Znalazł w lesie aluminiowe fragmenty na jagodach
Mężczyzna poszedł do lasu na jagody i natknął się na aluminiowe szczątki. To prawdopodobnie części brytyjskiego bombowca z 1942 r. - znalezisko może rozwiązać wieloletnią zagadkę historyków.

Spis treści
Aluminiowe fragmenty znalezione w zachodniopomorskim lesie. Zdjęcie ilustracyjne.
Podczas zwykłego spaceru na jagody w zachodniopniomorskim lesie mężczyzna natknął się na aluminiowe szczątki, które mogą być fragmentami brytyjskiego bombowca z II wojny światowej. Jeśli się potwierdzi, znalezisko zamknie wieloletnią zagadkę archeologiczną i przypomni, że w polskich lasach wciąż czekają niewybuchy i nieodkryte wraki.
Spacer po jagody, a w dole aluminiowe fragmenty
→ Czytaj też: Archeolodzy odkryli cmentarz I wojny w Bieszczadach. Co kryją mogiły?
Do odkrycia doszło w województwie zachodniopomorskim, gdzie mieszkaniec okolicy wybrał się do lasu na jagody. W pewnym momencie zauważył w ziemnym dole aluminiowe elementy. Jak relacjonują muzealnicy, mężczyzna od razu domyślił się, że może to być coś więcej niż zwykły złom. O znalezisku poinformował odpowiednie służby, a na miejsce wezwano archeologów i historyków z Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu.

Części brytyjskiego bombowca z 1942 roku?
→ Czytaj też: Pałac sprzed 1200 lat znaleziony w Azji. Archeolodzy nie kryją zaskoczenia
Specjaliści wstępnie ocenili, że szczątki mogą pochodzić z brytyjskiego samolotu bombowego z czasów II wojny światowej. To właśnie ten typ maszyn - często określany jako „latająca forteca” - brał udział w nalotach na niemieckie cele na Pomorzu. Dotąd nie udało się ustalić dokładnego miejsca, w którym maszyna spadła. Muzealnicy podkreślają, że znalezisko może rozwiązać zagadkę sprzed kilkudziesięciu lat, nad którą bezskutecznie głowili się historycy lotnictwa.

Zagadka sprzed lat. Dlaczego to ważne dla czytelnika?
Polskie lasy skrywają wiele takich tajemnic. Tylko w zachodniopomorskim wciąż brakuje dokładnych danych o kilkudziesięciu zestrzelonych maszynach alianckich i niemieckich. Dla mieszkańców regionu - i dla każdego, kto wybiera się do lasu - oznacza to realne ryzyko natknięcia się na niewybuchy lub niebezpieczne elementy konstrukcyjne. Ponadto szczątki samolotów często padają łupem poszukiwaczy skarbów, co niszczy bezcenne dowody historyczne. Znalezisko zgłoszone do muzeum może stać się kluczowym elementem uzupełniającym lokalną historię i - co nie mniej ważne - przestrogą przed samodzielnym zbieraniem podejrzanych przedmiotów.
Jak postąpić, gdy znajdziesz w lesie tajemnicze przedmioty?
- Nie dotykaj i nie ruszaj - niektóre elementy (zwłaszcza amunicja) mogą być wciąż aktywne.
- Oznacz miejsce - spamiętaj charakterystyczne punkty w terenie.
- Zgłoś znalezisko - zadzwoń na policję (112) albo do najbliższego muzeum lub konserwatora zabytków.
- Nie publikuj dokładnych współrzędnych w internecie - możesz ściągnąć na miejsce nielegalnych poszukiwaczy.
Dzięki takiemu postępowaniu - jak w przypadku opisywanego spacerowicza - alumiowe fragmenty trafią w ręce fachowców, a nie na złomowisko. Być może za kilka miesięcy muzeum zaprezentuje rekonstrukcję kolejnego brytyjskiego bombowca, którego historię uda się odtworzyć właśnie dzięki czujności przypadkowego grzybiarza.


