Statua Wolności ma francuskie korzenie. Z okazji 250-lecia USA Francja rozświetli ją na nowo
Symbol amerykańskiej wolności narodził się w Paryżu jako pomysł francuskiego abolicjonisty. Teraz Francja zafunduje mu spektakularny pokaz świateł na 4 lipca.

Statua Wolności stała się symbolem amerykańskich ideałów tak silnym, że łatwo zapomnieć o jej cudzoziemskich korzeniach. A przecież ta kolosalna dama sama była kimś w rodzaju imigrantki — narodziła się we Francji.
Pomysł zrodzony po wojnie secesyjnej
→ Czytaj też: Archeolodzy odkryli cmentarz I wojny w Bieszczadach. Co kryją mogiły?
Wszystko zaczęło się w 1865 roku od Edouarda de Laboulaye, francuskiego myśliciela politycznego i abolicjonisty. Stany Zjednoczone właśnie zakończyły wojnę secesyjną i zniosły niewolnictwo.
Laboulaye zaproponował projekt, który miał umocnić więź między dwoma narodami i stać się trwałym symbolem wolności. Pomysł spodobał się francuskiemu rzeźbiarzowi Frédéricowi-Auguste’owi Bartholdiemu, który wcielił się w rolę głównego projektanta.
To on stworzył ikonografię, którą znamy dziś: koronę przypominającą promienie światła rozchodzące się po świecie, płonącą pochodnię, zerwane kajdany u stóp posągu i tablicę z datą „July 4, 1776″ zapisaną cyframi rzymskimi.
Inżynier, który później zbudował wieżę Eiffla
→ Czytaj też: Upadek czterech cywilizacji w jednym momencie. Archeolodzy rozwiązali zagadkę epoki brązu
Za żelazny szkielet dźwigający miedziane poszycie odpowiadał Gustave Eiffel — jeszcze zanim wzniósł swoją słynną wieżę. Bartholdi wybrał też lokalizację, ujrzawszy z pokładu statku wpływającego do portu w Nowym Jorku wizję „majestatycznej postaci Wolności wznoszącej się z pochodnią”.
Budowa ruszyła w 1876 roku pod nadzorem francuskich rzemieślników. Ramię z pochodnią zaprezentowano tego samego roku na Wystawie Stulecia w Filadelfii, według relacji Smithsonian Magazine.
Gdy w lipcu 1884 roku figura osiągnęła wysokość 151 stóp, trzeba ją było rozebrać i wysłać za ocean w 350 częściach. Złożono ją ponownie na potężnym cokole na dzisiejszej Liberty Island. W październiku 1886 roku Liberty Enlightening the World oficjalnie zadebiutowała po drugiej stronie Atlantyku.
Pokaz świateł na 250-lecie
Teraz Francja szykuje wielki gest w ramach trwającego od stuleci sojuszu. Konsulat francuski zapowiedział „monumentalną kreację artystyczną” skupioną na Statule Wolności, która na 4 lipca rozświetli Liberty Island — donosi Agence France-Presse.
Pokaz ma być emitowany przez stację ABC w ramach programu z okazji 250. rocznicy powstania Stanów Zjednoczonych. Jak podaje Euronews, projekt finansują wyłącznie prywatni sponsorzy, a odbywa się on we współpracy z National Park Service, który udzielił zgody po miesiącach negocjacji.
„Statua Wolności zostanie ukazana publiczności jak nigdy dotąd, w produkcji zaprojektowanej tak, by wzmocnić jej symboliczną i emocjonalną moc” — czytamy w oświadczeniu konsulatu przytoczonym przez AFP.
Przyjaźń licząca 250 lat
Podczas ceremonii odsłonięcia w 1886 roku prezydent Grover Cleveland mówił, że dar ten „dowodzi pokrewieństwa republik” i zapewnia, że po drugiej stronie Atlantyku Ameryka wciąż ma „niezłomnego sojusznika”.
Ten język brzmi dziś zaskakująco aktualnie. Jak podkreśla konsul Francji w Nowym Jorku Cedrik Fouriscot: „Nasza przyjaźń sięga 250 lat wstecz; pozostaje bardzo silna, jest głęboka, i dlatego chcieliśmy zrobić coś pamiętnego”.
Ciekawostka historyczna: pierwotny plan Bartholdiego zakładał, że płomień pochodni będzie z litej blachy miedzianej pokrytej złotem, by lśnił w świetle dnia. Nowy pokaz świetlny odda hołd transatlantyckim korzeniom pomnika — i przypomni, że najbardziej amerykański z symboli przypłynął z Francji w 350 skrzyniach.


