Neandertalczyk dentystą. 59 tysięcy lat temu wiercił w zębie, by ratować pacjenta
Nowe badania dowodzą, że neandertalczycy stosowali zabiegi dentystyczne na długo przed pojawieniem się Homo sapiens w Europie. Odkryty w zębie ślad wiercenia sprzed 59 tysięcy lat zmienia obraz naszych wymarłych kuzynów.
Kiedy myślimy o neandertalczykach, przed oczami stają nam ociężałe, owłosione postacie z maczugami w dłoniach. Tymczasem najnowsze odkrycie archeologiczne wywraca ten stereotyp do góry nogami. Okazuje się, że nasi wymarli kuzyni potrafili… leczyć zęby. I to w sposób, który wymagał precyzji, wiedzy i narzędzi. Czy neandertalczyk był lepszym dentystą, niż sądziliśmy?
Ząb sprzed 59 tysięcy lat ze śladami interwencji
→ Czytaj też: Archeolodzy odkryli cmentarz I wojny w Bieszczadach. Co kryją mogiły?
Międzynarodowy zespół badaczy przeanalizował neandertalski ząb, który nosi wyraźne ślady celowego wiercenia. Jak podaje „New Scientist”, to najstarszy znany przykład leczenia stomatologicznego w dziejach ludzkości. Zabieg wykonano co najmniej 59 tysięcy lat temu, czyli na długo przed tym, zanim Homo sapiens na stałe zadomowił się w Europie.
Neandertalczyk, który poddał się tej procedurze, cierpiał na próchnicę. Bakterie zaatakowały ząb, powodując ból i stan zapalny. Ktoś – być może uzdrowiciel lub członek grupy – sięgnął po narzędzie i wywiercił otwór w zębinie. Efekt? Usunięcie zainfekowanej tkanki i, najprawdopodobniej, chwilowa ulga.
Precyzja bez nowoczesnego sprzętu
→ Czytaj też: Upadek czterech cywilizacji w jednym momencie. Archeolodzy rozwiązali zagadkę epoki brązu
Jak neandertalczyk poradził sobie z tak skomplikowanym zadaniem bez wiertarki? Badacze sugerują, że użyto ostrego krzemiennego narzędzia, którym wykonywano ruchy obrotowe. To wymagało nie tylko siły, ale i niezwykłej precyzji. Jeden fałszywy ruch mógł uszkodzić miazgę zęba lub doprowadzić do jeszcze większego bólu.
Odkrycie to nie jest odosobnione. Wcześniejsze znaleziska wskazywały, że neandertalczycy znali się na ziołolecznictwie i opatrywali rany. Teraz do listy ich umiejętności dołącza stomatologia. Jak komentują autorzy badania, to dowód, że neandertalczycy byli znacznie bardziej zaawansowani kulturowo i poznawczo, niż im się powszechnie przypisuje.
Co to mówi o neandertalczykach?
Przez lata neandertalczyków przedstawiano jako mało rozgarniętych, brutalnych jaskiniowców, którzy ustąpili pola znacznie sprytniejszemu Homo sapiens. Najnowsze badania każą zweryfikować ten obraz. Neandertalczycy grzebali swoich zmarłych, tworzyli biżuterię z muszli i pazurów orłów, a nawet malowali ściany jaskiń. Teraz widać, że potrafili też leczyć ból zęba.
To ważne, bo pokazuje, że neandertalczycy nie działali wyłącznie instynktownie. Świadoma interwencja medyczna wymaga rozumienia związku przyczynowo-skutkowego: „ten ząb boli, bo jest w nim dziura – trzeba ją usunąć”. To myślenie abstrakcyjne, które przez długi czas zarezerwowane było wyłącznie dla współczesnego człowieka.
Konsekwencje dla archeologii i medycyny
Odkrycie jest ważne nie tylko dla paleontologii. Rzuca nowe światło na ewolucję medycyny. Jeśli neandertalczycy praktykowali zabiegi dentystyczne 60 tysięcy lat temu, to znaczy, że korzenie stomatologii sięgają znacznie głębiej, niż dotąd sądzono. Być może w przyszłości uda się znaleźć jeszcze starsze ślady – w końcu neandertalczycy zamieszkiwali Eurazję przez setki tysięcy lat.
Badacze zapowiadają dalsze analizy. Chcą sprawdzić, czy podobne ślady wiercenia występują na innych neandertalskich zębach. Jeśli tak, okaże się, że leczenie zębów było powszechną praktyką, a nie jednorazowym eksperymentem.
Neandertalczyk z bólem zęba sprzed 59 tysięcy lat nie mógł liczyć na nowoczesną dentystę. Mógł jednak liczyć na pomoc kogoś, kto wziął krzemień i z niezwykłą precyzją uwolnił go od cierpienia. To opowieść o współczuciu, wiedzy i umiejętnościach, które – jak się okazuje – nie są wyłączną domeną naszego gatunku.


