Mały Obłok Magellana rozpada się. Winny jest jego większy brat
Nowe obserwacje z chilijskiego teleskopu VISTA ujawniły, że Mały Obłok Magellana nie wiruje wokół własnej osi, lecz jest rozrywany przez grawitację swojego większego sąsiada – Wielkiego Obłoku Magellana. Gwiazdy uciekają z niego z prędkością 17 km/s.
„Kiedy zobaczyłem wyniki po raz pierwszy, byłem zdumiony jakością zmierzonych ruchów gwiazd” – mówi Florian Niederhofer z Leibniz Institute for Astrophysics Potsdam (AIP). To zdanie mogłoby posłużyć za motto całego projektu. Przez jedenaście lat zespół naukowców mapował ruchy milionów gwiazd w Obłokach Magellana, korzystając z teleskopu VISTA Europejskiego Obserwatorium Południowego. To, co odkryli, zmienia dotychczasowe wyobrażenia o losie tych galaktyk.
Dwa obłoki, jedna historia
→ Czytaj też: Odkryto gwiazdę niemal pozbawioną metali. To córka pierwszych gwiazd
Wielki Obłok Magellana (LMC) i Mały Obłok Magellana (SMC) to dwie nieregularne galaktyki karłowate, które krążą wokół Drogi Mlecznej. LMC znajduje się około 163 tys. lat świetlnych od nas, SMC – około 200 tys. lat świetlnych. Od dawna wiadomo, że grawitacja naszej Galaktyki wyrywa z nich gaz, tworząc tzw. Strumień Magellana. Jednak nowe dane pokazują, że to nie koniec kłopotów mniejszego z braci.
Dotychczas sądzono, że SMC wiruje wokół własnej osi jak miniaturowa tarcza galaktyczna. Okazało się to błędnym wnioskiem. Rzeczywistość jest znacznie bardziej dramatyczna.
Gwiazdy uciekają na zewnątrz
→ Czytaj też: Czy NASA znalazła już życie na Marsie? Naukowcy: byliśmy zbyt ostrożni
Zamiast uporządkowanego ruchu obrotowego, gwiazdy w SMC przemieszczają się masowo na zewnątrz, wzdłuż osi skierowanej od południowego wschodu na północny zachód. Gdy przedłużyć tę linię, trafia prosto w Wielki Obłok Magellana. To dowód na działanie sił pływowych – grawitacja LMC rozciąga swojego mniejszego sąsiada, wyrywając z niego gwiazdy.
Średnia prędkość tych gwiazd wynosi 10,6 mili na sekundę, czyli około 17 km/s. W ciągu kilkuset milionów lat mogą one przemieścić się o tysiące lat świetlnych. To pokazuje, jak bardzo SMC został już zniekształcony – prawdopodobnie przez miliardy lat oddziaływań.
„Wyniki ujawniają wielkoskalową ekspansję pływową w całym SMC i podważają wieloletnie założenia, że Mały Obłok Magellana zachowuje się jak wirujący dysk” – podkreśla Sreepriya Vijayasree z AIP, główna autorka badania opublikowanego w Astronomy & Astrophysics.
Ślady przeszłości w ruchach gwiazd
Ruchy gwiazd są jak wehikuł czasu – niosą informacje o dawnych wydarzeniach. VISTA wykryła, że starsze czerwone olbrzymy w SMC mają własny, zbiorowy ruch w kierunku północnym. Te gwiazdy narodziły się około dwóch miliardów lat temu, a ich obecne przemieszczenie jest skutkiem jakiejś innej, jeszcze starszej interakcji grawitacyjnej.
Co ciekawe, astronomowie uważają, że Obłoki Magellana po raz pierwszy zbliżają się do Drogi Mlecznej. Oznacza to, że tajemnicze oddziaływanie sprzed dwóch miliardów lat mogło w ogóle nie mieć miejsca w pobliżu naszej Galaktyki. Być może LMC i SMC już wcześniej przeżyły burzliwą historię, zanim trafiły w sąsiedztwo Drogi Mlecznej.
Co dalej z Obłokami?
Obie galaktyki karłowate zwalniają, wchodząc w interakcję z halo Drogi Mlecznej. Najnowsze symulacje wskazują, że są skazane na połączenie z naszą Galaktyką za kilka miliardów lat. Do tego czasu większy brat będzie nadal „dokuczał” mniejszemu, rozrywając go na coraz drobniejsze strzępy.
Badania te pokazują, że nawet w pozornie spokojnym sąsiedztwie Drogi Mlecznej toczą się kosmiczne dramaty. Mały Obłok Magellana nie jest już tym, czym był – a jego przyszłość rysuje się w gwiazdach, które powoli opuszczają go na zawsze.


