Pudełko na buty wyląduje na asteroidzie, która minie Ziemię bliżej niż satelity
Europa buduje pierwszego CubeSata, który ma osiąść na powierzchni asteroidy Apophis. Skalny gigant wielkości liniowca przeleci obok nas 13 kwietnia 2029 roku — pod orbitą geostacjonarną.

Asteroida wielkości wycieczkowca przeleci obok Ziemii bliżej niż satelity telewizyjne. A na jej powierzchni ma wtedy siedzieć próbnik wielkości pudełka na buty.
Czym jest Don Quijote?
→ Czytaj też: NASA myliła się przez 30 lat. To nie asteroida, tylko kometa. Klucz do obrony Ziemi
Europejska Agencja Kosmiczna zleciła hiszpańskiej firmie EMXYS budowę pierwszego CubeSata zaprojektowanego do pracy na powierzchni asteroidy. Urządzenie o nazwie Don Quijote ma zostać zrzucone na asteroidę Apophis przez misję Ramses, zanim skała przemknie obok Ziemi 13 kwietnia 2029 roku.
CubeSaty to miniaturowe statki składane z sześcianów o boku 10 cm. Don Quijote zmieści się w przestrzeni mniejszej niż szuflada biurka — a mimo to upakowano w nim trzy instrumenty naukowe, elektronikę, baterie, łącza międzysatelitarne i osiem silniczków.
„Wcześniej dostarczaliśmy platformy CubeSat dla niskiej orbity okołoziemskiej, ale Don Quijote musi działać w znacznie trudniejszym środowisku dalekiego kosmosu, a następnie autonomicznie wylądować na dziwnej i w dużej mierze nieznanej powierzchni” — tłumaczy José A. Carrasco, prezes EMXYS.
Dlaczego Apophis to darmowy eksperyment?
→ Czytaj też: Na Marsie znaleziono dziwne metaliczne wydmy. Co to oznacza dla Ziemian?
Apophis ma około 375 metrów średnicy — mniej więcej tyle, co statek wycieczkowy. Przeleci na wysokości 32 tys. km, czyli wewnątrz orbity satelitów geostacjonarnych.
„Przybycie Apophis to wyjątkowa okazja” — ocenia Orson Sutherland z ESA. Tak duża asteroida niezwykle rzadko mija Ziemię z tak małej odległości. Grawitacja naszej planety ma według prognoz wywołać deformację skały, a być może i „trzęsienia asteroidy”, które Don Quijote zarejestruje na miejscu.
Sonda niesie trójkę instrumentów: grawimetr GRASS Królewskiego Obserwatorium Belgii, magnetometr MARIE zbudowany na Uniwersytecie Technicznym w Brunszwiku oraz sejsmometr SIA z francuskiego centrum ISAE-SUPAERO. Ten ostatni ma wykonać pierwsze w historii pomiary sejsmiczne na asteroidzie.
Lądowanie, a potem… odbicie?
Do lądowania nie będzie czasu na nadzór człowieka. Don Quijote zejdzie całkowicie autonomicznie, opierając się na śledzeniu cech powierzchni, by znaleźć bezpieczne miejsce.
„Zejdzie dość powoli, ale w ekstremalnie niskiej grawitacji Apophis możliwe jest odbijanie się od powierzchni” — zaznacza Francesca Ingiosi z ESA, nadzorująca CubeSaty misji. Sonda zaprojektowana jest tak, by działać w dowolnej orientacji. Istnieje nawet niewielka szansa, że zapadnie się w grunt — co, jak przyznaje Ingiosi, „nie byłoby dobre”.
Asteroida prawdopodobnie chaotycznie koziołkuje, a przejścia z dnia w noc oznaczają gwałtowne skoki temperatury. Dlatego zespół chce wylądować w miejscu doświadczającym zarówno dnia, jak i nocy — by móc ładować baterie bez przegrzewania.
Wyścig z czasem
Ramses ma wystartować wiosną 2028 roku na japońskiej rakiecie H3. To oznacza mniej niż dwa lata na budowę, integrację i testy. Aby zdążyć, misja korzysta z rozwiązań sprawdzonych w sondzie Hera badanej przez ESA, która ma dotrzeć do asteroidy Dimorphos w listopadzie.
„Teraz, gdy podpisano także ostatni główny kontrakt, zespół może zająć się realizacją misji w nieuchronnie napiętym harmonogramie — bo asteroida nie będzie na nas czekać!” — podkreśla Paolo Martino, kierownik misji Ramses. Przelot Apophis to okno, którego nie da się przesunąć.


