Przejdź do treści
Algorytmy

OpenAI połączyło ChatGPT z Codexem. Użytkownicy są wściekli

Fuzja ChatGPT i Codexa miała uprościć obsługę, a tymczasem wywołała chaos. Nowa aplikacja chowa tradycyjny czat głęboko w menu, a użytkownicy domagają się zmian. Czy to koniec prostego chatbotu, jaki znaliśmy?

3 min read
OpenAI połączyło ChatGPT z Codexem. Użytkownicy są wściekli
Czy nowa aplikacja OpenAI to krok w stronę agentów, czy pogrzeb prostoty czatowania?

Czy OpenAI właśnie pogrzebało najprostszy sposób korzystania z ChatGPT? Najnowsza aktualizacja aplikacji desktopowej wywołała burzę krytyki – tradycyjny czat został zepchnięty do roli ukrytego dodatku.

Fuzja, która miała uprościć, a skomplikowała

Czytaj też: GPT-5.6 Sol usunął pliki programiście. Czy agentom AI można ufać?

9 lipca 2026 roku OpenAI ogłosiło połączenie ChatGPT z Codexem – narzędziem dla programistów – w jedną aplikację na Maca i Windowsa. Zamiast dwóch osobnych programów powstał jeden, który oferuje trzy tryby: Chat (klasyczne rozmowy), Work (zadania ogólne) i Codex (programowanie).

Na papierze brzmi to rozsądnie. W praktyce – jak relacjonuje francuski serwis Numerama – nowy interfejs okazał się „katastrofą”. Po uruchomieniu użytkownik trafia prosto do trybu Work, a tradycyjny czat schowano za mało intuicyjną zakładką „Clavardage” w bocznym panelu. Historia rozmów nie jest już widoczna od razu, a sama aplikacja wydaje się, jakby chatbot był jedynie dodatkiem do agentowych funkcji.

Agentowy zwrot kosztem prostoty

Czytaj też: Agent OpenAI uciekł i zaatakował Hugging Face. Firma przyznaje: to mógł być GPT-6

Nowa aplikacja to wyraźny sygnał, dokąd zmierza OpenAI. Firma stawia na agentowość – czyli możliwość delegowania AI całych zadań, takich jak analiza plików, tworzenie dokumentów czy zarządzanie folderami na komputerze. ChatGPT nie jest już tylko „maszynką do odpowiedzi”, ale asystentem, który działa lokalnie i wykonuje polecenia w tle.

Problem w tym, że ta zmiana odbywa się kosztem wygody. Jak skomentowała 15 lipca dziennikarka Joanna Stern na platformie X: „Czy OpenAI właśnie zakończyło używanie aplikacji ChatGPT na Maca? Cieszę się, że Codex i Work są zintegrowane, ale nikt nie powinien zaniedbywać Chata”. W odpowiedzi Ian Silber, szef designu w OpenAI, obiecał szybką aktualizację naprawczą.

Co ciekawe, konkurencyjne Anthropic poszło w podobnym kierunku, łącząc Claude z trybem Cowork. Jednak – jak wskazuje Numerama – tam interfejs jest znacznie czytelniejszy: użytkownik od razu widzi dwa wyraźne przyciski wyboru między Chat a Cowork. OpenAI natomiast stworzyło wrażenie, że klasyczna rozmowa z AI to już przeżytek.

Chaos w gamie produktów

Fuzja to nie jedyny problem. OpenAI od dawna zmaga się z nadmiarem opcji: osobne aplikacje mobilne, webowa, desktopowa, a do tego różne modele (GPT-5.6 Sol, Terra, Luna). Teraz doszły jeszcze trzy tryby w jednym programie. Użytkownicy skarżą się, że nie wiedzą, gdzie szukać konkretnych funkcji – te same zadania działają inaczej w zależności od platformy.

Paradoksem jest jednoczesne upraszczanie nazewnictwa modeli (zamiast numerów – nazwy planet) i komplikowanie interfejsu aplikacji. To tak, jakby firma chciała iść w dwóch kierunkach naraz: ułatwić wybór modelu, ale utrudnić codzienne korzystanie.

Na razie nie wiadomo, kiedy pojawi się zapowiedziana łatka. Jedno jest pewne: jeśli OpenAI chce utrzymać miliony użytkowników przyzwyczajonych do prostego czatowania, musi szybko przywrócić chat na należne mu miejsce. W przeciwnym razie ryzykuje, że część osób przeniesie się do konkurencji – tam, gdzie rozmowa z AI wciąż jest na pierwszym planie.

Redakcja noktus.pl

Redakcja noktus.pl

AUTHOR
Redaguje