Humanoidalny robot asystuje przy operacji. Badanie na żywych tkankach ujawnia, co już potrafi
Humanoidalny robot po raz pierwszy przeprowadził zabieg laparoskopowy na żywych tkankach. Badanie opublikowane w Nature ocenia szanse i ograniczenia tej technologii w chirurgii.

System da Vinci od lat dominuje w chirurgii robotycznej. Ale czy robot o ludzkiej sylwetce – humanoid – mógłby asystować przy laparoskopii? Międzynarodowy zespół naukowców po raz pierwszy sprawdził to na żywych tkankach.
Nie tylko specjalistyczne ramię
→ Czytaj też: Insekt dostał 68-sekundowy skafander. Teraz może uratować życie lub polecieć na Marsa
Dotychczasowa automatyzacja szpitali skupiała się głównie na zadaniach cyfrowych i logistycznych. Tymczasem wiele prac wymaga fizycznej obecności, manipulacji narzędziami i bezpiecznego poruszania się w środowisku zaprojektowanym dla ludzi. Humanoidy – roboty odwzorowujące ludzką sylwetkę – teoretycznie oferują tu wyjątkowy potencjał. Jednak nikt nie wiedział, czy są w stanie sprostać rygorom precyzji wymaganej w chirurgii małoinwazyjnej. Badanie opublikowane w Nature 8 lipca 2026 roku dostarcza pierwszej systematycznej oceny.
Autorzy podkreślają, że dotychczasowe roboty chirurgiczne, takie jak system da Vinci, to platformy budowane od podstaw do konkretnych zadań. Humanoidy natomiast są rozwijane z myślą o uniwersalności. Potrafią chodzić, przenosić przedmioty i uczyć się nowych czynności. Pozostawało pytanie, czy ta ogólność nie koliduje z wymogami sterylności, kontroli i mikroprecyzji na sali operacyjnej.
Teleoperacja z ludzkim kształtem
→ Czytaj też: KUKA po chińsku: pięć lat po przejęciu patenty wciąż śpią w Augsburgu
Zespół stworzył platformę teleoperacji laparoskopowej opartą na humanoidzie. Zamiast dedykowanych narzędzi chirurgicznych robota, wykorzystano ogólnodostępne instrumenty laparoskopowe. Operator sterował robotem zdalnie, a system przekładał ruchy człowieka na precyzyjne działania ramion i dłoni maszyny. Kluczowe było zamodelowanie rozszerzonego łańcucha kinematycznego – od ramienia operatora, przez algorytmy sterowania, aż po końcówkę narzędzia wewnątrz ciała pacjenta.
Badacze przeprowadzili testy stanowiskowe, aby scharakteryzować dokładność i powtarzalność ruchów. Następnie przeprowadzono badanie w suchym laboratorium. Uczestniczyli w nim chirurdzy o różnym poziomie doświadczenia. Uczestnicy wykonywali typowe zadania laparoskopowe, a platforma rejestrowała czas, precyzję i płynność ruchów. Po każdej sesji wypełniali także ankiety oceniające komfort pracy i odczucia dotyczące bezpieczeństwa.
Operacja na żywym organizmie
Najważniejszym etapem były zabiegi in vivo na modelu świńskim. Humanoid wykonał laparoskopową cholecystektomię – usunięcie pęcherzyka żółciowego. To jedna z najczęstszych procedur wykonywanych metodą małoinwazyjną, stanowiąca dobry punkt odniesienia dla porównań z istniejącymi platformami. Robot pracował pod pełną kontrolą chirurga, ale sama architektura humanoida wprowadzała nowe zmienne: większą liczbę stopni swobody, inną dynamikę ramion i konieczność stabilizacji postawy całego korpusu.
Wyniki pokazały, że platforma może przeprowadzić zabieg bez poważnych komplikacji. Operatorzy chwalili intuicyjność sterowania i zakres ruchów, ale wskazywali też na opóźnienia w odpowiedzi oraz mniejszą sztywność narzędzi w porównaniu z dedykowanymi systemami. „Nasze badanie dostarcza opartej na dowodach oceny obecnych możliwości i ograniczeń humanoidów w zastosowaniach chirurgicznych” – podsumowują autorzy, akcentując zarówno obietnicę, jak i kluczowe wyzwania techniczne.
Co dalej z humanoidami w medycynie?
Badanie pokazuje, że humanoidy nie są już tylko laboratoryjną ciekawostką – mogą realnie asystować przy operacjach. Jednocześnie jasno wytycza granice: bez poprawy sztywności, redukcji opóźnień i certyfikacji bezpieczeństwa nie ma mowy o wdrożeniach klinicznych. W świecie, gdzie roboty autonomiczne zaczynają opuszczać fabryki i magazyny, wyniki te wpisują się w szerszy trend poszukiwania uniwersalnych maszyn zdolnych do pracy ramię w ramię z człowiekiem.
Testy na żywych tkankach to krok dalej niż symulacje. Ale zanim humanoid stanie przy stole operacyjnym jako standardowe wyposażenie sali, musi przejść długą drogę – od udoskonalenia algorytmów sterowania po rygorystyczne badania kliniczne. Pytanie nie brzmi już „czy to możliwe?”, lecz „kiedy będzie wystarczająco bezpieczne?”.


