Przejdź do treści
Klimat

Niedźwiedzie polarne jedzą jaja ptaków. Czy to wystarczy, by przetrwać?

Gdy topnieje lód, niedźwiedzie polarne tracą dostęp do fok. Coraz częściej sięgają po jaja ptaków. Nowe badania pokazują, że to nie wystarczy, by zrekompensować utratę głównego źródła pożywienia.

3 min read
Niedźwiedzie polarne jedzą jaja ptaków. Czy to wystarczy, by przetrwać?
Ilustracja: Niedźwiedzie polarne jedzą jaja ptaków. Czy to wystarczy, by przetrwać?

Gdy arktyczny lód morski topnieje w zastraszającym tempie, niedźwiedzie polarne tracą dostęp do swoich głównych ofiar – fok. Coraz częściej naukowcy obserwują, jak drapieżniki te przestawiają się na jaja ptaków. Czy to wystarczy, by przetrwać w świecie bez lodu? Najnowsze badania sugerują, że niestety nie.

Nowy, niepewny bufet

Czytaj też: Upadek czterech cywilizacji w jednym momencie. Archeolodzy rozwiązali zagadkę epoki brązu

Niedźwiedzie polarne (Ursus maritimus) to wyspecjalizowani łowcy fok. Tłuszcz tych ssaków stanowi dla nich kluczowe źródło energii. Gdy lód morski znika, zwierzęta zmuszone są schodzić na ląd. Tam, w okresie lęgowym ptaków, ich łupem padają jaja i pisklęta. Badanie opublikowane w Nature wykazało, że w niektórych regionach Arktyki niedźwiedzie spędzają na lądzie nawet o 30 dni dłużej niż jeszcze dwie dekady temu. Wtedy właśnie ich kontakt z koloniami ptaków jest najintensywniejszy.

Problem w tym, że jaja to nie foka. Są małe, sezonowe i trudno je znaleźć w wystarczającej ilości. Aby zastąpić jedną fokę, niedźwiedź musiałby zjeść setki, a nawet tysiące jaj. To fizycznie niemożliwe w krótkim sezonie lęgowym.

Energia, której brakuje

Czytaj też: Zaginione Miasto pod Atlantykiem. Naukowcy przewiercili się do systemu, który je zasila

Naukowcy z Uniwersytetu Alberty przeanalizowali bilans energetyczny niedźwiedzi żerujących na jajach. Wyniki są jednoznaczne: nawet przy maksymalnym wysiłku ptasia dieta pokrywa zaledwie 5–10% dziennego zapotrzebowania kalorycznego dorosłego osobnika. Dla porównania, jedna foka obrączkowana dostarcza energii wystarczającej na 5–10 dni.

Co gorsza, poszukiwanie jaj na stromych klifach i wśród skał wiąże się z ryzykiem kontuzji. Niedźwiedzie, które nie są przystosowane do wspinaczki, często spadają, co prowadzi do urazów łap i kręgosłupa. W dłuższej perspektywie takie zachowanie może być śmiertelnie niebezpieczne.

Efekt domina w Arktyce

Zmiana diety niedźwiedzi polarnych to nie tylko problem samych drapieżników. To sygnał, że cały ekosystem Arktyki jest w kryzysie. Gdy niedźwiedzie masowo atakują kolonie ptaków, te tracą lęgi. W efekcie spada liczebność ptaków morskich, które są kluczowym ogniwem łańcucha pokarmowego – przenoszą składniki odżywcze z oceanu na ląd.

Mniejsze populacje ptaków oznaczają mniej jaj dla niedźwiedzi, co zacieśnia pętlę głodu. To klasyczny przykład kaskady troficznej, w której zmiana jednego elementu wpływa na cały system. Model opracowany przez zespół z Uniwersytetu w Oslo pokazuje, że jeśli obecne tempo ocieplenia się utrzyma, do 2050 roku niedźwiedzie polarne w połowie subpopulacji mogą nie być w stanie zgromadzić wystarczających zapasów tłuszczu, by przetrwać lato.

Co dalej?

Niedźwiedzie polarne to nie tylko ikona zmian klimatu – to gatunek parasolowy. Ochrona ich siedlisk oznacza ochronę całego arktycznego ekosystemu. Niestety, dieta oparta na jajach ptaków to tylko plaster na ranę. Bez zahamowania topnienia lodu morskiego żadna alternatywna strategia żywieniowa nie uratuje tych zwierząt.

Naukowcy apelują o radykalne ograniczenie emisji gazów cieplarnianych. Tylko to może spowolnić utratę lodu i dać niedźwiedziom szansę na przetrwanie. Na razie jednak, zamiast polować na foki, coraz częściej muszą zadowalać się ptasimi jajami. To dramatyczna zmiana, która pokazuje, jak szybko zmienia się nasza planeta.

Redakcja noktus.pl

Redakcja noktus.pl

AUTHOR
Redaguje