🔥 Gemini Pro 18 miesięcy (voucher) 170 zł -43% do piątku Kup teraz →
Przejdź do treści
Biologia

Volkswagen dał kamperowi 40% więcej mocy na dziko. Kluczowy sprzęt działa bez podłączenia

Nowe akumulatory pozwalają Grand California działać poza kempingami przez wiele dni. Klimatyzacja i łazienka na odległych bezdrożach bez utraty komfortu.

3 min read
Volkswagen dał kamperowi 40% więcej mocy na dziko. Kluczowy sprzęt działa bez podłączenia
Nowy system elektryczny pozwala na wielodniowe postoje bez podłączania do prądu. Na zdjęciu wnętrze kampera Grand California.

Zaparkować na dzikim odludziu, z dala od zatłoczonych kempingów i nie rezygnować przy tym z klimatyzacji, ciepłej wody czy własnej łazienki – to marzenie wielu podróżników. Volkswagen właśnie sprawił, że jego największy kamper jest tego marzenia znacznie bliżej. Nowe akumulatory litowe zwiększają zdolność Grand California do samodzielnego działania poza siecią aż o 40 procent.

Więcej dni bez podłączenia do prądu

Czytaj też: Szybkie ładowanie przedłuża życie baterii. Paradoks, który zmienia produkcję

Grand California to jedyny model w kamperowej gamie Volkswagena, który ma na pokładzie pełnoprawną łazienkę z prysznicem i toaletą. Do tej pory długie postoje bez podłączenia do zewnętrznego źródła prądu wymagały wyrzeczeń albo uruchamiania silnika. Nowe pakiety elektryczne, które właśnie trafiły do oferty, całkowicie zmieniają tę sytuację.

Zamiast tradycyjnych akumulatorów żelowych, Grand California otrzymuje teraz baterie litowo-żelazowo-fosforanowe o pojemności 150 Ah lub 300 Ah. Dla porównania – dotychczasowy standard to zaledwie 105 Ah w technologii AGM. W praktyce oznacza to, że oświetlenie, pompa wody, lodówka i ogrzewanie postojowe mogą działać przez kilka dni bez potrzeby szukania cywilizacji.

Grand California z nowymi pakietami baterii może swobodnie nocować na dzikich odludziach, z dala od kempingów.
Grand California z nowymi pakietami baterii może swobodnie nocować na dzikich odludziach, z dala od kempingów.

Klimatyzacja z własnego dachu – i to w nocy

Czytaj też: Wodna bateria na 300 lat. Nowy akumulator można wyrzucić do ogródka

Drugą kluczową nowością jest fabryczna klimatyzacja dachowa zasilana wprost z akumulatorów pokładowych. Model Tempra 12V, który Volkswagen dodaje do konfiguratora, został zaprojektowany tak, by działać wyłącznie na prądzie z baterii mieszkalnych – bez konieczności podpinania się do słupka na kempingu.

To rozwiązanie znane już z mniejszego modelu California z napędem hybrydowym plug-in, gdzie klimatyzacja nocna pobiera energię z baterii trakcyjnej. W Grand California inżynierowie postawili na system 12-woltowy, który nie wymaga przetwornicy napięcia i jest znacznie cichszy od standardowych klimatyzatorów dachowych. Efekt? Można spać przy zamkniętych oknach nawet w upalną noc gdzieś nad jeziorem, nie słysząc nic poza własnym oddechem.

Kto zapłaci za wolność?

Volkswagen nie podał jeszcze oficjalnych cen nowych pakietów, ale jedno jest pewne – technologia litowa znacząco podbije rachunek. Już teraz Grand California to najdroższy kamper w gamie niemieckiego producenta, a doposażenie go w baterie 300 Ah i klimatyzację dachową najpewniej przesunie go do przedziału premium, w którym swoje miejsce mają już zabudowy marek takich jak Hymer czy La Strada.

Z drugiej strony kierowcy, którzy cenią niezależność od zatłoczonych kempingów i chętnie nocują „na dziko” w Skandynawii czy na Bałkanach, dostają wreszcie fabryczne rozwiązanie – bez kombinowania z dokładanymi powerbankami i chińskimi panelami słonecznymi, które mogą narobić więcej szkody niż pożytku.

Co to oznacza dla zwykłego śmiertelnika?

Nowe akumulatory i klimatyzacja dachowa w Grand California wyznaczają kierunek, w którym zmierza cała branża kamperów. Technologia litowa, jeszcze kilka lat temu zarezerwowana dla jachtów i luksusowych przyczep, wchodzi do masowej produkcji. Dla przeciętnego podróżnika oznacza to jedno: coraz rzadziej będzie musiał rezerwować miejsce na kempingu z miesięcznym wyprzedzeniem, by móc pojechać na weekend za miasto.

Volkswagen pokazuje również, że elektryfikacja kamperów nie musi oznaczać wyłącznie napędu na prąd. Czasem większą różnicę robi możliwość uruchomienia ekspresu do kawy o poranku w środku lasu niż samo to, jakim silnikiem się tam dojechało.

Redakcja noktus.pl

Redakcja noktus.pl

AUTHOR
Redaguje