🔥 Gemini Pro 18 miesięcy (voucher) 170 zł -43% do piątku Kup teraz →
Przejdź do treści
Archeologia

Neandertalczyk nawiercił ząb. Najstarsze leczenie próchnicy wyprzedza nasze wyobrażenia

W Jaskini Czagyrskiej na Syberii archeolodzy znaleźli ząb trzonowy neandertalczyka sprzed 59 tysięcy lat. Ktoś celowo wywiercił w nim otwór, docierając do miazgi. To najstarszy znany przypadek leczenia próchnicy — i dowód, że nasi kuzyni potrafili planować skomplikowane zabiegi.

4 min read
Close-up of a weathered prehistoric molar tooth with a dark, irregular cavity, surrounded by tiny stone tools on a dark stone surface. Soft dramatic side lighting highlights the texture of the enamel and the sharp edges of the jasper perforators.

„Mamy dwie różne interwencje, dwa różne narzędzia i jeden ząb” – mówi Mariusz Błoński, autor raportu z badań opublikowanych w czasopiśmie PLOS One. Chodzi o ząb trzonowy neandertalczyka sprzed około 59 tysięcy lat, który nosi ślady celowego wiercenia. To najstarszy znany przykład leczenia próchnicy – starszy od dotychczasowego rekordzisty o ponad 40 tysięcy lat. Odkrycie zmienia nasze rozumienie zdolności poznawczych i medycznych neandertalczyków.

Dziura w zębie, której natura nie mogła zrobić

Czytaj też: Archeolodzy odkryli cmentarz I wojny w Bieszczadach. Co kryją mogiły?

Ząb oznaczony jako Czagyrska 64 to dolny lewy drugi trzonowiec osoby dorosłej. Na jego górnej powierzchni znajduje się nieregularne wgłębienie: 4,2 mm długości, prawie 3 mm szerokości i ponad 2,5 mm głębokości. Badacze zastosowali skaningową mikroskopię elektronową, mikrotomografię komputerową i spektroskopię ramanowską. Każda z tych metod wykluczała naturalne pochodzenie otworu. Gdyby dziura powstała w wyniku ścierania, brzegi byłyby płaskie i gładkie. Gdyby ząb pękł po śmierci – ostre i postrzępione. Tymczasem są wygładzone i zaokrąglone, co dowodzi, że ząb był używany już po wywierceniu. Mikrotomografia ujawniła silną demineralizację zębiny – podręcznikowy obraz głębokiej próchnicy.

Kamienne narzędzia i eksperyment, który potwierdził hipotezę

Czytaj też: Upadek czterech cywilizacji w jednym momencie. Archeolodzy rozwiązali zagadkę epoki brązu

W tej samej warstwie skalnej jaskini archeolodzy znaleźli miniaturowe perforatory i retuszowane punktaki z jaspisu, długości zaledwie kilku centymetrów. Naukowcy wykonali repliki takich narzędzi i próbowali wywiercić nimi dziurę w zębie. Wynik? Już po kilku sekundach kamienne ostrze przebijało powierzchnię. Dotarcie do komory miazgi zajmowało od 5 do 50 minut – w zależności od twardości tkanki. Ślady pozostawione podczas eksperymentu były praktycznie identyczne z tymi na Czagyrskiej 64: koncentryczne rysy, charakterystyczny kształt wgłębienia. „Wszystko wskazuje na to, że ktoś – najprawdopodobniej inny członek grupy – wywiercił kamiennym narzędziem dziurę w chorym zębie” – podsumowują autorzy.

„Ktoś musiał rozpoznać źródło bólu, podjąć decyzję o interwencji, wybrać odpowiednie narzędzie i przeprowadzić precyzyjny, bolesny zabieg. A to już plan, a nie odruch.”

Ból, ulga i wykałaczka – neandertalska stomatologia

Badacze zastanawiają się, jaki był cel zabiegu. Głęboka próchnica z otwartą komorą miazgi powoduje silny ból. Odsłonięty nerw reaguje na każdy dotyk i temperaturę. Jeśli jednak zniszczyć nerw całkowicie, ból ustępuje. Masowe usunięcie tkanki zębowej mogło przyspieszyć ten proces. Czy neandertalczyk to rozumiał? Autorzy nie są w stanie dowieść tego z absolutną pewnością, ale podkreślają: samo rozpoznanie źródła bólu i podjęcie decyzji o interwencji to dowód złożonego myślenia. Co więcej, na tym samym zębie znaleziono ślady regularnego używania wykałaczki – rowki i mikrorysy wskazujące na nawykowe czyszczenie przestrzeni międzyzębowych, zapewne przynoszące ulgę przy zapaleniu przyzębia. To drugi, niezależny zabieg.

Co to mówi o neandertalczykach?

Dotychczas za najstarszy udokumentowany przypadek leczenia próchnicy uchodził ząb człowieka współczesnego z włoskiej jaskini Ripari Villabruna, liczący około 14 tysięcy lat. Neandertalczyk z Czagyrskiej jest od niego starszy o ponad 40 tysięcy lat. Ponadto, jego leczenie było technicznie bardziej zaawansowane – wymagało rotacyjnych ruchów narzędzia, precyzji i siły, a nie tylko prostego skrobania szkliwa. To kolejne z serii odkryć pokazujących stopień zaawansowania naszych kuzynów. Opiekowali się chorymi i starszymi członkami grupy, używali roślin leczniczych, tworzyli przedmioty symboliczne. Teraz wiemy, że radzili sobie też z bólem zęba. Wyniki badań opublikowano w artykule w czasopiśmie PLOS One. Jak zauważa komentator serwisu KopalniaWiedzy: „To dowód na ogromną pomysłowość – możliwe usunięcie nerwu przy takiej technice było niezwykle bolesne, w związku z tym ta decyzja była zapewne poprzedzona wglądem na cierpienie neandertalskiego pacjenta.”

Odkrycie z Jaskini Czagyrskiej nie tylko przesuwa granicę udokumentowanej medycyny w głąb przeszłości, ale każe też zadać sobie pytanie: na ile jeszcze nie doceniamy umiejętności neandertalczyków? Każdy taki ząb, każda kość i narzędzie to kolejny fragment układanki, która buduje nowy obraz naszych wymarłych krewnych. Obraz, w którym miejsce na instynktowną walkę o przetrwanie jest, ale jest też miejsce na plan, precyzję i… współczucie.

Redakcja noktus.pl

Redakcja noktus.pl

AUTHOR
Redaguje