Neandertalczyk dentystą. 60 tysięcy lat temu wiercił zęby, by ratować przed bólem
Nowe badania ujawniają, że neandertalczycy potrafili leczyć zęby. W Syberii, 60 tysięcy lat temu, ktoś wiercił chory ząb ostrym kamieniem. To najstarszy znany zabieg dentystyczny w historii.
Wyobraź sobie, że siedzisz w jaskini, a ktoś przykład Ci do ust ostry kamień. Nie ma znieczulenia, nie ma boru. Jest tylko ból i zaufanie. Brzmi jak scena z filmu grozy? A jednak – 60 tysięcy lat temu neandertalczyk poddał się takiemu zabiegowi. I przeżył. Co więcej, ząb służył mu jeszcze przez lata.
Naukowcy z Rosyjskiej Akademii Nauk właśnie opublikowali w czasopiśmie PLOS One wyniki analizy zęba znalezionego w Jaskini Czagyrskiej w górach Ałtaj na Syberii. To dolny drugi trzonowiec dorosłego neandertalczyka. W jego powierzchni znajduje się wyraźny, zakrzywiony otwór – głęboki na 2,6 milimetra. Przez lata badacze myśleli, że to uszkodzenie powstałe po śmierci. Dopiero szczegółowe skany mikroskopowe ujawniły prawdę: to celowe wiercenie.
Jak rozpoznać neandertalską dentystykę?
→ Czytaj też: Archeolodzy odkryli cmentarz I wojny w Bieszczadach. Co kryją mogiły?
Zespół pod kierunkiem Alisy Zubowej i Andrieja Kriwoszpkina zastosował zaawansowane techniki obrazowania. Na zębie znaleziono dwie zmiany próchnicowe, a wokół otworu – liczne rysy i ślady rotacyjne. Aby potwierdzić, że to efekt celowego działania, naukowcy przeprowadzili eksperyment. Wzięli trzy ludzkie zęby – dwa prehistoryczne i jeden współczesny – i próbowali odtworzyć podobne uszkodzenia przy użyciu ostrych narzędzi z jaspisu, lokalnego kamienia. Efekt? Udało się. Dodatkowo okazało się, że neandertalski „dentysta” działał z wprawą. „To nie był nieudolny pierwszy raz” – mówi Kriwoszpkin w rozmowie z New Scientist. „Operator wiedział, gdzie wiercić, jak głęboko i kiedy przestać”.
„Otwarcie komory zęba uwolniło ciśnienie i usunęło zainfekowaną tkankę, zmniejszając ból i zatrzymując rozprzestrzenianie się infekcji” – wyjaśnia Ksenija Kołobowa, współautorka badania.
Ból, który leczył
→ Czytaj też: Upadek czterech cywilizacji w jednym momencie. Archeolodzy rozwiązali zagadkę epoki brązu
Zabieg musiał być potwornie bolesny. Neandertalczyk nie miał dostępu do środków znieczulających. Kriwoszpkin przyznaje: „Albo pacjent był niezwykle wytrzymały, albo osoba wykonująca zabieg działała bardzo szybko – albo jedno i drugie”. Mimo to, jak dowodzą ślady ścierania na powierzchni zęba, pacjent żuł nim jeszcze przez długi czas po operacji. To dowód, że leczenie przyniosło ulgę.
Co ciekawe, naukowcy zastanawiają się, czy neandertalczyk nie wypełnił później ubytku jakąś substancją. Na razie nie znaleźli na to dowodów, ale nie wykluczają takiej możliwości.
Neandertalczyk – nie taki prymitywny
To odkrycie wpisuje się w coraz bogatszy obraz neandertalczyków jako istot inteligentnych i opiekuńczych. Wcześniejsze badania pokazały, że opiekowali się chorymi, grzebali zmarłych, a nawet używali roślin leczniczych. Teraz dochodzi do tego dowód na znajomość anatomii i umiejętność przeprowadzenia inwazyjnego zabiegu. „To przesuwa granicę najstarszej udokumentowanej opieki dentystycznej o około 45 tysięcy lat wstecz” – zauważa Gregorio Oxilia z Free Mediterranean University, który nie brał udziału w badaniu. Dotychczas najstarszym śladem leczenia zębów był ząb Homo sapiens z północnych Włoch, datowany na 14 tysięcy lat.
Nie wszyscy są jednak w pełni przekonani. Rachel Kalisher, bioarcheolog z University of California San Diego, komentuje w rozmowie z NPR: „Nie jestem pewna, czy przedstawione dowody to niepodważalny dowód”. Przyznaje jednak, że nie zdziwiłoby jej, gdyby neandertalczycy rzeczywiście leczyli sobie zęby. „Mamy mnóstwo innych dowodów na ich inteligencję i zdolność adaptacji”.
Co dalej?
Badacze planują dalsze analizy narzędzi znalezionych w Jaskini Czagyrskiej. Chcą sprawdzić, czy na ich powierzchni zachowały się ślady krwi lub tkanek zęba. Jeśli tak, będziemy mieli kolejny, jeszcze mocniejszy dowód na to, że nasi kuzyni nie tylko cierpieli, ale i potrafili sobie pomóc. I że w kwestii radzenia sobie z bólem zęba – wbrew pozorom – nie różnili się od nas aż tak bardzo.


