Półstały akumulator wjeżdża do rowerów. Lemmo 3 obiecuje 180 km bez ryzyka pożaru
Niemiecki producent Lemmo zaprezentował rower transportowy z akumulatorem półstałowym - jednym z pierwszych w komercyjnym e-bike’u. Żelowy elektrolit obiecuje wyższy zasięg, dłuższą żywotność i zero ryzyka pożaru nawet przy przebiciu.

Spis treści
Czy akumulator, który nie wybucha po przebiciu, przekona sceptyków do elektrycznych cargo bike'ów?. Fot. Lemmo Rossi-Scotti, Wikimedia Commons, Public domain
Wybuchy baterii w rowerach elektrycznych od lat spędzają sen z powiek producentom i użytkownikom. Nowa generacja akumulatorów półstałowych ma szansę raz na zawsze rozwiązać ten problem - a pierwszy cargo bike z takim zasilaniem właśnie ujrzał światło dzienne.
Od laboratorium do codziennej jazdy
→ Czytaj też: Gdzie wyrośnie kryształ? Naukowcy właśnie nauczyli się dyktować naturze, gdzie ma zacząć
Niemiecki producent Lemmo zaprezentował model Lemmo 3 - długi rower transportowy wyposażony w akumulator półstałowy (semi-solid state). To jedna z pierwszych komercyjnych konstrukcji, która porzuca tradycyjne ogniwa litowo-jonowe na rzecz żelowego elektrolitu. Zmiana nie jest kosmetyczna. Półstałe baterie oferują wyższą gęstość energii przy znacznie mniejszym ryzyku niekontrolowanego wzrostu temperatury, czyli tak zwanego thermal runaway.
W praktyce oznacza to, że akumulator pozostaje stabilny nawet po przebiciu - na przykład w wyniku kolizji. „Ich żelowa kompozycja przekłada się na lepszy zasięg i dłuższą żywotność przy bardziej kompaktowych wymiarach” - opisuje Thomas Ricker z The Verge. Lemmo deklaruje, że nowa bateria jest o 20 procent mniejsza i lżejsza od odpowiednika litowo-jonowego, a jednocześnie wytrzymuje o 30 procent więcej cykli ładowania.
SUV na dwóch kołach - tylko bez przesady
→ Czytaj też: VW postawił na Wayve zamiast Nvidii. Jeden manewr w Londynie przesądził o wyborze

Firma każe nazywać swój pojazd e-SUV-em, ale to określenie bardziej pasuje do marketingu niż do rzeczywistości. Lemmo 3 to ciężki, w pełni resorowany longtail o masie własnej 39 kilogramów (z baterią ważącą 5 kg). Jego domena to codzienne trasy: odstawienie dziecka do żłobka, dojazd do pracy, zakupy. Napędza go silnik w piaście tylnego koła - 750 W w wersji amerykańskiej, 250 W na rynek europejski - zdolny wygenerować do 90 Nm momentu obrotowego.
Producent chwali się akumulatorem o pojemności 960 Wh, który ma zapewniać do 180 kilometrów zasięgu. Po dotarciu na miejsce baterię można odpiąć i wykorzystać jako powerbank dużej mocy: zasili urządzenia AC do 1000 W oraz sprzęt przez USB-C do 66 W. Opcjonalny inwerter V2L kosztuje dodatkowe 169 euro.
Bezpieczeństwo, które widać i słychać
Konstrukcja ramy umożliwia przewóz 200 kg ładunku całkowitego - 80 kg na tylnym bagażniku i 20 kg z przodu. Lemmo postawiło na kompatybilność z systemem akcesoriów MIK HD, więc foteliki dziecięce, torby czy skrzynie montuje się bez kombinowania. Szybka regulacja siodełka i kierownicy pozwala dzielić rower między osoby o wzroście od 155 do 195 cm.
Na pokładzie znalazł się komplet zintegrowanego oświetlenia z kierunkowskazami i światłem stopu, 3,5-calowy ekran dotykowy, radar tylny ostrzegający o nadjeżdżających pojazdach, a także hydrauliczne hamulce rozdzielające siłę na oba koła przy pociągnięciu jednej klamki. W razie kradzieży pomóc ma wbudowany moduł GPS z łącznością LTE oraz blokady ramy i akumulatora.
Ile kosztuje spokój o baterię?
Lemmo 3 wchodzi na rynek przez Kickstartera. Wstępna rezerwacja wymaga zwrotnego depozytu w wysokości 39,90 euro, co gwarantuje cenę 1890 euro (bez podatku). Po zakończeniu kampanii detaliczna kwota ma przekroczyć 3390 euro. Pierwsze dostawy zaplanowano na kwiecień 2027 roku.
Pytanie, czy półstałowe akumulatory rzeczywiście wyeliminują widmo pożarów, pozostaje otwarte. Jedno jest pewne: rower, który nie grozi eksplozją podczas nocnego ładowania w przedpokoju, to argument przemawiający do wyobraźni każdego miejskiego rowerzysty.


