Neandertalski dentysta. 59 tysięcy lat temu ktoś wiercił zęby
Neandertalczycy potrafili leczyć zęby. W Jaskini Czagyrskiej na Syberii znaleziono 59-tysięczny ząb trzonowy z precyzyjnie wywierconym otworem. To najstarszy dowód na istnienie stomatologii w ogóle i pierwszy u hominidów innych niż Homo sapiens.
Ból zęba to jedna z najstarszych udręk ludzkości. Ale jak sobie z nim radzono, zanim wynaleziono dentystyczny fotel i nowokainę? Odpowiedź, jaką przynoszą wykopaliska z syberyjskiej jaskini, jest zaskakująca: neandertalczycy, nasi najbliżsi wymarli kuzyni, potrafili leczyć zęby… wiertłem. I to 59 tysięcy lat temu.
Starsze niż myślano
→ Czytaj też: Archeolodzy odkryli cmentarz I wojny w Bieszczadach. Co kryją mogiły?
Przez dekady w paleoantropologii dominował obraz neandertalczyka jako tępego, nieokrzesanego brutala, który ledwo wiązał koniec z końcem. Tymczasem
badanie opublikowane w „PLOS One”
rozwiewa te stereotypy. Ząb trzonowy, wydobyty z osadów w Jaskini Czagyrskiej w górach Ałtaju na Syberii, nosi ślady precyzyjnego zabiegu. To najstarszy dowód na istnienie prymitywnej stomatologii w ogóle — bije poprzedni rekord o ponad 40 tysięcy lat. Co więcej, to pierwszy przypadek, gdy dowody na operację dentystyczną znaleziono u hominidów innych niż
Homo sapiens
.
Jak działał neandertalski dentysta?
→ Czytaj też: Upadek czterech cywilizacji w jednym momencie. Archeolodzy rozwiązali zagadkę epoki brązu
W zębie wywiercono ogromny otwór — od powierzchni żującej aż do komory miazgi. Mikroskopowa analiza nie pozostawia wątpliwości: otwór powstał przy użyciu ostrego kamiennego narzędzia.
John Olsen
, archeolog i antropolog z University of Arizona w Tucson, który brał udział w badaniach, mówi wprost: odkrycie „sugeruje zarówno sprawność manualną, jak i zdolności poznawcze” potrzebne do przeprowadzenia takiej operacji. Narzędzie, mające zaledwie kilka centymetrów długości i bardzo cienkie, musiało być obracane między opuszkami palców neandertalskiego dentysty. To wymagało nie tylko siły, ale i niezwykłej precyzji.
Po co to wszystko?
Stan zachowanego zęba wskazuje, że zabieg wykonano, by usunąć zainfekowaną tkankę — gnijące szkliwo i materiał z wnętrza zęba. Neandertalczyk odczuwał więc silny ból, a ktoś w jego grupie potrafił nie tylko zdiagnozować przyczynę, ale i skutecznie ją usunąć. Co więcej, na tym samym zębie znaleziono ślady rowka wyżłobionego przez kawałek drewna — coś w rodzaju prehistorycznej wykałaczki, która miała uśmierzyć ból związany z infekcją. Inny ząb z tej samej jaskini również nosi ślady próchnicy. To dowód, że problemy stomatologiczne nie były neandertalczykom obce.
Lekcja empatii
Dla
Bruce’a Hardy’ego
, antropologa z Kenyon College w Gambier w stanie Ohio, który nie brał udziału w badaniu, ten ząb to kolejny argument na rzecz społecznego charakteru neandertalczyków. Wcześniejsze badania ujawniły już szczątki rannych osobników, które musiały być otoczone opieką przez innych członków grupy. Teraz mamy dowód na to, że zabieg dentystyczny musiał wykonać ktoś inny niż pacjent. „To nowe znalezisko z Czagyrskiej… to wyraźny dowód celowej, zaplanowanej interwencji w celu złagodzenia bólu” — napisał Hardy w e-mailu. I dodał: „Biorąc pod uwagę naszą rosnącą wiedzę o zdolnościach poznawczych neandertalczyków, stomatologia nie jest aż tak zaskakująca”.
Co to zmienia?
Autorzy badania podkreślają, że neandertalczycy musieli nie tylko rozpoznać próchnicę jako źródło bólu, ale też zrozumieć, że można ją skutecznie leczyć przez wywiercenie. To wymaga abstrakcyjnego myślenia i przekazywania wiedzy. Odkrycie to wpisuje się w szerszy nurt rewizji naszego obrazu neandertalczyków. Coraz więcej dowodów wskazuje, że grzebali oni zmarłych, tworzyli ozdoby, a nawet malowali ściany jaskiń. Teraz do tej listy możemy dopisać: leczyli zęby. Być może nasi kuzyni byli znacznie bardziej podobni do nas, niż chcieliśmy przyznać.


