Przejdź do treści
Kosmos

Czarna dziura w Drodze Mlecznej wieje łagodnym wiatrem. Nowe obserwacje rozwiązują 50-letnią zagadkę

Wiatry z czarnych dziur kojarzą się z gwałtownymi zjawiskami i wyrzutami materii na ogromne odległości. Tymczasem najnowsze obserwacje supermasywnej czarnej dziury w centrum naszej Galaktyki ujawniają coś zupełnie innego – delikatną bryzę, która może kluczowo wpływać na losy całej Drogi Mlecznej.

3 min read
A cone-shaped void of dark blue cosmic dust against a starry background, with a faint reddish glow at the tip of the cone, suggesting a hot wind blowing away cold gas. The composition is abstract, with swirling orange and blue nebulous shapes around the edges.

„Nigdy wcześniej nie widzieliśmy łagodnych powiewów od czarnych dziur, ale to właśnie one stanowią prawdopodobnie większość ich aktywności” – mówi astrofizyczka Lena Murchikova z Northwestern University. Jej zespół właśnie rozwikłał zagadkę, która nurtowała astronomów od pięciu dekad: czy z supermasywnej czarnej dziury w sercu naszej Galaktyki wydobywa się wiatr? Okazuje się, że tak – i jest zaskakująco spokojny.

Wyniki badań, opublikowane w czasopiśmie Astrophysical Journal Letters, rzucają nowe światło na oddziaływanie czarnych dziur z otaczającym je środowiskiem. Obserwacje z wykorzystaniem radioteleskopu ALMA w Chile ujawniły stożkowatą pustkę w materii w pobliżu czarnej dziury – dowód na istnienie gorącego wiatru, który wypycha chłodniejszy gaz.

50 lat poszukiwań

Czytaj też: Odkryto 17 cząsteczek życia wokół młodej gwiazdy. To zmienia wiedzę o początkach Ziemi

Odkąd w latach 70. XX wieku zidentyfikowano Sagittarius A* (Sgr A*) jako supermasywną czarną dziurę, astronomowie podejrzewali, że może emitować wiatr. Problem w tym, że centrum Drogi Mlecznej jest przesłonięte gęstymi obłokami gazu, pyłu i gwiazd. Przez dekady wszelkie próby bezpośredniej detekcji kończyły się niepowodzeniem.

W ciągu ostatnich 15 lat pojawiły się pośrednie ślady w postaci promieniowania X i gamma, pochodzące z rejonów oddalonych od czarnej dziury, a nawet spoza Galaktyki. Sugerowały one, że w przeszłości Sgr A* przechodziła epizody potężnych wiatrów. Brakowało jednak dowodów na to, że wiatr wieje tu i teraz, w bezpośrednim sąsiedztwie czarnej dziury.

Przełom dzięki nowej technice

Czytaj też: Odkryto imię majańskiego matematyka-astronoma. Żył 1300 lat temu

Murchikova wraz z astronomem Markiem Gorskim, również z Northwestern University, zgromadzili ponad 100 godzin obserwacji Sgr A* wykonanych w ciągu pięciu lat za pomocą radioteleskopu ALMA. Kluczem do sukcesu okazał się nowatorski sposób przetwarzania danych, który pozwolił dostrzec obiekty sto razy słabsze niż dotychczas i uzyskać obraz sąsiedztwa czarnej dziury 80 razy ostrzejszy.

To, co zobaczyli, było wyraźne: stożkowata pustka, pozbawiona zimnego tlenku węgla, otaczająca czarną dziurę. Geometria tej pustki, w połączeniu z wcześniejszymi obserwacjami promieniowania X wskazującymi na obecność gorącego gazu w tym samym regionie, nie pozostawia wątpliwości – wiatr wiejący z czarnej dziury usuwa stamtąd chłodniejszy materiał.

„Supermasywne czarne dziury we wszechświecie większość swojego życia spędzają w stanie spokojnym” – tłumaczy Gorski. „Te wyniki pokazują, że nawet gdy są ciche, wciąż wywierają wpływ”.

Jak czarna dziura kształtuje galaktykę

W przeciwieństwie do spektakularnych dżetów obserwowanych wokół aktywnie pochłaniających czarnych dziur, wiatr z Sgr A* jest delikatny, ale jego konsekwencje mogą być równie doniosłe. Wiatry z czarnych dziur mogą spowalniać proces powstawania gwiazd, ograniczając ilość dostępnego gazu, albo – przeciwnie – stymulować narodziny nowych gwiazd, kompresując obłoki pyłu.

Zrozumienie natury wiatru z cichej czarnej dziury, takiej jak Sgr A*, ma fundamentalne znaczenie dla astrofizyki. Pozwala bowiem lepiej pojąć, w jaki sposób czarne dziury rzeźbią swoje macierzyste galaktyki na przestrzeni miliardów lat.

Astrofizyczka Rebecca Diesing z Columbia University, która nie brała udziału w badaniu, podkreśla wagę odkrycia: „Potencjalne wykrycie wiatru z Sgr A* to naprawdę wielka sprawa. Dowodzi ono, że nasza supermasywna czarna dziura nie jest wyjątkowa i produkuje wiatr podobny do tych w innych galaktykach”.

Co dalej?

Choć odkrycie jest przekonujące, naukowcy chcą więcej dowodów. Diesing zauważa, że sama nieobecność gazu to za mało – przyszłe obserwacje powinny zmierzyć prędkość gazu wypychanego z pustki. Możliwe też, że uda się zaobserwować, jak krawędzie stożka poruszają się w czasie, co byłoby ostatecznym potwierdzeniem istnienia wiatru.

Jedno jest pewne: nawet najspokojniejsza czarna dziura nigdy nie jest całkowicie uśpiona. Cichy wiatr z Sgr A* dowodzi, że kosmiczne bestie oddziałują na swoje otoczenie nie tylko w chwilach gwałtownych uczt, ale przez całe swoje istnienie. A to zmienia nasze rozumienie ewolucji galaktyk.

Redakcja noktus.pl

Redakcja noktus.pl

AUTHOR
Redaguje