Przejdź do treści
Klimat

Lodowiec Zagłady traci swoją podporę. Eksperci: rozpadnie się w tym roku

Antarktyda szykuje kolejną katastrofę. Lodowiec Thwaites, zwany Lodowcem Zagłady, ma stracić swoją ostatnią część lodu szelfowego. Brytyjscy naukowcy są pewni – lada moment rozpadnie się kluczowa bariera.

3 min read
A dramatic aerial view of a massive blue-white glacier tongue extending into dark ocean water, with a large fractured ice shelf breaking away at its edge, under a pale grey polar sky. The scene conveys fragility and scale.

Ma rozmiar Florydy i kryje w sobie tyle lodu, że gdyby runął do oceanu, podniósł globalny poziom mórz o ponad 60 centymetrów. To jednak scenariusz odległy o stulecia. Antarktyda szykuje bowiem coś bardziej natychmiastowego. Lodowiec Thwaites, nazywany przez naukowców Lodowcem Zagłady, lada chwila straci swoją wschodnią część lodu szelfowego. Eksperci wskazują konkretny rok: 2026.

Ostatni bastion pęka

Czytaj też: Upadek czterech cywilizacji w jednym momencie. Archeolodzy rozwiązali zagadkę epoki brązu

Lodowiec Thwaites spoczywa na lądzie. Przed oceanem chroni go pływająca pokrywa lodowa – tzw. szelf. To właśnie ta część ma wkrótce odłamać się na dobre. „Ostatni kawałek szelfu przed lodowcem jest gotowy do rozpadu” – mówi w rozmowie z Live Science Robert Larter, geofizyk morski z British Antarctic Survey. Larter kieruje brytyjskim ramieniem naukowego biura koordynacyjnego International Thwaites Glacier Collaboration, w ramach którego badacze z USA i Wielkiej Brytanii od lat śledzą zmiany w tym rejonie.

Satelitarne zdjęcia nie pozostawiają złudzeń. Szelf wschodni, który niczym przypora spowalniał spływ lodu do morza, jest już mocno uszkodzony. Pęka tam, gdzie opierał się o podwodny grzbiet oraz u samego ujścia lodowca. „Nie wiemy dokładnie, jak ten szelf się rozpadnie, ale na pewno do tego dojdzie” – dodaje Larter.

Tempo przyspiesza

Czytaj też: Zaginione Miasto pod Atlantykiem. Naukowcy przewiercili się do systemu, który je zasila

Satelity rejestrują, że ruch lodu po zachodniej stronie szelfu, tam gdzie pęka, podwoił się w ciągu ostatnich ośmiu miesięcy. To nie przypadek. Lodowiec Thwaites topnieje błyskawicznie od lat 80. XX wieku. Stracił już setki miliardów ton lodu. Od 1992 roku jego czoło cofnęło się o około 20 kilometrów.

Główną przyczyną jest stosunkowo ciepła woda oceaniczna, która podmywa szelf od spodu. Lód topnieje u podstawy, gdzie spoczywa na dnie poniżej poziomu morza. „Trwa aktywna debata naukowa na temat dokładnego mechanizmu, ale wydaje się dość jasne, że zmiany wiatrów zachodnich półkuli południowej są odpowiedzialne za spychanie ciepłej wody na kontynent. Te zmiany wiatrów to część szerszego obrazu zmian klimatu” – tłumaczy Larter.

Nie tylko Thwaites

Upadek szelfu wschodniego nie oznacza natychmiastowego końca całego lodowca. Jego całkowita destabilizacja to proces rozłożony na dziesiątki, a nawet setki lat. Jednak utrata tej podpory znacząco przyspieszy dalszy spływ lodu. Thwaites stanowi bowiem kluczowy filar pokrywy lodowej Antarktydy Zachodniej. Powstrzymuje inne lodowce przed osunięciem się do oceanu.

Jeśli cała zachodnioantarktyczna pokrywa lodowa runie, poziom mórz podniesie się o 3,3 metra – ostrzega British Antarctic Survey. To jeden z tak zwanych punktów krytycznych, po którym następują nieodwracalne zmiany.

Co dalej?

Jak wynika z badań opublikowanych w marcu 2026 roku w czasopiśmie Geophysical Research Letters, do 2067 roku Thwaites może tracić od 180 do 200 miliardów ton lodu rocznie. Dziś to jedna trzecia tej wartości. Oznacza to, że proces przyspiesza bardziej, niż zakładały wcześniejsze prognozy.

Naukowcy z International Thwaites Glacier Collaboration nie ustają w wysiłkach. Wiedzą, że to, co wydarzy się w ciągu najbliższych miesięcy, dostarczy bezcennych danych o tym, jak wielkie masy lodu reagują na ocieplenie oceanu. Rozpad wschodniego szelfu będzie pierwszym wyraźnym sygnałem, że Lodowiec Zagłady wkracza w nową, bardziej niebezpieczną fazę.

Redakcja noktus.pl

Redakcja noktus.pl

AUTHOR
Redaguje