🎬 Higgsfield Plus na rok 649 zł 1 990 zł -67% zostało 7 szt. albo Pro na rok 464 zł Kup teraz →
Przejdź do treści
Biologia

Ziemniaki zmieniły ich geny. Rdzenni Andowie mają niezwykłą przewagę trawienną

Rdzenni mieszkańcy Andów mają więcej kopii genu amylazy ślinowej niż ktokolwiek inny na świecie. To dziedzictwo ewolucji, które zawdzięczają ziemniakowi.

3 min read
Ziemniaki zmieniły ich geny. Rdzenni Andowie mają niezwykłą przewagę trawienną
Czy dziesięć tysięcy lat wystarczy, by jedzenie ukształtowało nasze geny na nowo?

Co sprawia, że jedni z nas trawią skrobię z łatwością, a inni mają z tym problem? Odpowiedź nie leży wyłącznie w diecie, ale w genach odziedziczonych po przodkach. Najnowsze badania pokazują zaś, że dla rdzennych mieszkańców Andów kluczowym dziedzictwem okazał się… ziemniak.

Amylaza – ślinny klucz do skrobi

Czytaj też: Badanie DNA 142 średniowiecznych grobów. Co odkryto w parze dorosły-dziecko?

W ludzkiej ślinie kryje się enzym o nazwie amylaza, który zaczyna rozkładać złożone węglowodany na proste cukry już w momencie, gdy jedzenie trafia do ust. Im więcej amylazy, tym sprawniej ten proces przebiega. Za jej produkcję odpowiada konkretny gen – a właściwie jego liczba kopii. Przeciętny człowiek na Ziemi ma około siedmiu kopii genu amylazy ślinowej. Nie wszyscy jednak mieszczą się w tej średniej.

W maju 2026 roku na łamach Nature Communications ukazało się badanie, które rzuciło nowe światło na tę zmienność. Zespół kierowany przez Omera Gokcumena, profesora nauk biologicznych na Uniwersytecie w Buffalo, przeanalizował genomy 3723 osób z 85 populacji z całego świata. Wnioski? Rdzenni mieszkańcy peruwiańskich Andów posiadają średnio dziesięć kopii genu amylazy – więcej niż jakakolwiek inna populacja na naszej planecie.

Ziemniak jako motor ewolucji

Czytaj też: Trzy geny decydują, kiedy dostaniesz Alzheimera. Kto powinien to sprawdzić?

Skąd ta różnica? Odpowiedź sięga około dziesięciu tysięcy lat wstecz, kiedy to andyjscy przodkowie udomowili ziemniaka. Bulwa ta stała się fundamentem diety, dostarczając ogromnych ilości skrobi. W takich warunkach każda dodatkowa kopia genu amylazy dawała wymierną korzyść. Zespół Gokcumena wyliczył, że osoby z dziesięcioma lub więcej kopiami miały o 1,24% większą szansę na przeżycie i pozostawienie potomstwa w porównaniu z osobami o mniejszej liczbie kopii.

1,24% rocznie nie brzmi imponująco. Gokcumen nazwał jednak tę przewagę „szalenie wysoką” w skali ewolucyjnej. Sumując się przez setki pokoleń, taki współczynnik selekcji naturalnej potrafi w ciągu kilku tysiącleci całkowicie przemodelować pulę genetyczną populacji. „To naprawdę sytuacja życia lub śmierci” – podkreślił badacz. Sugeruje to, że albo znaczna liczba ciąż kończyła się niepowodzeniem, albo osoby z większą liczbą kopii genu miały po prostu więcej dzieci, które dożywały dorosłości.

Co ciekawe, podobnie wysoką liczbę kopii genu amylazy odkryto u ludu Akimel O’odham z południowej Arizony i północnego Meksyku. Niestety, zbyt mała próba badawcza nie pozwoliła przeprowadzić tam testów na ślady doboru naturalnego. Zbieżność ta sugeruje jednak, że różne grupy rdzennych Amerykanów mogły wykształcić tę adaptację niezależnie, w zależności od lokalnej diety bogatej w skrobię.

Poza trawieniem – zagadka funkcji

Naukowcy wciąż nie wiedzą dokładnie, na czym polega funkcjonalna przewaga dodatkowych kopii genu. Gokcumen podejrzewa, że może ona wykraczać poza proste pozyskiwanie większej ilości kalorii z ugotowanych ziemniaków. „Może mieć to coś wspólnego z mikrobiomem, metabolizmem i układem odpornościowym” – tłumaczy. Trwają już eksperymenty mające wyjaśnić te powiązania.

Charles Lee, ekspert genomiki człowieka z Jackson Laboratory for Genomic Medicine, który nie brał udziału w badaniu, określił je jako „ekscytujące i ważne”. W komentarzu dodał: „To po prostu jeden z najlepszych przykładów, jakie obecnie mamy, na to, jak złożona zmienność liczby kopii genów może krzyżować się z dietą, kulturą i ewolucją człowieka”.

Historia andyjskiego ziemniaka i ludzkiej śliny to coś więcej niż ciekawostka antropologiczna. To dowód na to, że nasze geny wciąż noszą ślady decyzji kulinarnych sprzed dziesięciu tysięcy lat. Każdy kęs skrobiowego posiłku jest zaś echem tej odległej, ewolucyjnej transakcji między człowiekiem a bulwą, która zgodziła się go wykarmić.

Redakcja noktus.pl

Redakcja noktus.pl

AUTHOR
Redaguje