Przejdź do treści
Umysł

Mózg ma własny „licznik rozczarowania”. Nowe odkrycie neuronaukowców z Oregonu

Naukowcy z University of Oregon odkryli grupę neuronów w mózgu, które działają jak precyzyjny licznik rozczarowania. Reagują wyłącznie wtedy, gdy spodziewana nagroda okazuje się mniejsza niż oczekiwano, a ich aktywność skaluje się z wielkością rozczarowania.

4 min read
A close-up of a delicate, luminous neural network in deep blue and violet tones, with one small group of neurons glowing in intense orange-red, like a tiny warning light. The background is dark and abstract, suggesting the vast interior of a brain. No text or labels.

Każdego dnia podejmujemy dziesiątki decyzji – od tych błahych, jak wybór kawy, po życiowe, jak zmiana pracy. Mózg nieustannie porównuje to, co dostajemy, z tym, czego się spodziewaliśmy. Gdy wynik odbiega od prognozy, pojawia się coś, co psychologowie nazywają błędem przewidywania. Teraz neuronaukowcy z University of Oregon odkryli fizyczny mechanizm tego zjawiska: grupę komórek, które zachowują się jak biologiczny „licznik rozczarowania”.

Antynagroda w głębi mózgu

Czytaj też: Mózg starzeje się inaczej przy różnych chorobach. Nowa mapa ujawnia 9 wzorców

Badanie opublikowane w czasopiśmie Current Biology koncentruje się na bocznej habenuli – małej, ewolucyjnie starej strukturze położonej głęboko w mózgu. W neurobiologii zyskała przydomek „ośrodka antynagrody”, ponieważ jej aktywność wzrasta w odpowiedzi na nieoczekiwanie negatywne zdarzenia: karę, utratę nagrody czy rozczarowanie.

Dotąd naukowcy wiedzieli, że habenula reaguje na różne nieprzyjemne bodźce, ale nie potrafili precyzyjnie przypisać funkcji poszczególnym typom komórek. Zespół pod kierunkiem Emily Sylwestrak – adiunktki biologii na University of Oregon – postanowił to zmienić.

Jak działa „licznik rozczarowania”

Czytaj też: Myśleliśmy, że depresja dziecięca jest jedna. Oczy dzieci mówią co innego

Badacze tresowali myszy, by wkładały nos do portu i w nagrodę otrzymywały słodzoną wodę. Gdy gryzonie przyzwyczaiły się do oczekiwanego smakołyku, naukowcy zaczęli zmniejszać porcje lub całkiem wstrzymywać nagrodę. Wtedy, jak piszą w artykule, specyficzne neurony w bocznej habenuli nagle wybuchały aktywnością.

Co istotne – siła tej reakcji była proporcjonalna do rozmiaru rozczarowania. Im mniej cukrowej wody dostała mysz w stosunku do oczekiwań, tym silniejszy sygnał wysyłały komórki. „Można odczytać z aktywności tych neuronów, czy zwierzę dostało jednego, dwa czy trzy cukierki, gdy spodziewało się pięciu” – obrazowo tłumaczy Emily Sylwestrak.

Naukowcy sprawdzili też, czy neurony te reagują na inne przykre zdarzenia – na przykład nagły podmuch powietrza. Okazało się, że pozostają wtedy względnie ciche. Nie są więc uniwersalnymi detektorami „złych wiadomości”, lecz wyspecjalizowanymi miernikami niedoboru nagrody.

„Nie chcemy rejestrować i interpretować wszystkich negatywnych rezultatów tak samo, ponieważ różne negatywne doświadczenia wymagają odmiennych reakcji behawioralnych” – wyjaśnia Kana Suzuki, doktorantka i główna autorka badania.

Przypadkowe odkrycie z precyzyjnym skutkiem

Historia tego odkrycia zaczęła się od przypadku. Emily Sylwestrak badała sąsiedni obszar mózgu, gdy w zapisach aktywności zaczęły pojawiać się „błądzące” sygnały – za każdym razem, gdy mysz podchodziła po nagrodę i odchodziła z pustymi łapami. Jak relacjonuje, natknęła się na te komórki przez czysty przypadek, rejestrując sygnały z pobliskich tkanek.

To zdarzenie uruchomiło serię eksperymentów, które potwierdziły, że mamy do czynienia z precyzyjnie wyspecjalizowaną populacją neuronów. Dzięki temu możliwe stało się nie tylko opisanie ich funkcji, ale też – co kluczowe – poznanie ich molekularnej tożsamości. To otwiera drogę do celowanego oddziaływania na nie.

Dlaczego to ważne dla psychiatrii?

Wiele zaburzeń psychicznych – depresja, uzależnienia, zaburzenia lękowe – wiąże się z nieprawidłowym przetwarzaniem nagrody i rozczarowania. Osoby z depresją często odczuwają anhedonię, czyli utratę zdolności do czerpania przyjemności. W uzależnieniach mózg przestaje adekwatnie reagować na niedobór nagrody, co napędza kompulsywne poszukiwanie substancji.

„Jeśli patrzymy na chorobę neuropsychiatryczną, musimy wiedzieć, które pokrętła przekręcić, by naprawić układ” – tłumaczy Sylwestrak. Większość istniejących leków działa szeroko, wpływając na wiele typów komórek jednocześnie, co generuje liczne skutki uboczne.

Zidentyfikowanie konkretnego typu neuronów odpowiedzialnych za rejestrowanie rozczarowania dostarcza precyzyjnego celu molekularnego. W przyszłości być może uda się opracować leki, które będą modulować aktywność właśnie tych komórek, nie zakłócając pracy innych obwodów.

Co dalej? Od podsłuchu do sterowania

Naukowcy z Oregonu zapowiadają, że kolejnym krokiem będzie przejście od biernego rejestrowania sygnałów do aktywnego manipulowania tymi neuronami. Planują wyciszać je lub pobudzać podczas eksperymentów z poszukiwaniem nagrody, by sprawdzić, jak dokładnie ich dysfunkcja przekłada się na zachowanie.

„Każdego dnia podejmujemy decyzje na podstawie obliczeń: jak dążyć do tego, co korzystne, a unikać tego, co niekorzystne. A za każdym razem korzystamy z historii sukcesów i porażek” – podsumowuje Kana Suzuki.

Zrozumienie, jak mózg mierzy przepaść między oczekiwaniem a rzeczywistością, to nie tylko fascynująca zagadka kognitywistyki. To także pierwszy krok w stronę terapii, które będą leczyć nie objawy, ale konkretne, źle działające „pokrętła” w naszych głowach.

Redakcja noktus.pl

Redakcja noktus.pl

AUTHOR
Redaguje