Przejdź do treści
Umysł

Niewyspany jak po alkoholu? Nowe badanie ujawnia biomarkery zmęczenia w ślinie

Naukowcom z Uniwersytetu w Zurychu udało się po raz pierwszy wyizolować w ślinie bezpośrednie biomarkery braku snu. To odkrycie może doprowadzić do powstania testu drogowego na zmęczenie, działającego jak alkomat.

3 min read
Niewyspany jak po alkoholu? Nowe badanie ujawnia biomarkery zmęczenia w ślinie
Ilustracja: Niewyspany jak po alkoholu? Nowe badanie ujawnia biomarkery zmęczenia w ślinie

Wyobraź sobie świat, w którym policjant może zatrzymać kierowcę i – zamiast pytać „ile pan spał?” – poprosić o dmuchnięcie w ustnik. I to nie na alkohol, tylko na zmęczenie. Brzmi jak science fiction? Naukowcy z Uniwersytetu w Zurychu właśnie zrobili pierwszy, gigantyczny krok w tę stronę. Po raz pierwszy udało im się zidentyfikować w ślinie dziesięć cząsteczek, które jednoznacznie zdradzają, że organizm jest pozbawiony snu.

Dziesięć procent metabolizmu w rozsypce

Czytaj też: Bezsenna noc zagęszcza synapsy. Czy to dlatego sen jest nam niezbędny?

Zespół prof. Thomasa Kraemera z Instytutu Medycyny Sądowej oraz farmakologii i toksykologii UZH przebadał 20 zdrowych, młodych mężczyzn, którzy normalnie sypiają od siedmiu do dziewięciu godzin na dobę. Każdy z uczestników przeszedł przez trzy warunki eksperymentalne w losowej kolejności: całkowitą noc bez snu, cztery noce z ograniczeniem do sześciu godzin oraz standardowe osiem godzin snu jako punkt odniesienia. Próbki śliny analizowano za pomocą wysokorozdzielczej spektrometrii mas, a dane przepuszczono przez algorytmy uczenia maszynowego.

Wyniki okazały się szokująco klarowne. – Odkryliśmy, że ostry brak snu wpływa na około 10 procent wszystkich biocząsteczek w ślinie – mówi pierwszy autor badania Michael Scholz. Inaczej mówiąc, jedna nieprzespana noc wywołuje w organizmie burzę metaboliczną na skalę, jakiej wcześniej nie docenialiśmy.

Od laboratorium do policyjnego pasa

Czytaj też: Chrapanie niszczy mięśnie gardła jak młot pneumatyczny. To nie objaw, to przyczyna bezdechu

Celem było jednak nie tylko opisanie chaosu, ale wyłowienie z niego sygnału alarmowego. Z tysięcy związków naukowcy wyselekcjonowali dziesięć biomarkerów, które zmieniają się w przewidywalny sposób, gdy organizm jest wyczerpany. Zdaniem Kraemera to „kamień milowy dla medycyny sądowej” – dotąd nie było bowiem obiektywnej, chemicznej metody, by udowodnić, że ktoś jest zbyt zmęczony, by prowadzić samochód czy obsługiwać maszynę. Podobnie jak alkomat daje niepodważalny dowód stężenia alkoholu we krwi, tak nowy test miałby dostarczać dowodu na niedobór snu.

Badanie, opisane w czasopiśmie naukowym, którego szczegóły Neuroscience News podaje za komunikatem UZH, wchodzi właśnie w fazę międzynarodowej walidacji. Zespół sprawdzi, czy biomarkery pozostają wiarygodne w realnych warunkach: gdy kierowca wypił kawę, zażył leki, pracował na zmiany lub spożywał alkohol.

Ukryta epidemia XXI wieku

Skala problemu jest ogromna. Według najnowszego Szwajcarskiego Badania Zdrowia około jedna trzecia populacji cierpi na zaburzenia snu, a grupy najwyższego ryzyka to kobiety i osoby w wieku 15–39 lat. Zmęczenie za kierownicą jest przyczyną tysięcy wypadków rocznie – ale w przeciwieństwie do alkoholu, brak snu nie zostawia śladu w organizmie, który można by łatwo zmierzyć. Do dziś.

Zespół z Uniwersytetu w Zurychu zamierza doprowadzić do powstania szybkiego testu punktowego, który będzie działał na miejscu zdarzenia – na drodze czy w fabryce. „Taki test mógłby poprawić bezpieczeństwo na drogach i w środowiskach pracy, gdzie wymagana jest uwaga i koncentracja” – podsumowuje Scholz.

Jeśli walidacja się powiedzie, za kilka lat może wystarczyć minutowa analiza śliny, by stwierdzić: ten człowiek nie powinien siadać za kółko. Nie z powodu alkoholu, lecz zwykłego, ludzkiego zmęczenia. To może zmienić nie tylko medycynę sądową, ale też nasze myślenie o tym, co znaczy „być na tyle trzeźwym, by prowadzić”.

Redakcja noktus.pl

Redakcja noktus.pl

AUTHOR
Redaguje