Chiński superkomputer LineShine bez kart graficznych zdetronizował rywali. Jak tego dokonał?
Maszyna z Shenzhen wykonuje ponad dwa tryliardy operacji na sekundę i pierwszy raz od dekady stawia Chiny na szczycie listy TOP500. A robi to bez ani jednego GPU.

Najszybszy komputer świata nie ma ani jednej karty graficznej. Brzmi jak błąd — bo to właśnie GPU napędzają dziś rewolucję sztucznej inteligencji. A jednak chiński LineShine wspiął się na szczyt listy TOP500 mimo ich braku.
Pierwsze chińskie zwycięstwo od dekady
→ Czytaj też: Największy otwarty model AI ma 2,8 biliona parametrów. Chiny rzucają wyzwanie USA
We wtorek system z National Supercomputing Center w Shenzhen został sklasyfikowany jako numer jeden w rankingu TOP500, publikowanym dwa razy w roku. To pierwsza maszyna z Chin na szczycie od niemal dekady — ostatnią był Sunway TaihuLight w 2017 roku.
LineShine wykonuje ponad dwa tryliardy operacji na sekundę, czyli 2,19 eksaflopsa. W teście porównawczym jest o 22% szybszy od rywala — amerykańskiego El Capitan z Lawrence Livermore National Laboratory w Kalifornii, który zajął drugie miejsce.
Wydajność ocenia się metryką Linpack — branżowym standardem mierzącym tempo rozwiązywania układów równań liniowych. Maszynę publicznie zaprezentowano w kwietniu 2026 roku.
Skala zamiast kart graficznych
→ Czytaj też: AI rozszyfrowała śpiew ptaków. Co mówią nam od lat?
Najciekawsze jest to, czego LineShine nie ma. Amerykańskie firmy zwykle prowadzą w projektowaniu zaawansowanych układów, a chiński komputer zbudowano z rodzimych części — między innymi dlatego, że USA ograniczyły eksport swoich GPU do Chin, powołując się na bezpieczeństwo narodowe.
Skąd więc jego moc? Z połączenia gigantycznej skali — niemal 14 milionów rdzeni obliczeniowych — z innowacjami projektowymi. Wśród nich szybkie przesyłanie danych oraz wyspecjalizowane jednostki, które przejmują część gęstych obliczeń, jakie w innych maszynach wykonują karty graficzne.
Pierwsze miejsce w rankingu nie czyni LineShine najszybszym komputerem do każdego zastosowania. Jak zauważa Jack Dongarra, informatyk z University of Tennessee w Knoxville i współtwórca listy TOP500, ogromne systemy AI od Google czy Meta też są bardzo szybkie, ale projektowane do mniej precyzyjnych obliczeń wykonywanych w wyższym tempie. Trudno je porównywać — a firmy te często w ogóle nie biorą udziału w rywalizacji.
Hybryda dla nauki i AI
Mimo to według doniesień Nature zwycięstwo znaczy wiele. Pokazuje „bardzo istotne możliwości” Chin w projektowaniu procesorów, ocenia Dongarra, i sugeruje, jak jeden komputer może wspierać zarówno klasyczne obliczenia naukowe, jak i nową generację obliczeń AI.
„To może być szczególnie cenne, gdy obliczenia naukowe i sztuczna inteligencja coraz bardziej się przeplatają” — komentuje Dongarra.
Haohuan Fu, badacz z Tsinghua Shenzhen International Graduate School, który korzystał z maszyny, podziela ten pogląd. Jego zespół połączył klasyczne, oparte na fizyce modele pogody z modelami AI, by poprawić prognozy opadów nad Azją Wschodnią. Dzięki superkomputerowi przetestowano prognozy z lat 2016–2025 w zaledwie 14,6 godziny.
„Cieszę się, bo systemy takie jak LineShine pozwalają badać złożone układy naturalne i inżynieryjne na większą skalę, z wyższą rozdzielczością i szybciej” — dodaje Fu. „Typowy klaster obliczeniowy nie wsparłby takiej kombinacji skali, prędkości i złożoności”.
LineShine wykorzystano już również do symulacji materiałów magnetycznych w skali atomowej. To kierunek, w którym maszyny przestają być tylko liczydłami fizyki, a stają się miejscem spotkania równań i danych — i w którym chińska inżynieria właśnie pokazała, że obejdzie się bez amerykańskich kart graficznych.


