Laboratorium przyszłości: roboty z AI samodzielnie prowadzą badania w Tokio
W Instytucie Nauki w Tokio dziesięć dwuramiennych robotów samodzielnie prowadzi eksperymenty na komórkach macierzystych. Czy to początek ery w pełni zautomatyzowanych laboratoriów, w których naukowcy będą tylko stawiać pytania?
Wyobraź sobie laboratorium, w którym zamiast naukowców w białych kitlach pracę wykonują roboty. I to nie byle jakie – dwuramienne maszyny wyposażone w sztuczną inteligencję, które same planują eksperymenty, analizują wyniki i podejmują decyzje. To nie scenariusz filmu science fiction, a rzeczywistość w Instytucie Nauki w Tokio (Science Tokyo).
W kwietniu 2026 roku uruchomiono tam Centrum Innowacji Robotycznych, w którym dziesięć robotów samodzielnie prowadzi badania nad komórkami macierzystymi. Jak donosi Nature News, celem projektu jest stworzenie do 2040–2050 roku „fabryki na skalę przemysłową” z tysiącami robotów, z której będą mogli korzystać naukowcy z całego świata.
Dlaczego dwa ramiona to przełom?
→ Czytaj też: Największy otwarty model AI ma 2,8 biliona parametrów. Chiny rzucają wyzwanie USA
Automatyzacja w laboratoriach biologicznych nie jest nowością – od lat stosuje się jednoramienne manipulatory do prostych czynności, takich jak pobieranie próbek. Jednak dwuramienne roboty to zupełnie inna liga. Jak tłumaczy Yan Zeng, materiałoznawca z Vanderbilt University, dopiero one są w stanie wykonywać zadania wymagające precyzji i koordynacji, które do tej pory były domeną człowieka.
W tokijskim laboratorium roboty nie tylko przenoszą płyny czy obsługują instrumenty pomiarowe. Dzięki wbudowanemu oprogramowaniu AI potrafią samodzielnie optymalizować protokoły eksperymentalne. Przykład? Program opracowany przez zespół Genkiego Kandy, automatyka z Science Tokyo, zidentyfikował i przetestował 144 różne warunki hodowli ludzkich komórek macierzystych w ciągu zaledwie 111 dni. Człowiekowi zajęłoby to miesiące, jeśli nie lata.
AI, które przewiduje przyszłość komórek
→ Czytaj też: AI rozszyfrowała śpiew ptaków. Co mówią nam od lat?
Możliwości robotów wykraczają daleko poza proste powtarzanie czynności. W jednym z eksperymentów sztuczna inteligencja obrazowała komórki na szalce, przewidywała, jak będą rosły, a następnie obliczała optymalny moment ich zbioru. Co więcej, roboty opiekowały się hodowlą przez osiem dni bez przerwy – podczas gdy naukowcy byli na urlopie.
Jak podkreśla Andrew Cooper, chemik z University of Liverpool, roboty nie tylko automatyzują pracę, ale potrafią analizować i ulepszać metody badawcze. To kluczowa różnica w stosunku do wcześniejszych systemów, które były jedynie „ślepymi” wykonawcami poleceń.
Czy człowiek jest jeszcze potrzebny?
Na razie tak. Zespół Kandy wciąż musi przygotowywać odczynniki, uzupełniać materiały eksploatacyjne i sprzątać po eksperymentach. Gdy robot popełni błąd – na przykład upuści fiolkę – konieczna jest interwencja człowieka. Naukowcy pracują jednak nad integracją oprogramowania, które pozwoli maszynom samodzielnie diagnozować i naprawiać takie sytuacje.
Cooper zaznacza, że w pełni autonomiczne laboratoria to wciąż odległa przyszłość. „Integracja AI z fizycznymi robotami jest trudna i wymaga zaawansowanych umiejętności programistycznych” – mówi. Mimo to pierwszy krok został zrobiony, a tokijskie laboratorium może stać się wzorem dla innych ośrodków na świecie.
Co to oznacza dla nauki?
Automatyzacja uwalnia naukowców od żmudnych, powtarzalnych czynności. Zamiast spędzać godziny przy pipetach, mogą skupić się na projektowaniu eksperymentów, interpretacji wyników i generowaniu nowych pomysłów. W dłuższej perspektywie może to przyspieszyć odkrycia w medycynie regeneracyjnej, farmakologii czy biologii komórki.
Yan Zeng wyraża nadzieję, że tokijskie centrum będzie dostępne dla naukowców z całego świata – podobnie jak europejskie laboratorium CERN. Jeśli tak się stanie, roboty z AI mogą stać się narzędziem, które zrewolucjonizuje sposób uprawiania nauki. I to szybciej, niż się spodziewamy.


