NASA ogłosiła załogę Artemis III. Włoch poleci na Księżyc w 2027 roku
NASA podała skład misji Artemis III, która przetestuje dokowanie kapsuły Orion z lądownikiem księżycowym. Wśród czteroosobowej załogi znalazł się pierwszy astronauta Europejskiej Agencji Kosmicznej – Włoch Luca Parmitano.
Kiedy ostatni raz człowiek postawił stopę na Księżycu, na świecie nie było jeszcze smartfonów, a internet dopiero raczkował. Działo się to w 1972 roku. Dziś NASA szykuje się do powrotu – i to nie tylko na krótką wizytę. We wtorek agencja ogłosiła skład załogi misji Artemis III, która przetestuje kluczowy element przyszłych księżycowych lądowań: dokowanie kapsuły Orion z lądownikiem. Wśród czterech astronautów znalazł się pierwszy w historii Europejczyk, który poleci w ramach programu Artemis.
Kto poleci na misję Artemis III?
→ Czytaj też: Czy NASA znalazła już życie na Marsie? Naukowcy: byliśmy zbyt ostrożni
Dowódcą misji będzie Randy Bresnik z NASA. Fotela pilota zajmie Luca Parmitano z Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) – były pilot myśliwców, który ma już na koncie dwa długotrwałe pobyty na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Specjalistami misji zostali Andre Douglas (dla którego będzie to pierwszy lot w kosmos) oraz Frank Rubio, również z NASA. Rezerwowym astronautą jest Bob Hines.
Jak poinformowała NASA podczas konferencji prasowej w Kennedy Space Center na Florydzie, start misji zaplanowano na 2027 rok. Kolejna – Artemis IV – ma już doprowadzić do lądowania ludzi na południowym biegunie Księżyca w 2028 roku.
Co dokładnie wydarzy się na orbicie?
→ Czytaj też: Sonda Juno zmierzyła podpowierzchniową temperaturę Io. Dlaczego to zaskakuje naukowców?
W ramach Artemis III astronauci zostaną wyniesieni rakietą SLS (Space Launch System) w kapsule Orion. Ich celem nie będzie jednak samo okrążenie Srebrnego Globu, jak w przypadku poprzedniej misji Artemis II. Tym razem załoga ma przetestować na niskiej orbicie okołoziemskiej dokowanie Oriona do lądownika księżycowego. Lądownik – a właściwie lądowniki – mają dostarczyć koncerny SpaceX i/lub Blue Origin.
To kluczowy sprawdzian przed właściwym lądowaniem. Bez sprawnego połączenia obu pojazdów na orbicie nie ma mowy o bezpiecznym transporcie astronautów na powierzchnię Księżyca i z powrotem.
Włoch wraca na Księżyc – tym razem na poważnie
Udział Luki Parmitano w misji to historyczny moment dla Europejskiej Agencji Kosmicznej. W poprzedniej misji Artemis II, która w zeszłym roku zabrała astronautów w podróż dookoła Księżyca, uczestniczył Kanadyjczyk Jeremy Hansen. Teraz przyszedł czas na Włocha.
– Nosić w sobie żar eksploracji z minionych pokoleń, zaufanie tej agencji i wsparcie tego narodu, a także marzenia milionów ludzi, którzy będą wam kibicować – powiedział szef NASA Jared Isaacman podczas uroczystości ogłoszenia składu załogi. – To, co inni uważają za niemożliwe, okazuje się tym, co my w NASA robimy najlepiej.
Parmitano, który wcześniej dowodził Międzynarodową Stacją Kosmiczną, doskonale wie, jak wygląda praca w ekstremalnych warunkach. Teraz czeka go misja mogąca zadecydować o tempie dalszej eksploracji Księżyca.
Co dalej? Stała baza na południowym biegunie
Celem programu Artemis jest – jak wielokrotnie podkreślała NASA – ustanowienie stałej obecności człowieka na Księżycu. Nie chodzi już tylko o pojedyncze wyprawy, ale o stworzenie infrastruktury, która pozwoli na regularne loty i badania. Po udanym teście dokowania w 2027 roku, misja Artemis IV w 2028 roku ma dostarczyć astronautów wprost na południowy biegun Srebrnego Globu – region, który może kryć zasoby wodnego lodu, niezbędne do produkcji paliwa i utrzymania bazy.
Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, za nieco ponad dekadę ludzkość może mieć na Księżycu coś więcej niż tylko ślady butów.


