🔥 Gemini Pro 18 miesięcy (voucher) 170 zł -43% do niedzieli Kup teraz →
Przejdź do treści
Klimat

Hodowla owadów nie uratuje klimatu. Nowy raport studzi entuzjazm

Owady miały być ekologiczną alternatywą dla mięsa. Najnowsza analiza pokazuje, że w niektórych systemach ich ślad węglowy dorównuje produkcji drobiu i wieprzowiny. Kluczowe okazuje się to, co jedzą i gdzie są hodowane.

3 min read
A close-up of a hand holding a handful of dried mealworms, with a blurred background of an industrial metal container and steam rising from a ventilation pipe, creating a contrast between natural protein and industrial processing.

Świat szuka białka przyszłości – takiego, które nakarmi rosnącą populację, nie obciążając przy tym planety. Owady od lat wskazywano jako jednego z głównych kandydatów. Mają mało ziemi, mało wody, a do tego dużo białka. Brzmi idealnie. Najnowszy raport Stockholm Environment Institute studzi jednak ten entuzjazm. Okazuje się, że w niektórych systemach hodowli owady wcale nie są lepsze dla klimatu niż drób czy wieprzowina.

Emisje, które zaskakują

Czytaj też: Upadek czterech cywilizacji w jednym momencie. Archeolodzy rozwiązali zagadkę epoki brązu

Naukowcy przeanalizowali dostępne badania dotyczące wpływu środowiskowego hodowli owadów w Europie i Ameryce Północnej. Wyniki są zaskakująco rozpięte. W zależności od systemu produkcji emisje mogą wynosić od około 3 do 35,5 kg CO₂ na kilogram białka. Dla porównania: drób generuje 18–36 kg CO₂, a wieprzowina 21–53 kg CO₂. W najlepszych warunkach owady faktycznie wypadają korzystnie. W tych mniej efektywnych – ich przewaga znika.

Korzyści środowiskowe zależą od tego, w jaki sposób produkuje się owady i co dokładnie zastępują one w diecie – podkreślił Camilo Garzón, jeden z autorów raportu. To kluczowe zastrzeżenie: samo zastąpienie mięsa owadami nie gwarantuje niższej emisji.

Energia i pasza – dwa słabe ogniwa

Czytaj też: Zaginione Miasto pod Atlantykiem. Naukowcy przewiercili się do systemu, który je zasila

Najwyższe emisje generuje hodowla owadów w chłodniejszych regionach świata. Dlaczego? Bo trzeba ogrzewać obiekty gospodarcze. W Europie i Ameryce Północnej w tego typu instalacjach nadal bardzo niewielki udział ma energia odnawialna. Im zimniej, tym większy rachunek węglowy.

Drugim problemem jest pasza. Owady trzeba czymś karmić, a produkcja tej paszy również wiąże się z emisjami. Jeśli pochodzi z intensywnych upraw, ślad węglowy rośnie. W efekcie w niektórych systemach hodowli owadów emisje zbliżają się do tych generowanych przez produkcję mięsa.

Owady jako pasza – paradoks ekologiczny

Raport ujawnia jeszcze jeden paradoks. Hodowla owadów bywa promowana jako sposób na ograniczenie produkcji mięsa. Tymczasem w praktyce znaczna większość owadów trafia nie do ludzi, lecz do pasz dla zwierząt gospodarskich oraz ryb. Zamiast zastępować hodowlę zwierząt, sektor pośrednio ją wspiera.

Jeśli owady są wykorzystywane głównie jako pasza dla innych zwierząt, wcale nie prowadzi to do spadku konsumpcji mięsa. Decydenci powinni więc zadać sobie pytanie, czy takie inwestycje rzeczywiście zmieniają system żywnościowy, czy wręcz go utrwalają – zauważyła współautorka badania Cleo Verkuijl.

Rynek, który nie wystartował

Produkty z owadów wciąż trafiają do bardzo wąskiej grupy odbiorców. Nie są szeroko akceptowane jako element codziennej diety. Przekłada się to na niską sprzedaż, mimo wieloletniego wsparcia inwestorów i instytucji publicznych. To spowalnia rozwój całego sektora.

Autorzy raportu zwracają uwagę na jeszcze jedno ryzyko: rosnące inwestycje w hodowlę owadów mogą odciągać środki finansowe i uwagę polityków od innych technologii alternatywnego białka, takich jak białko roślinne czy mięso hodowane komórkowo. A to one mogą mieć większe szanse na masową produkcję.

Etyczny wymiar przemysłowej hodowli

Raport dotyka też kwestii etycznych. Coraz więcej badań sugeruje, że owady mogą posiadać zdolność odczuwania bólu i reakcji stresowych. To stawia pytanie o moralną akceptowalność ich przemysłowej hodowli na dużą skalę. Jeśli owady cierpią, to czy zastąpienie nimi krów i świń rzeczywiście jest etycznym postępem?

Hodowla owadów nie jest więc prostym rozwiązaniem problemów klimatycznych. Może być częścią układanki, ale pod warunkiem, że będzie prowadzona w odpowiednich warunkach, z odnawialną energią i z myślą o bezpośrednim spożyciu przez ludzi. Bez tego ryzykujemy, że zamiast ratować planetę, po prostu zamienimy jeden problem na inny.

Redakcja noktus.pl

Redakcja noktus.pl

AUTHOR
Redaguje