Przejdź do treści
Algorytmy

X przyznaje: algorytm zmienił platformę w pole bitwy. Teraz ma to naprawić

Szef produktu X, Nikita Bier, przyznał, że algorytm platformy przez lata faworyzował przypadkowe kłótnie z nieznajomymi kosztem treści od znajomych. Teraz platforma wprowadza poprawkę, która ma przywrócić poczucie wspólnoty.

3 min read
X przyznaje: algorytm zmienił platformę w pole bitwy. Teraz ma to naprawić
Czy algorytm, który nagradza kłótnie, da się przekonać do budowania więzi?

Media społecznościowe od lat zmagają się z tym samym problemem: algorytmy promujące zaangażowanie często nagradzają kontrowersję zamiast treści budujących więzi. Tym razem do błędu przyznało się X – platforma, która przez lata była symbolem chaosu informacyjnego. Szef produktu, Nikita Bier, ogłosił w poniedziałek, że algorytmowi brakowało danych o tym, jak wyświetlać posty od osób, które wzajemnie się obserwują.

Algorytm, który dzielił zamiast łączyć

Czytaj też: Mózg nie głupieje od scrollowania. Uczy się tylko wybierać łatwiejszą nagrodę

Jak wyjaśnił Bier, luka w algorytmie powodowała, że w sekcji odpowiedzi użytkownicy widzieli głównie wpisy od obcych osób, a nie od znajomych. Efekt? „Sekcja odpowiedzi przypominała bardziej pole bitwy z ludźmi, których nie rozpoznajesz” – napisał Bier w poście, cytowanym przez The Verge. Platforma przez lata nieświadomie promowała przypadkowe spory, kosztem treści, które mogłyby budować społeczność.

Problem nie dotyczył tylko komfortu użytkowania. Algorytm, który faworyzuje konflikt, wpływa na to, jakie treści powstają i są nagradzane. W maju X zakończył działanie funkcji Społeczności (Community), przenosząc użytkowników do dużych czatów grupowych. Bier zapowiedział wtedy, że firma będzie „inwestować w niszowe społeczności”, w tym w niestandardowe osie czasu.

Poprawka, która ma przywrócić równowagę

Czytaj też: Wynajmować czy kupować pamięć? Google zapożyczyło algorytm z wyciągu narciarskiego

Nowa zmiana ma być prosta: algorytm ma teraz zwiększać widoczność postów wśród „mutuals” – osób, które wzajemnie się obserwują. „Zauważyliśmy, że tych danych brakowało w algorytmie, przez co twoi znajomi pojawiali się rzadziej w odpowiedziach” – tłumaczył Bier. Efektem ma być łatwiejsze tworzenie się klastrów zainteresowań, czego – jak dodał – domagało się wielu użytkowników.

To nie pierwszy raz, gdy platformy społecznościowe dostrzegają wartość w ograniczaniu zasięgu przypadkowych treści. Jak zauważa TechCrunch, podobne zmiany wdrażały ostatnio Threads i Bluesky. Gdy Meta ogłosiła, że Threads przekroczyło 500 milionów aktywnych użytkowników miesięcznie, wskazała, że wzrost napędzają „społeczności – grupy ludzi gromadzące się wokół rozmów, które ich interesują”. Bluesky z kolei odchodzi od modelu „miejskiego placu” na rzecz mniejszych, prywatnych przestrzeni.

Dlaczego to jest ważne?

Zmiana w algorytmie X to nie tylko kwestia wygody. To sygnał, że nawet największe platformy zaczynają dostrzegać koszty modelu opartego na maksymalizacji zaangażowania za wszelką cenę. Algorytmy, które przez lata nagradzały złość i polaryzację, kształtowały nie tylko to, co widzimy, ale i to, jak rozmawiamy. Próba odwrócenia tego trendu – choćby przez tak prostą poprawkę jak zwiększenie widoczności znajomych – może być pierwszym krokiem w kierunku zdrowszych przestrzeni online.

Czy to wystarczy, by X przestało być polem bitwy? Na razie Bier nie wyjaśnił, jak dane o wzajemnych obserwacjach zniknęły z algorytmu. Wiadomo jednak, że platforma planuje dalsze inwestycje w niszowe społeczności i niestandardowe osie czasu. Być może przyszłość social media nie leży w walce o uwagę wszystkich, ale w budowaniu mostów między tymi, którzy naprawdę chcą ze sobą rozmawiać.

Redakcja noktus.pl

Redakcja noktus.pl

AUTHOR
Redaguje