🎬 Higgsfield Plus na rok 549 zł 1 990 zł -72% albo Gemini Pro na 18 miesięcy 170 zł Kup teraz →
Przejdź do treści
Klimat

Sahara zmieniła się w pułapkę: deszcze niszczą wielotysięczne egipskie petroglify

Piaskowce, które przez tysiąclecia chroniły saharyjskie petroglify, teraz kruszeją z powodu gwałtownych opadów. Archeolodzy dokumentują sztukę naskalną w Oazie Dachla, zanim zmiany klimatu bezpowrotnie zniszczą bezcenne archiwum Egiptu.

3 min read
Sahara zmieniła się w pułapkę: deszcze niszczą wielotysięczne egipskie petroglify

Setki skatalogowanych naskalnych płócien na Pustyni Zachodniej Egiptu niszczeją w oczach badaczy. Winowajcą okazują się nie tylko wandale, ale przede wszystkim deszcze, które jeszcze kilkanaście lat temu na tych terenach należały do rzadkości. Czy zmiana klimatu bezpowrotnie zniszczy bezcenne archiwum Sahary, zanim poznamy wszystkie jego tajemnice?

Krucha księga dziejów

Czytaj też: Archeolodzy odkryli cmentarz I wojny w Bieszczadach. Co kryją mogiły?

Mówimy o olbrzymich kompleksach, o jakich świat arabski rzadko pamięta, a które konkurują z blichtrem faraońskich grobowców. Tymczasem Oaza Dachla, położona na egipskiej Pustyni Zachodniej, kryje jedno z najbogatszych skupisk petroglifów na kontynencie. Dr Paweł Polkowski z Muzeum Archeologicznego w Poznaniu, kierujący projektem Dakhleh Oasis Project, zinwentaryzował tu około 350 stanowisk. Niektóre mieszczą pojedyncze ryty. Inne zdobią setki, a nawet ponad tysiąc przedstawień.

Ich rozpiętość czasowa zapiera dech. Sięga od 6-5 tys. lat p.n.e., przez okres rzymski i średniowiecze, aż po wiek XX. Wśród skał znajdują się zarówno prehistoryczne żyrafy, jak i inskrypcje greckie czy arabskie. Materiał badawczy jest gigantyczny, jednak naukowcy od dekady napotykają ścianę proceduralną przy próbach wznowienia wykopalisk.

Deszcz, czyli nowy wróg dziedzictwa

Czytaj też: Upadek czterech cywilizacji w jednym momencie. Archeolodzy rozwiązali zagadkę epoki brązu

Paradoksalnie największym zagrożeniem dla saharyjskiej sztuki stała się woda. Piaskowce nubijskie, na których wyryto większość rysunków, są z reguły dość miękkie i podatne na erozję. „Wiele z tych skał jest na tyle kruchych, że można by palcem wyskrobać jakiś ryt naskalny” – przyznaje dr Polkowski. O ile jednak suchy, gorący klimat konserwował zabytki przez tysiąclecia, o tyle teraz zniszczenie dramatycznie przyspieszyło.

W ostatnich latach Egipt nawiedzają niespotykane tu regularnie silne deszcze – skutek postępujących zmian klimatu. „To coś, co przez długi czas nie stanowiło problemu w tej części świata” – podkreśla archeolog. Deszcze okazują się niszczycielskie zarówno dla tradycyjnej, ceglanej architektury w regionie, jak i dla starożytnych rytów. Do czynników naturalnych dochodzi także bombardowanie skał bardzo drobnym pyłem niesionym przez wiatr. Materiału badawczego ubywa z roku na rok.

Motyw stopy i smartfon wyryty w skale

Oprócz procesów naturalnych petroglify nieustannie pokrywane są nowszymi rysunkami. Z prawnego punktu widzenia to wandalizm, jednak dla badaczy stanowi też dowód na ciągłość tradycji wykorzystywania skały jako medium. Dr Polkowski opisuje fascynujące nawarstwienia: inskrypcje grecko-rzymskie na rytach dynastycznych oraz motyw stopy, który kopiowano na przestrzeni dziejów od okresu faraonów.

W XX wieku swoje ślady pozostawili w tym miejscu nawet żołnierze armii brytyjskiej, stacjonujący w oazie w 1916 roku. „Najdziwniejszą rzeczą wyrytą w skale, jaką znalazłem, był bardzo mały fragment piaskowca, który obrobiono tak, żeby wyglądał jak smartfon” – opowiada archeolog. Miniatura miała wyryty ekran, klawiaturkę oraz obiektywy aparatu. Świadczy to, że mimo formalnego bezprawia, lokalna społeczność wciąż traktuje skałę jako płótno do zapisu pamięci.

Wyścig z czasem bez możliwości wykopalisk

Postępującej erozji nie da się zatrzymać bez aktywnej ochrony. Priorytetem zespołu z Poznania jest obecnie możliwie dokładna dokumentacja tego, co pozostało, oraz przeprowadzenie kontekstowych wykopalisk, które pomogłyby w precyzyjnym datowaniu. Problem jest systemowy – od 2014 roku większość misji nie może uzyskać kompletu zezwoleń na pracę na Pustyni Zachodniej. Służby bezpieczeństwa regularnie milczą, nie podając przyczyn odmowy.

W tym czasie zmiana klimatu nie czeka. Niegdyś ekstremalnie suche regiony Sahary zmagają się z opadami, na które lokalne skały nie są odporne. Najstarsze ryty, pamiętające czasy sprzed budowy piramid, mogą więc zniknąć, zanim ktokolwiek zdąży je opisać. To cichy, ale brutalny wyścig z czasem – zabytek po zabytku znika nie z powodu kataklizmu, ale milimetr po milimetrze, pod wpływem kropli deszczu.

Redakcja noktus.pl

Redakcja noktus.pl

AUTHOR
Redaguje