Przejdź do treści
Umysł

Mózg myszy i człowieka wącha identycznie. Odkrycie toruje drogę do wcześniejszego wykrywania chorób

Nowe badania z Northwestern University wykazały, że myszy i ludzie używają identycznego mechanizmu mózgowego podczas świadomego wąchania. Odkrycie to może pomóc we wczesnym wykrywaniu chorób neurodegeneracyjnych.

3 min read
Mózg myszy i człowieka wącha identycznie. Odkrycie toruje drogę do wcześniejszego wykrywania chorób
Czy jeden świadomy wdech wystarczy, by mózg przetworzył zapach z precyzją mysiego nosa?
Spis treści

Czy jeden świadomy wdech wystarczy, by mózg przetworzył zapach z precyzją mysiego nosa?

Dlaczego rozpoznajesz zapach dojrzałego melona równie szybko, co mysz badająca okruch chleba, choć oddychasz dziesięć razy wolniej? Dwa badania opublikowane wczoraj w Science Advances pokazują, że ludzki mózg i mózg gryzonia korzystają z identycznej neuronalnej maszynerii, a różnica sprowadza się do jednego, świadomego wdechu.

Tajemnica pojedynczego niucha

→ Czytaj też: Twój mózg nie jest kamerą. Laureat grantu dla geniuszy wyjaśnia, jak pamięć tworzy iluzje

Zespół kierowany przez Johna M. Barretta z Northwestern University Feinberg School of Medicine zbudował zrobotyzowany system kamer, aby śledzić swobodnie żerujące myszy. Ku swojemu zaskoczeniu, naukowcy zaobserwowali, że gryzonie wykonują pojedyncze, celowe powąchania kawałka jedzenia, precyzyjnie synchronizując ruch łap, głowy i oddech. To zachowanie uderzająco przypomina ludzkie: unosimy do nosa melona i bierzemy jeden głęboki wdech przed ugryzieniem.

Co więcej, zablokowanie węchu myszy w ogóle nie powstrzymało tego rytuału. Gryzonie dalej „obwąchiwały” jedzenie, nawet go nie czując. Dopiero wyciszenie kory ruchowej - obszaru odpowiedzialnego za świadome, intencjonalne działania - całkowicie eliminowało ten nawyk. „To dowód, że myszy nie reagują odruchowo na zapach, lecz celowo próbkują otoczenie” - tłumaczy Mang Gao, współautor badania opublikowanego w Science Advances.

Rytm theta: wewnętrzny metronom węchu

→ Czytaj też: Naukowcy naprawili naczynia krwionośne w mózgu. Myszy z autyzmem cofnęły objawy

Drugie badanie, prowadzone w laboratorium Christiny Zelano, rozwiązało długoletni paradoks: jak człowiek z tak powolnym oddechem (około 0,2-0,3 Hz) dorównuje precyzją gryzoniom, których pociągania nosem sięgają 4-8 Hz? Bezpośrednie rejestracje z opuszki węchowej przytomnych ochotników ujawniły, że pojedynczy, głęboki wdech natychmiast uruchamia oscylacje theta o częstotliwości 2-8 Hz - dokładnie w tym zakresie, w jakim fizycznie wąchają myszy.

U gryzoni rytm theta jest mechanicznie sprzężony z cyklami oddechu. U ludzi działa niezależnie: jeden wdech działa jak klucz startowy, inicjując wewnętrzną falę theta. Ta fala dzieli napływające dane zapachowe na ultraszybkie okienka, identyczne z tempem mysiego nosa. „Chcieliśmy zrozumieć, jak rozpoznajemy zapachy tak szybko jak gryzonie, choć oddychamy ponad dziesięć razy wolniej” - mówi Andrew Sheriff, pierwszy autor drugiej pracy, cytowany przez zespół Christiny Zelano.

Od świadomego wdechu do diagnostyki

Oba odkrycia składają się w spójną całość: niezależnie od gatunku, ssaczy mózg używa tego samego planu konstrukcyjnego do celowego badania zapachowego świata. Decyzja o powąchaniu pochodzi z kory ruchowej, a wewnętrzny, rytmiczny procesor - oscylacje theta - pakuje informacje w porcje zrozumiałe dla mózgu.

Dlaczego to ma znaczenie kliniczne? Zmiany w zachowaniach węchowych - np. fragmentacja rytmu czy rzadsze, płytsze wdechy - są jednymi z najwcześniejszych objawów zaburzeń neurorozwojowych i neurodegeneracyjnych, takich jak autyzm, choroba Alzheimera czy Parkinsona. „Poznanie tej ewolucyjnie zachowanej maszynerii daje nam skalibrowaną linię bazową do wychwytywania patologii, zanim nastąpią rozległe uszkodzenia mózgu” - podkreśla Barrett.

Ewolucyjny skarb

Wyniki obu zespołów sugerują, że podstawowy schemat przetwarzania węchu wykształcił się u wspólnego przodka ssaków i przetrwał w niemal niezmienionej formie u myszy i ludzi. Każdy gatunek dodał do niego własną „nakładkę” - gryzonie fizycznie wąchają szybko, my używamy jednego, powolnego wdechu - ale rdzeń pozostał ten sam.

Ta uniwersalność jest fascynująca: najbardziej złożone zdolności percepcyjne nie muszą powstawać od zera przy każdym skoku ewolucyjnym. Czasem wystarczy drobna modyfikacja na wejściu, a resztę załatwia starożytna, niezawodna maszyneria.

Odkrycie to nie tylko odpowiada na fundamentalne pytanie o to, jak mózg organizuje percepcję, ale też otwiera nowe ścieżki dla neurologii. Być może już wkrótce test polegający na tym, jak głęboko i świadomie wąchamy, stanie się prostym narzędziem przesiewowym w gabinecie lekarskim. A wszystko zaczęło się od myszy, która postanowiła sprawdzić, czy okruch jest smaczny.

Redakcja noktus.pl

Redakcja noktus.pl

AUTHOR

Zbiorczy podpis pod tekstami z archiwum serwisu. Od września 2026 nowe teksty podpisuje z nazwiska Piotr Olszewski.

Redaguje