Przejdź do treści
Klimat

Grad z nieba ma być coraz groźniejszy. Nowe badanie pokazuje, jak bardzo

Zmiany klimatu nie oznaczają tylko susz i powodzi. Nowe badanie opublikowane w „Nature” ujawnia, że ocieplający się świat będzie generować coraz potężniejsze burze gradowe. Straty mogą wzrosnąć nawet o kilkadziesiąt procent.

3 min read
A dramatic close-up of a large hailstone resting on a cracked, dry agricultural field, with a dark stormy sky and faint lightning in the background. The composition emphasizes texture and scale, contrasting the icy sphere with the parched earth.

Grad – dla jednych letnia uciążliwość, dla innych rolnicza katastrofa. Ale to, co do tej pory było lokalnym ryzykiem, wkrótce może stać się globalnym problemem. Nowa analiza opublikowana w „Nature” dowodzi, że w ocieplającym się klimacie burze gradowe będą nie tylko częstsze, ale przede wszystkim bardziej niszczycielskie. Pytanie nie brzmi już „czy”, tylko „jak bardzo”.

Grad w liczbach – co mówi nauka

Czytaj też: Upadek czterech cywilizacji w jednym momencie. Archeolodzy rozwiązali zagadkę epoki brązu

Zespół badaczy pod kierownictwem S. Zhanga przeanalizował globalne dane meteorologiczne i modele klimatyczne, by oszacować, jak zmieni się potencjał niszczycielski gradu w nadchodzących dekadach. Wyniki są jednoznaczne: wraz ze wzrostem średniej temperatury atmosfera pomieści więcej wilgoci, a to paliwo dla burz. Więcej energii w układzie oznacza silniejsze prądy wstępujące, które mogą utrzymać większe bryły lodu w powietrzu, zanim te runą na ziemię.

Naukowcy nie pozostawiają złudzeń – wzrost temperatury o każdy kolejny stopień Celsjusza przekłada się na wyraźny wzrost ryzyka wystąpienia gradu o średnicy przekraczającej 5 centymetrów. To już nie są drobne kuleczki, a bryły wielkości piłek golfowych, które mogą zniszczyć dach, rozbić szybę samochodową i doszczętnie zniszczyć uprawy.

Gdzie będzie najgorzej? Europa w centrum uwagi

Czytaj też: Zaginione Miasto pod Atlantykiem. Naukowcy przewiercili się do systemu, który je zasila

Choć grad występuje na wszystkich kontynentach, to niektóre regiony są szczególnie narażone na wzrost zagrożenia. Badanie opublikowane w „Nature” wskazuje, że w scenariuszu wysokiej emisji gazów cieplarnianych potencjał szkód spowodowanych przez grad może wzrosnąć nawet o 40–60 procent w Europie Środkowej, wschodnich Stanach Zjednoczonych oraz wschodnich Chinach.

Dlaczego akurat tam? To połączenie dwóch czynników: dużej dostępności wilgoci (np. znad mórz i oceanów) oraz specyficznej dynamiki atmosferycznej, która sprzyja tworzeniu się superkomórek burzowych. W Polsce, która leży w strefie przejściowej klimatu, oznacza to, że letnie burze gradowe mogą stać się nie tylko częstsze, ale i bardziej gwałtowne – z gradem wielkości piłek tenisowych włącznie.

Grad a rolnictwo – miliardowe straty

Skutki ekonomiczne są już dziś dotkliwe. W samych Stanach Zjednoczonych straty spowodowane przez grad sięgają kilku miliardów dolarów rocznie. W Europie, zwłaszcza w krajach o intensywnym rolnictwie, takich jak Francja, Niemcy czy Polska, grad może w kilka minut zniszczyć plony na obszarze setek hektarów.

Nowe prognozy sugerują, że w perspektywie 2050–2100 roku globalny potencjał szkód spowodowanych przez grad może wzrosnąć nawet o 30–50 procent w stosunku do obecnego poziomu. Dla rolników oznacza to nie tylko wyższe składki ubezpieczeniowe, ale przede wszystkim większą niepewność – a ta, jak wiadomo, jest najgorszym wrogiem stabilnej produkcji żywności.

Jak się przygotować? Nie tylko ubezpieczenie

Eksperci podkreślają, że adaptacja do nowej rzeczywistości musi być wielotorowa. Z jednej strony potrzebne są lepsze systemy wczesnego ostrzegania – prognozowanie burz gradowych z wyprzedzeniem kilkunastu godzin może uratować plony (np. poprzez szybki zbiór) i zminimalizować straty materialne. Z drugiej – konieczne są zmiany w planowaniu przestrzennym i budownictwie. W regionach szczególnie narażonych na grad warto stosować materiały odporne na uderzenia, a także projektować dachy o większym kącie nachylenia, które zmniejszają siłę uderzenia brył lodu.

Istotne są też działania globalne. Każda redukcja emisji gazów cieplarnianych spowalnia tempo wzrostu temperatury, a tym samym ogranicza wzrost ryzyka. Im szybciej ograniczymy ocieplenie, tym mniej gwałtownych burz gradowych będziemy musieli się spodziewać.

Co dalej? Naukowcy ostrzegają

Badanie Zhanga i zespołu to kolejny dowód, że zmiany klimatu nie są abstrakcyjnym problemem odległych dekad. One dzieją się tu i teraz, a ich skutki – takie jak potężniejsze burze gradowe – będą odczuwalne przez każdego z nas. Nie chodzi tylko o porysowane samochody czy dziurawe dachy. Chodzi o bezpieczeństwo żywnościowe, stabilność ekonomiczną i zdrowie ludzi. Grad może nie jest tak spektakularny jak huragan czy powódź, ale jego ciche, coroczne żniwo może okazać się równie dotkliwe.

Redakcja noktus.pl

Redakcja noktus.pl

AUTHOR
Redaguje