepty bez udziału lekarza. Choć inicjatywa miała odciążyć przychodnie, w środowisku medycznym zawrzało - czy AI jest gotowa przejąć zadania, od których zależy życie pacjentów?

Cichy start kontrowersyjnego programu

→ Czytaj też: 40 tysięcy artykułów miesięcznie. Czy sztuczna inteligencja właśnie zabiła arXiv?

Program, który wystartował na początku 2026 roku, umożliwia automatyczne odnawianie recept dla pacjentów korzystających z określonych leków. Do tej pory każda decyzja o przedłużeniu terapii wymagała akceptacji lekarza. Teraz to algorytm, oparty na danych z dokumentacji medycznej, podejmuje decyzję o wypisaniu leku. Władze stanowe podkreślają, że rozwiązanie ma usprawnić system ochrony zdrowia i zmniejszyć obciążenie lekarzy. Jednak szczegóły dotyczące działania algorytmu i zakresu jego uprawnień pozostają niejasne. Medical Xpress donosi o szczegółach kontrowersyjnego programu, który od samego początku budzi obawy.

Część lekarzy obawia się, że AI popełni kosztowne błędy.
Część lekarzy obawia się, że AI popełni kosztowne błędy.

Lekarze ostrzegają: „To igranie z życiem”

→ Czytaj też: VW postawił na Wayve zamiast Nvidii. Jeden manewr w Londynie przesądził o wyborze

Przeciwnicy programu nie kryją oburzenia. „Oddawanie decyzji o lekach w ręce maszyny to ryzyko, na które nie możemy sobie pozwolić” - mówią cytowani przez serwis przedstawiciele środowiska medycznego. Ich zdaniem AI nie jest w stanie zastąpić ludzkiego osądu, który uwzględnia niuanse stanu pacjenta, interakcje między lekami oraz zmieniające się okoliczności zdrowotne. „Lekarz widzi cały obraz, a algorytm tylko wycinek danych” - podkreślają. Kolejnym problemem jest kwestia odpowiedzialności. Kto poniesie konsekwencje, gdy algorytm popełni błąd i pacjent trafi do szpitala? Czy będzie to programista, szpital, czy urzędnik, który zatwierdził wdrożenie? Na te pytania, jak donosi źródło, nie ma jeszcze jasnej odpowiedzi.

Bezpieczeństwo pacjentów na szali

Eksperci ds. bezpieczeństwa pacjentów wskazują, że nawet niewielki odsetek błędnych decyzji AI może mieć poważne konsekwencje. W grę wchodzą leki o wąskim indeksie terapeutycznym, gdzie przedawkowanie lub pominięcie dawki grozi powikłaniami. „Systemy sztucznej inteligencji potrafią analizować ogromne ilości danych, ale nie potrafią przeprowadzić rozmowy z pacjentem ani wyczuć niepokojących objawów przez telefon” - przypominają krytycy. Władze Utah bronią programu, argumentując, że działa on na zasadzie rygorystycznych protokołów i tylko w ściśle określonych przypadkach. Podkreślają, że każda decyzja algorytmu jest monitorowana i w razie wątpliwości trafia do człowieka. Mimo to lekarze pozostają nieprzekonani i wzywają do wstrzymania programu do czasu niezależnych badań.

Co to oznacza dla przyszłości medycyny?

Sprawa z Utah pokazuje, jak szybko technologia wkracza do gabinetów lekarskich - i jak duży opór napotyka. Jeśli program się sprawdzi, może stać się wzorem dla innych stanów, a nawet krajów. Jeśli jednak dojdzie do poważnych incydentów, może na długo zahamować zaufanie do AI w medycynie. Pacjenci w Utah właśnie stali się uczestnikami eksperymentu, który będzie obserwowany przez cały świat.

Redakcja noktus.pl

Redakcja noktus.pl

AUTHOR

Zbiorczy podpis pod tekstami z archiwum serwisu. Od września 2026 nowe teksty podpisuje z nazwiska Piotr Olszewski.

Redaguje