Niespodziewane odkrycie pod wulkanem w Peru. Gigantyczny rezerwuar lodu może ocalić region
Pod wulkanem Nevado Coropuna, na wysokości pięciu tysięcy metrów, hiszpańscy badacze odkryli warstwę zmarzliny grubości do dwudziestu metrów. To jedna z największych tropikalnych zmarzlin na świecie, która może stać się kluczowym źródłem wody dla andyjskich społeczności.

“Chcieliśmy dowiedzieć się, ile lodu jest zmagazynowane na tych obszarach i jak będzie się ono zmieniać do końca wieku w przypadku zmian klimatu” – mówi Ramón Pellitero z Narodowego Uniwersytetu Kształcenia na Odległość w Madrycie. Pod wulkanem Nevado Coropuna w Peru jego zespół odnalazł zmarzlinę o grubości 15–20 metrów – jedną z największych w tropikach. Odkrycie może mieć kluczowe znaczenie dla lokalnych społeczności, których źródła wody z lodowców gwałtownie się kurczą.
Lód ukryty pod powierzchnią
→ Czytaj też: Upadek czterech cywilizacji w jednym momencie. Archeolodzy rozwiązali zagadkę epoki brązu
Warstwa zamarzniętego gruntu znajduje się zaledwie dwa do czterech metrów pod powierzchnią ziemi, na wysokości około 5000 metrów n.p.m. Naukowcy z Hiszpanii, Peru i Kanady, jak informuje Science News, użyli georadaru oraz sondowań elektrooporowych, by potwierdzić istnienie masywnego ciała lodowego. Pomiary wymagały sporej kreatywności – w jałowym, wysokogórskim terenie brakowało wody niezbędnej do działania elektrod, więc zespół musiał wnosić ją na własnych plecach. Mimo to wyniki przeszły oczekiwania.
“Grubość tej zmarzliny była zaskakująca” – mówi Pellitero. “Jej objętość będzie więc bardzo, bardzo duża.”
Badacze podejrzewają, że podobne warunki panują na rozległym obszarze wokół wulkanu, choć dokładne mapy jeszcze nie powstały. Jeśli przypuszczenia się potwierdzą, mielibyśmy do czynienia z największym tropikalnym rezerwuarem zmarzliny na Ziemi.
Nowe źródło wody dla wyschniętej krainy
→ Czytaj też: Zaginione Miasto pod Atlantykiem. Naukowcy przewiercili się do systemu, który je zasila
Region andyjski od lat zmaga się z topnieniem lodowców – głównego źródła wody pitnej i nawadniającej. Na Nevado Coropuna proces ten postępuje tak szybko, że w ciągu najbliższych dekad część społeczności może zostać bez podstawowego zasobu. Tymczasem odkrycie sugeruje, że pod cienką warstwą gruntu tkwi jeszcze ogromna ilość lodu, który stopniowo uwalnia wodę w miarę ocieplania się klimatu. “Zasoby wodne ze zmarzliny stają się coraz ważniejsze” – podkreśla Pellitero.
Stephan Gruber, geograf z Carleton University w Ottawie, nie brał udziału w badaniach, ale zauważa, że połączenie gór i zmarzliny jest niedostatecznie zbadane. “Wiąże się z tym wiele istotnych powiązań – z zagrożeniami, wodą i ekosystemami” – komentuje. Dlatego, jego zdaniem, prace zespołu Pellitero są tak cenne.
Wyzwania pracy na dachu świata
Warunki terenowe sprawiły, że dotychczas nikt nie pokusił się o szczegółowe pomiary. “Jednym z powodów, dla których nikt nie prowadził takich badań, jest oddalenie tego miejsca od wszystkiego i to, że zawsze pracujemy powyżej 5000 metrów” – wyjaśnia Pellitero. Trzeba było pokonać ostre zbocza, a cały sprzęt, w tym wodę, transportować ręcznie. W planach są dalsze ekspedycje z wykorzystaniem tomografii elektrooporowej, która pozwoli precyzyjniej odwzorować rozmiary lodowego magazynu.
Dla porównania, inne znane tropikalne zmarzliny – na Kilimandżaro czy hawajskim wulkanie Mauna Kea – są dużo mniejsze i szybko zanikają. Na Mauna Kea powierzchnia zamarzniętej gleby skurczyła się z około 600 metrów kwadratowych w latach 70. do zaledwie 200 w połowie lat 2010-tych. Peruwiański gigant zdaje się być stabilniejszy, ale i on nie uniknie skutków ocieplenia.
Czy lód ocali Andy?
Odkrycie na Nevado Coropuna nie rozwiązuje problemu zmian klimatu, ale daje nadzieję na adaptację. Jeśli dalsze badania potwierdzą rozległość zmarzliny, region może zyskać bufor wodny na najtrudniejsze czasy. Pellitero i jego współpracownicy opublikowali wstępne wyniki 26 maja 2026 roku w czasopiśmie Permafrost and Periglacial Processes, a jak donosi Science News, teraz planują wrócić w Andy z nową aparaturą. Być może pod innymi wulkanami kryją się podobne skarby – trzeba je tylko znaleźć, zanim staną się pilnie potrzebne.


