Przejdź do treści
Archeologia

Neandertalska dentystka: jak sprzed 60 000 lat wiercono zęby w Syberii

Gdy 60 tysięcy lat temu neandertalczyka rozbolał ząb, ktoś sięgnął po kamienne narzędzie i przewiercił szkliwo na wylot. Nowe odkrycie z Syberii pokazuje, że nasi najbliżsi wymarli krewni uprawiali stomatologię na długo przed tym, zanim zrobił to Homo sapiens.

3 min read
A close-up view of a cracked, ancient human tooth. The enamel surface shows a dark, circular hole in the center, surrounded by fine, spiral scratch marks. Around the tooth, fragments of dark grey jasper stone tools lie scattered on a rough rock surface. The scene is dimly lit, evoking a prehistoric cave, with only a single beam of cold light illuminating the tooth and tools.

Wyobraźmy sobie ból zęba bez dentysty, bez znieczulenia, bez choćby szansy na uśmierzenie cierpienia. Dla nas brzmi jak koszmar. Jednak 60 tysięcy lat temu na Syberii ktoś postanowił z tym walczyć. I to w sposób, który do niedawna wydawał się zarezerwowany wyłącznie dla Homo sapiens. Nowe badania dowodzą, że neandertalczycy nie tylko cierpieli na próchnicę – potrafili ją także leczyć.

Ząb, który zmienia historię medycyny

Czytaj też: Archeolodzy odkryli cmentarz I wojny w Bieszczadach. Co kryją mogiły?

W 2016 roku w jaskini Czagyrskaja, w górach Ałtaju w południowo-zachodniej Syberii, natrafiono na dolny drugi trzonowiec dorosłego neandertalczyka. Na powierzchni zęba widniała głęboka, zakrzywiona dziura. Naukowcy początkowo podejrzewali uszkodzenie pośmiertne. Dopiero zaawansowane techniki obrazowania ujawniły prawdę – to celowy zabieg dentystyczny.

Wyniki badań opublikowano w maju 2026 roku w czasopiśmie PLOS One. Ząb – liczący około 59 tysięcy lat – nosi ślady dwóch ognisk głębokiej demineralizacji, czyli typowej próchnicy. W jednym z nich naukowcy dostrzegli rysy charakterystyczne dla dłubania, w drugim – wyraźne ślady wiercenia. Otwór ma 4,2 milimetra długości, 2,8 milimetra szerokości i sięga 2,6 milimetra w głąb zębiny.

Kamienny wiertacz z jaspisu

Czytaj też: Upadek czterech cywilizacji w jednym momencie. Archeolodzy rozwiązali zagadkę epoki brązu

Aby potwierdzić, że dziura powstała w wyniku celowego leczenia, zespół pod kierunkiem Alisy Zubowej z Rosyjskiej Akademii Nauk przeprowadził eksperymenty na trzech zębach Homo sapiens – dwóch prehistorycznych i jednym współczesnym. Użyto ostro zakończonych narzędzi krzemiennych z lokalnie dostępnego jaspisu. Okazało się, że drobne, okrężne rysy na brzegach otworu idealnie odpowiadają śladom pozostawionym przez obrotowy ruch takiego narzędzia.

John W. Olsen, emerytowany profesor antropologii z University of Arizona i współautor badania, tłumaczy: „Fakt, że przeprowadzono tę inwazyjną interwencję i że osobnik przeżył, skłania mnie do przekonania, że to kolejny przykład wyrafinowanego neandertalskiego rozumienia ludzkiej biologii i tego, kiedy należy interweniować.”

Zabieg polegał na otwarciu komory miazgi – czyli dotarciu do wnętrza zęba, gdzie znajdują się nerwy i naczynia krwionośne. Kseniya Kolobowa, również archeolożka z Rosyjskiej Akademii Nauk, wyjaśnia: „Otwarcie komory miazgi uwolniło ciśnienie i usunęło zainfekowaną tkankę, zmniejszając ból i powstrzymując rozprzestrzenianie się infekcji.”

Ból, który opłacił się na długie lata

Najbardziej zdumiewające, że pacjent nie tylko przeżył, ale przez długi czas normalnie żuł po tej stronie. Na powierzchni szkliwa widoczne są ślady polerowania od pokarmu, które pokrywają ślady po wierceniu. „Osobnik żył jeszcze przez znaczący okres po operacji” – dodaje Olsen. A wszystko to bez znieczulenia. „Ból musiał być ogromny” – przyznaje w rozmowie z New Scientist Andriej Krywoszapkin, inny członek zespołu. Jego zdaniem operator musiał działać niezwykle szybko, a pacjent wykazać się nadzwyczajną wytrzymałością.

Badacze zastanawiają się nawet, czy po zabiegu otwór nie został wypełniony jakąś substancją ochronną. Jak na razie nie znaleziono jednak na to dowodów.

Stomatologia starsza, niż myśleliśmy

Do tej pory za najstarszy dowód leczenia zębów uznawano szczątki Homo sapiens z północnych Włoch sprzed około 14 tysięcy lat. Nowe odkrycie cofa tę datę o ponad 45 tysięcy lat. Gregorio Oxilia, profesor anatomii człowieka z Free Mediterranean University we Włoszech, który nie brał udziału w badaniu, komentuje: „To fundamentalnie zmienia nasze rozumienie ewolucji opieki zdrowotnej. Sugeruje, że korzenie inwazyjnej medycyny i chirurgii nie należą wyłącznie do Homo sapiens, lecz są częścią szerszego dziedzictwa, które dzielimy z naszymi najbliższymi krewnymi.”

Choć niektórzy naukowcy, jak bioarcheolożka Rachel Kalisher z University of California San Diego, zachowują ostrożność – nie wszystkie ślady dają się w 100% wykluczyć jako przypadkowe – większość ekspertów zgadza się, że mamy do czynienia z przełomem. Neandertalczyk, który przed 60 tysiącami lat usiadł z bolącym zębem i pozwolił komuś wwiercić się w szkliwo krzemieniem, udowodnił, że medycyna nie zaczęła się wczoraj.

I że ból zęba – choć straszny – potrafił połączyć pokolenia na długo przed tym, zanim wynaleziono dentystyczny fotel.

Redakcja noktus.pl

Redakcja noktus.pl

AUTHOR
Redaguje