Przejdź do treści
Archeologia

Neandertalczycy mieli dentystów 60 000 lat temu. Nowe badania ujawniają najstarszy zabieg

W syberyjskiej jaskini archeolodzy odkryli ząb neandertalczyka z precyzyjnie wywierconym otworem. Analiza dowodzi, że to celowy zabieg stomatologiczny – o 45 000 lat starszy niż pierwsze znane leczenie zębów u Homo sapiens.

4 min read
A shadowy figure of a Neanderthal holding a small stone tool, bending over a glowing molar tooth, with ancient cave walls in the background, illuminated by a single flame.

Ząb, który skrywał tajemnicę

Czytaj też: Archeolodzy odkryli cmentarz I wojny w Bieszczadach. Co kryją mogiły?

W 2016 roku w jaskini Chagyrskaya w południowo-zachodniej Syberii archeolodzy natknęli się na dolną trzonówkę neandertalczyka. Na pierwszy rzut oka wyglądała jak wiele innych – nosiła ślady próchnicy i upływu czasu. Dopiero gdy naukowcy przyjrzeli się jej pod mikroskopem, dostrzegli coś niezwykłego: idealnie okrągły otwór o średnicy 4,2 milimetra i głębokości 2,6 milimetra. Krawędzie otworu pokrywały drobne, równoległe rysy – ślad po narzędziu obrotowym.

Ząb należał do dorosłego osobnika. Wokół otworu widoczne były dwa obszary głębokiej demineralizacji szkliwa – typowe dla zaawansowanej próchnicy. Jeden z nich znajdował się przy linii dziąsła, gdzie badacze zidentyfikowali proste rowki charakterystyczne dla… dłubania w zębie. Neandertalczyk najwyraźniej próbował oczyścić ubytek na własną rękę, zanim ktoś (lub on sam) sięgnął po bardziej inwazyjne narzędzie.

Eksperymenty z kamiennym wiertłem

Czytaj też: Upadek czterech cywilizacji w jednym momencie. Archeolodzy rozwiązali zagadkę epoki brązu

Aby potwierdzić, że otwór nie powstał przypadkowo – na przykład w wyniku uszkodzenia po śmierci – zespół pod kierunkiem Aliny Zubovej z Rosyjskiej Akademii Nauk przeprowadził serię eksperymentów. Naukowcy wzięli trzy współczesne ludzkie zęby i próbowali odtworzyć ślady za pomocą różnych narzędzi.

Okazało się, że jedynie krzemienne wiertło z jaspisu – kamienia dostępnego lokalnie w okolicach jaskini – pozostawiało identyczne mikroskopijne rysy. W Chagyrskaya znaleziono już wcześniej wiele długich, cienkich i ostro zakończonych narzędzi, które idealnie nadawały się do takiego zadania. Jak tłumaczy John W. Olsen, emerytowany profesor antropologii z University of Arizona i współautor badania: „To, że ten inwazyjny zabieg miał miejsce, a pacjent przeżył, skłania mnie do przekonania, że to kolejny przykład bardzo wyrafinowanego rozumienia biologii człowieka przez neandertalczyków i wiedzy, kiedy trzeba interweniować”.

„To, że ten inwazyjny zabieg miał miejsce, a pacjent przeżył, skłania mnie do przekonania, że to kolejny przykład bardzo wyrafinowanego rozumienia biologii człowieka przez neandertalczyków” – John W. Olsen

Neandertalczyk przeżył – i to nie wszystko

Najbardziej wymownym dowodem na powodzenie operacji są ślady żucia, które pokrywają część wywierconego otworu. Oznacza to, że neandertalczyk nie tylko nie zmarł podczas zabiegu, ale żył jeszcze długo po nim – na tyle długo, by normalne gryzienie zaczęło zacierać ślady po wiertle. „To dowód, że osoba ta nie tylko przetrwała operację, ale żyła przez znaczący okres, pozwalając swoim normalnym czynnościom żucia na zatarcie śladów oryginalnego wiercenia” – dodaje Olsen.

Badacze nie są pewni, czy neandertalczyk leczył się sam, czy pomagał mu ktoś inny. Rebecca Wragg Sykes, archeolożka z University of Cambridge i autorka książki „Kindred: Neanderthal Life, Love, Death and Art”, skłania się ku wersji samodzielnej: „Dłubanie w zepsutym zębie prawdopodobnie nie wymagało niczyjej pomocy”. Przyznaje jednak, że grupa mogła zapewniać wsparcie emocjonalne podczas bolesnego zabiegu.

Co to mówi o neandertalczykach?

Dotychczas najstarsze dowody na celowe leczenie zębów u Homo sapiens pochodziły sprzed około 14 000 lat z terenów dzisiejszych Włoch. Nowe odkrycie cofa tę datę o 45 000 lat i – jak ocenia Gregorio Oxilia, profesor anatomii człowieka z Free Mediterranean University we Włoszech – „fundamentalnie zmienia nasze rozumienie ewolucji opieki zdrowotnej”. Oxilia, który nie brał udziału w badaniu, dodaje: „Sugeruje to, że korzenie inwazyjnej medycyny i chirurgii nie należą wyłącznie do Homo sapiens, ale są częścią szerszego dziedzictwa, które dzielimy z naszymi najbliższymi krewnymi”.

To nie pierwszy przypadek zaawansowanej opieki medycznej wśród neandertalczyków. W hiszpańskich stanowiskach archeologicznych znaleziono ślady opieki nad dzieckiem z zespołem Downa oraz dowody na stosowanie roślin leczniczych. Jednak ze względu na niskowęglowodanową dietę próchnica występowała u nich rzadko, dlatego dowody na interwencje dentystyczne są wyjątkowe. Jak podsumowuje Oxilia, przypadek z Chagyrskaya jest „wyjątkowy właśnie dlatego, że pokazuje, iż neandertalczycy potrafili zareagować na nietypową patologię wysoce precyzyjną i technicznie złożoną odpowiedzią”.

Odkrycie to nie tylko przesuwa granicę naszej wiedzy o neandertalczykach, ale też stawia pytanie: ile jeszcze umiejętności tych dawnych ludzi pozostaje pogrzebanych w ziemi? Każdy kolejny ząb, każda kość może przepisać historię medycyny na nowo.

Redakcja noktus.pl

Redakcja noktus.pl

AUTHOR
Redaguje