Przejdź do treści
Kosmos

Kosmiczny wiatr gasił całe galaktyki. Astronomowie: to przeczy modelom

Obserwacje ujawniły, że we wczesnym wszechświecie masywne galaktyki umierały znacznie szybciej, niż zakładano. Naukowcy odkryli właśnie mechanizm, który za to odpowiada.

3 min read
Kosmiczny wiatr gasił całe galaktyki. Astronomowie: to przeczy modelom
Czy nasza galaktyka też może zostać zdmuchnięta przez kosmiczny wiatr?

Jedna z największych zagadek współczesnej astronomii właśnie została rozwiązana. Obserwacje prowadzone za pomocą najnowocześniejszych teleskopów od lat pokazywały, że we wczesnym wszechświecie istniało znacznie więcej masywnych, martwych galaktyk, niż przewidują obecne modele kosmologiczne. Teraz naukowcy odkryli winowajcę – potężny kosmiczny wiatr, który dosłownie zdmuchuje materię niezbędną do narodzin gwiazd.

Galaktyczne cmentarzyska, które nie powinny istnieć

Czytaj też: Odkryto 17 cząsteczek życia wokół młodej gwiazdy. To zmienia wiedzę o początkach Ziemi

Galaktyki do tworzenia nowych gwiazd potrzebują ogromnych ilości zimnego gazu. Problem w tym, że astronomowie od dawna natrafiali na masywne, eliptyczne galaktyki, które przestały produkować gwiazdy już we wczesnych epokach kosmosu. Te galaktyczne giganty powinny wciąż tętnić życiem, a tymczasem przypominają kosmiczne cmentarzyska.

Modele teoretyczne nie były w stanie wyjaśnić, co tak gwałtownie zatrzymało procesy gwiazdotwórcze. Brakowało mechanizmu, który byłby wystarczająco silny, by w krótkim czasie wyrzucić poza galaktykę kolosalne ilości materii. Najnowsze badania opublikowane przez międzynarodowy zespół astronomów wskazują właśnie na to brakujące ogniwo.

Kwazar jak kosmiczny odkurzacz działający wstecz

Czytaj też: Odkryto imię majańskiego matematyka-astronoma. Żył 1300 lat temu

Kluczem do zagadki okazały się kwazary – niezwykle jasne, aktywne jądra galaktyk, zasilane przez supermasywne czarne dziury. Gdy czarna dziura pochłania materię, emituje przy tym niewyobrażalne ilości energii. Ta energia napędza potężne wiatry, które rozchodzą się po całej galaktyce macierzystej.

Zespół badaczy, korzystając z danych zebranych przez niektóre z najpotężniejszych obserwatoriów na Ziemi i w przestrzeni kosmicznej, prześledził ruch gazu w odległych galaktykach. Odkryli, że wiatr generowany przez kwazary jest tak silny, iż dosłownie wypycha zimny gaz – kluczowy składnik do formowania się gwiazd – daleko poza obręb galaktyki. Pozbawiona paliwa galaktyka w kosmologicznie krótkim czasie zamienia się w martwy, czerwony obiekt.

„To trochę tak, jakby próbować rozpalić ognisko, a ktoś ciągle wyrywa ci drewno spod rąk i wyrzuca je na drugi koniec lasu” – opisują mechanizm odkrywcy. Skala zjawiska jest trudna do wyobrażenia – mówimy o wiatrach, które przemieszczają masy gazu porównywalne z masą całych galaktyk.

Co to oznacza dla Drogi Mlecznej?

Odkrycie to ma fundamentalne znaczenie dla zrozumienia ewolucji wszechświata. Wyjaśnia, dlaczego w kosmosie widzimy tak wiele czerwonych, starych galaktyk, które od miliardów lat nie utworzyły ani jednej nowej gwiazdy. Mechanizm kosmicznego wiatru działa jak uniwersalny wyłącznik, który w kluczowym momencie zatrzymuje dalszy rozrost galaktyki.

Dla nas, mieszkańców Drogi Mlecznej, to również ważna lekcja. W centrum naszej galaktyki również znajduje się supermasywna czarna dziura – Sagittarius A*. Obecnie jest ona stosunkowo spokojna, ale odkrycie pokazuje, jak dramatyczny wpływ może mieć jej ewentualne przebudzenie na całe nasze kosmiczne otoczenie. Na szczęście na razie nic nie wskazuje na to, by w najbliższej przyszłości miała nas spotkać taka galaktyczna katastrofa.

Szczegóły badań zostały opublikowane w prestiżowym czasopiśmie naukowym, a astronomowie już zapowiadają kolejne obserwacje z użyciem najnowocześniejszych teleskopów, które mają pomóc dokładniej zmierzyć siłę tych niszczycielskich podmuchów z przeszłości.

Redakcja noktus.pl

Redakcja noktus.pl

AUTHOR
Redaguje