Przejdź do treści
Kosmos

Wikińskie monety zdradzają handlowy sekret sprzed 1200 lat. Islamskie srebro w Danii

Najstarsze monety wikingów z Ribe ujawniły, że islamskie srebro trafiało do Skandynawii dekady wcześniej, niż sądzono. Menning z duńskiego miasta przetapiała dirhamy na denary już około 820 roku, łącząc dwa odległe światy w jednym kruszcu.

4 min read
Wikińskie monety zdradzają handlowy sekret sprzed 1200 lat. Islamskie srebro w Danii
Czy jeleń z wikińskiej monety widział więcej, niż dotąd podejrzewaliśmy?

W 2018 roku na południe od duńskiego Ribe wykopano 266 srebrnych monet, które przeleżały w ziemi ponad tysiąc lat. Skarb z Damhus niemal z dnia na dzień dwudziestokrotnie powiększył zbiory naukowe najrzadszych wikińskich denarów. Dziś, po zakończeniu analiz chemicznych i izotopowych, okazuje się, że te niepozorne krążki kryją historię o zaskakująco dalekich połączeniach handlowych – sięgających kalifatu Abbasydów na długo przed tym, zanim wikingowie na dobre ruszyli na wschód.

Mennica, która wyprzedziła epokę

Czytaj też: Archeolodzy odkryli cmentarz I wojny w Bieszczadach. Co kryją mogiły?

Znalezione monety należą do serii „Kombinationsgruppe 4” (KG 4) i datowane są na okres około 820–850 roku. Zdecydowana większość – 262 egzemplarze – to typ zwany Face/Forward Looking Deer. Na awersie widnieje ludzka twarz nawiązująca do wizerunku Wodana, na rewersie zaś jeleń patrzący wprost na widza. Przed odkryciem skarbu z Damhus znano zaledwie 13 takich monet. To jedne z najwcześniejszych srebrnych denarów wybitych w Skandynawii – pionierski produkt mennicy w Ribe, pierwszym mieście regionu.

Ich pojawienie się około 820–830 roku oznaczało przejście od wcześniejszych sceatów – drobnych monet używanych lokalnie od około 725 roku – do nowego, zreformowanego systemu monetarnego. Skala produkcji robi wrażenie: wstępne badania stempli wskazują, że wybito ich setki tysięcy. Zespół Thomasa Bircha z Muzeum Narodowego Danii, we współpracy z badaczami z Uniwersytetu w Sztokholmie i University of Oxford, poddał analizie 25 losowo wybranych egzemplarzy – około 10 procent zbioru.

Dwa rodzaje srebra, jedna mennica

Czytaj też: Upadek czterech cywilizacji w jednym momencie. Archeolodzy rozwiązali zagadkę epoki brązu

Badacze zastosowali mikrofluorescencję rentgenowską (µ–XRF) oraz spektrometrię masową z ablacją laserową (LA–ICP–MS), a równolegle przeprowadzili analizę stosunków izotopów ołowiu. Wyniki okazały się zaskakująco spójne. Monety mają jednorodny skład: około 94% srebra, około 5% miedzi i około 1% ołowiu. Domieszka miedzi – prawdopodobnie w postaci brązu lub mosiądzu – była zamierzonym sposobem nieznacznego „rozcieńczenia” kruszcu.

Kluczowe okazały się izotopy ołowiu. Nie wskazują one na skandynawskie złoża rud. Zamiast tego skład chemiczny i izotopowy monet z Damhus plasuje się dokładnie pomiędzy dwoma rodzajami ówczesnego srebra w obiegu. Pierwszym jest srebro zachodnioeuropejskie – głównie monety karolińskie bite za Karola Wielkiego i Ludwika Pobożnego oraz anglosaskie denary z przełomu VIII i IX wieku. Drugim, znacznie bardziej zaskakującym, jest srebro ze świata islamskiego.

Charakterystyczny udział złota (poniżej 0,3%) i bizmutu (400–600 ppm) oraz skład izotopowy monet z Damhus wykazują uderzające podobieństwo do modeli geochemicznych opracowanych dla wczesnośredniowiecznych skarbów dirhamów islamskich znajdowanych na Gotlandii i Olandii.

Mennica w Ribe najprawdopodobniej przetapiała dirhamy bite w mennicach Umajjadów i Abbasydów na Bliskim Wschodzie i w Azji Środkowej. Islamski kruszec mógł przybyć nie w formie monet, lecz jako przetopione sztabki i bryłki, co tłumaczyłoby brak dirhamów w ówczesnych warstwach archeologicznych Ribe – choć inne ślady kontaktów ze Wschodem, jak szklane paciorki czy wisiorki wzorowane na dirhamach, są tam obecne już w końcu VIII stulecia.

Handel, który przyspieszył historię

Odkrycie jest niezwykle istotne historycznie. Powszechnie uważano, że masowy napływ islamskiego srebra do Skandynawii rozpoczął się dopiero około 850 roku – wtedy właśnie dirhamy zaczynają pojawiać się licznie w duńskich skarbach. Wyniki badań monet z Damhus cofają tę datę o co najmniej dwie dekady. Co więcej, Ribe leży na zachodnim krańcu Jutlandii, daleko od bałtyckich szlaków, którymi płynęło wschodnie srebro. A mimo to dotarło tam krótko po 820 roku.

Historia monet z Damhus pokazuje, jak dynamicznie zmieniał się wczesnośredniowieczny świat. W pierwszej połowie IX wieku mennica w duńskim Ribe korzystała jednocześnie ze srebra z mennic frankońskich oraz z islamskich szlaków handlowych, by przetopić je razem i wybić własną monetę. Wikingowie otrzymywali srebro w zamian za futra, bursztyn i niewolników – sieć handlowa biegła Wołgą i Dnieprem aż po Morze Kaspijskie i Bagdad. Skarb z Damhus dowodzi, że echa tego handlu docierały do zachodnich krańców Skandynawii znacznie wcześniej, niż dotąd sądzono. Badania nad skarbem trwają. Planowana jest analiza wcześniejszych sceatów z Ribe, która ma ustalić, czy przetapiano je przy produkcji monet KG 4.

Redakcja noktus.pl

Redakcja noktus.pl

AUTHOR
Redaguje