Pierwszy prawdziwy cukier znaleziony między gwiazdami. Może być brakującym ogniwem przed DNA

W obłoku gazu w sercu naszej Galaktyki, jakieś 26 tysięcy lat świetlnych od Ziemi, astronomowie wytropili cząsteczkę, której do tej pory nigdy nie widziano w przestrzeni międzygwiazdowej. To erytruloza — czterowęglowy cukier i pierwszy „prawdziwy” cukier wykryty poza Układem Słonecznym.
Zespół kierowany przez astrochemiczkę Izaskun Jiménez-Serrę z hiszpańskiego Centro de Astrobiología opisał odkrycie w preprincie złożonym w serwisie arXiv 2 czerwca 2026 roku. Sygnał cząsteczki dostrzeżono w obłoku molekularnym o niewdzięcznej nazwie G+0.693-0.027, leżącym blisko centrum Drogi Mlecznej.
Jak słyszy się cukier w kosmosie
→ Czytaj też: Czy NASA znalazła już życie na Marsie? Naukowcy: byliśmy zbyt ostrożni
Cząsteczek w kosmosie nie da się zobaczyć w klasycznym sensie. Każda z nich obraca się i drga na swój sposób, emitując fale radiowe o ściśle określonych częstotliwościach — coś w rodzaju molekularnego odcisku palca.
Naukowcy nasłuchiwali tych odcisków za pomocą dwóch radioteleskopów: 40-metrowego w hiszpańskim Yebes oraz 30-metrowego IRAM. Dopasowując zarejestrowane linie widmowe do wzorca zmierzonego wcześniej w laboratorium, byli w stanie potwierdzić, że w obłoku rzeczywiście unosi się erytruloza.
Co ciekawe, cukru tego okazało się sporo. Według analiz jest on co najmniej osiem razy obfitszy niż spokrewnione z nim cukry trójwęglowe wykrywane wcześniej w tym samym rejonie.
Brakujące ogniwo przed RNA i DNA
→ Czytaj też: Największy otwarty model AI ma 2,8 biliona parametrów. Chiny rzucają wyzwanie USA
Dlaczego pojedyncza cząsteczka cukru budzi takie emocje? Bo erytruloza jest chemicznym krewnym treozy — cukru tworzącego szkielet tak zwanego TNA, czyli kwasu treozonukleinowego.
TNA to jeden z głównych kandydatów na genetyczny nośnik informacji, który mógł istnieć jeszcze przed RNA i DNA, u samego zarania życia. W obecności wody cukry takie jak erytruloza łatwo przekształcają się w treozę w dobrze poznanej reakcji izomeryzacji. Innymi słowy: kosmos potrafi wyprodukować surowiec, z którego mogły powstać pierwsze cegiełki dziedziczności.
Obłok G+0.693-0.027 ma już w tej dziedzinie imponujący dorobek. W ostatniej dekadzie odkryto w nim ponad 20 cząsteczek nigdy wcześniej niewidzianych w przestrzeni międzygwiazdowej, w tym mocznik i całą rodzinę związków uznawanych za prebiotyczne. To dziś najwydajniejsze pojedyncze „laboratorium chemii życia”, jakie znamy.
Zaskoczenie w przepisie
Niespodzianką okazał się sam sposób, w jaki erytruloza powstaje. Intuicja podpowiadałaby, że cząsteczka rośnie stopniowo, dokładając jeden atom węgla po drugim. Modele chemiczne sugerują jednak coś innego.
Cukier formuje się prawdopodobnie na powierzchni lodowych ziaren pyłu kosmicznego, przez połączenie dwóch mniejszych, dwuwęglowych fragmentów — prostych aldehydów i alkoholi. To bardziej składanie z gotowych klocków niż mozolne dobudowywanie.
Odkrycie wpisuje się w coraz mocniej udokumentowany obraz, w którym chemia poprzedzająca życie zaczyna się nie na ciepłych skałach młodej planety, lecz w chłodnych obłokach między gwiazdami. Jeśli ten przepis działa w sercu Drogi Mlecznej, mógł działać też tam, skąd kiedyś przyszliśmy.


