Lodowce tętnią życiem. Naukowcy odkryli ponad 150 gatunków zwierząt
Lodowce to nie tylko martwe pustynie lodu. Najnowsze badania ujawniają, że zamieszkuje je ponad 150 gatunków zwierząt, od niesporczaków po robaki. Problem w tym, że wraz z topnieniem lodu gatunki te znikają, zanim zdążymy je poznać.

Lodowiec kojarzy się z bielą, ciszą i pustką. Pod powierzchnią lodu, w szczelinach i kałużach roztopowej wody, tętni jednak życie. Najnowsze badania opublikowane w Proceedings of the National Academy of Sciences USA ujawniają, że na lodowcach żyje co najmniej 150 gatunków zwierząt – i to nie mikroskopijnych jednokomórkowców, ale prawdziwych, wielokomórkowych organizmów. Problem w tym, że lodowce topnieją w zastraszającym tempie, a wraz z nimi giną ekosystemy, których istnienia nie zdążyliśmy dokładnie poznać.
Nie tylko lód i śnieg
→ Czytaj też: Upadek czterech cywilizacji w jednym momencie. Archeolodzy rozwiązali zagadkę epoki brązu
„Ludzie zwykle wyobrażają sobie lodowce jako jednolite, białe pole” – mówi Andrea Simoncini, doktorant nauk o środowisku na Uniwersytecie w Mediolanie i współautor badania. Rzeczywistość jest jednak znacznie bardziej zróżnicowana. Na powierzchni lodowca można znaleźć płaty świeżego śniegu, obszary pokryte naniesionym przez wiatr pyłem, a także strumienie i kałuże powstałe z topniejącego lodu. Są też tak zwane „myszy lodowcowe” – kuliste kępy mchu, które toczą się po lodzie, tworząc miniaturowe oazy życia. Do tego dochodzą cryoconite holes, czyli małe zagłębienia w lodzie wypełnione wodą, powstające, gdy ciemne drobiny pyłu nagrzewają się i topią lód pod sobą.
Każde z tych siedlisk zamieszkują inne stworzenia. W cryoconite holes dominują puszyste niesporczaki, zwane też „niedźwiadkami wodnymi”, oraz wrotki – mikroskopijne zwierzęta z wieńcem rzęsek na przedzie ciała. Na pokrytych pyłem fragmentach lodowca najczęściej spotyka się nicienie (obłe robaki) oraz skoczogonki, drobne stawonogi przypominające owady.
Zagadka lodowcowych mieszkańców
→ Czytaj też: Orka uczyła młode polować. Nagranie zmienia sposób, w jaki myślimy o zwierzętach?
Naukowcy przeanalizowali ponad 100 dotychczasowych badań, w których opisywano zwierzęta znajdowane na lodowcach. Ku swojemu zaskoczeniu odkryli wyraźne prawidłowości: poszczególne typy siedlisk przyciągają konkretne grupy organizmów. To sugeruje, że lodowce tworzą skomplikowaną mozaikę mikrosiedlisk, a nie jednorodne środowisko. Co więcej, prawie połowa ze 150 zidentyfikowanych gatunków została odnotowana wyłącznie na lodowcach – nigdzie indziej na Ziemi ich nie znaleziono.
„Każdy pojedynczy artykuł naukowy opowiada fascynującą historię – na przykład o odkryciu gatunku robaka lodowcowego, który może nauczyć nas, jak pomóc innym organizmom przetrwać w ekstremalnym zimnie” – mówi Simoncini. Dopiero globalna perspektywa, jaką daje nowe badanie, pokazuje prawdziwą skalę tego zjawiska. Niestety, wiedza o lodowcowych ekosystemach jest wciąż fragmentaryczna. Badania koncentrują się głównie na zachodniej Ameryce Północnej, Grenlandii, częściach Europy i Himalajach. Ogromne obszary, takie jak lodowce Andów czy Nowej Zelandii, pozostają praktycznie niezbadane.
Wyścig z czasem
Lodowce na całym świecie topnieją w przyspieszonym tempie z powodu zmian klimatu. Dla żyjących na nich zwierząt oznacza to utratę domu. „Prawdopodobnie każdego roku, każdego miesiąca tracimy gatunki, o których istnieniu nawet nie wiemy” – alarmuje Simoncini. To nie jest przesada. Wiele z tych organizmów jest wysoce wyspecjalizowanych i przystosowanych do życia w ekstremalnie niskich temperaturach. Gdy lodowiec znika, nie mają dokąd pójść.
Badanie to pokazuje, jak pilne jest zbadanie lodowcowej bioróżnorodności, zanim będzie za późno. Każdy stopień globalnego ocieplenia to nie tylko podnoszenie się poziomu mórz, ale także wymieranie unikalnych, mikroskopijnych światów, które istniały przez tysiąclecia. Lodowce to nie tylko zapasy słodkiej wody – to także archiwa życia, które właśnie odczytujemy.


