Przejdź do treści
Technologia

Jeden sensor zamiast dwóch. Nowy lidar widzi kolory i odległość naraz

Pierwszy masowo produkowany kolorowy lidar firmy Ouster rejestruje odległość i barwę w jednym układzie scalonym. Jak działa sensor widzący 20 bilionów fotonów na sekundę i co oznacza dla autonomicznych pojazdów?

4 min read
A futuristic abstract landscape made of glowing intersecting lines and particles, with a single beam of multicolored light piercing through a dark mist, surrounded by faint geometric shapes that suggest depth and movement, no text.

Wyobraź sobie samochód, który nie tylko „widzi” odległość do przeszkody, ale od razu rozpoznaje, że to czerwone światło stopu, a nie odblask latarni. Brzmi jak science fiction? Kalifornijska firma Ouster właśnie wypuściła pierwszy na świecie masowo produkowany czujnik lidar, który robi to w jednej kamerze – i robi to w czasie rzeczywistym.

Lidar, czyli jak światło uczy maszyny widzieć

Czytaj też: Największy otwarty model AI ma 2,8 biliona parametrów. Chiny rzucają wyzwanie USA

Większość czujników lidar działa na prostej zasadzie: wysyłają laserowy impuls, mierzą czas jego powrotu i na tej podstawie obliczają odległość do obiektu. Każdy zwrócony sygnał zamieniany jest w punkt na trójwymiarowej mapie otoczenia. Problem w tym, że dotychczas maszyna musiała mieć osobny aparat fotograficzny, by „zobaczyć” kolory. Dane z lidara i z kamery trzeba było później żmudnie kalibrować – proces czasochłonny i podatny na błędy. Ouster postanowił rozwiązać ten problem u źródła.

Firma skonstruowała sensor Rev8

, który w jednym układzie scalonym rejestruje zarówno światło lasera (do pomiaru odległości), jak i światło otoczenia (do uzyskania informacji o kolorze). Efekt? Każdy punkt na mapie 3D od razu ma przypisaną barwę – bez żadnej dodatkowej obróbki.

Fizyka na poziomie pojedynczych fotonów

Czytaj też: AI rozszyfrowała śpiew ptaków. Co mówią nam od lat?

Sercem rewolucji jest autorski układ scalony L4 Ouster Silicon. Wykorzystuje on diody lawinowe pracujące w trybie pojedynczego fotonu (SPAD). Gdy pojedynczy foton trafia w taką diodę, uruchamia kaskadę elektronów – tzw. lawinę – która produkuje silny sygnał elektryczny. Dzięki temu sensor jest w stanie wychwycić do

20 bilionów fotonów na sekundę

z precyzją rzędu pikosekund. Dla porównania: typowy komercyjny lidar przetwarza zaledwie kilka milionów fotonów na sekundę. Ale to nie wszystko. Rev8 oferuje 48-bitową głębię kolorów – to znacznie więcej niż typowe aparaty w smartfonach. Dzięki temu odwzorowanie barw jest tak dokładne, że sensor może odróżnić czerwień światła stopu od czerwieni tylnego światła pozycyjnego. Jego zakres dynamiki wynosi 116 dB – to ponad dwukrotnie więcej niż profesjonalna lustrzanka Nikon D850 (ok. 69 dB). Oznacza to, że Rev8 świetnie radzi sobie w ekstremalnych warunkach oświetleniowych: od jasnego słońca po głęboki cień. Najbardziej zaawansowany wariant,

OS1 Max

, widzi obiekty oddalone o

500 metrów

w polu widzenia 45 stopni. To zasięg, który robi wrażenie nawet w porównaniu z wojskowymi systemami lidar.

„Usunięcie etapu kalibracji zmniejsza margines błędu w interpretacji dwóch strumieni danych. To może sprawić, że pojazdy autonomiczne będą bezpieczniejsze” – mówi John Molloy, ekspert ds. autonomicznego wykrywania i bezpieczeństwa AI na Uniwersytecie w Yorku.

Co zyskują roboty i samochody?

Korzyści z połączenia dwóch funkcji w jednym sensorze są potrójne:

  • Szybkość: dane 3D i kolor są idealnie dopasowane już na poziomie chipa – nie trzeba ich później łączyć.
  • Niższe koszty: jeden czujnik zamiast dwóch (lidar + kamera) to mniej podzespołów, mniej miejsca w pojeździe i niższa cena całego systemu.
  • Większa niezawodność: eliminacja kalibracji usuwa potencjalne źródło błędów – dwa zestawy danych zawsze są ze sobą zgodne.

Dzięki temu Rev8 może być kluczowy dla rozwoju tzw.

embodied AI

– systemów sztucznej inteligencji wcielonych w roboty, które muszą działać w realnym świecie. Ouster podkreśla, że wysokiej jakości dane 3D z kolorami są niezbędne do budowania „modeli świata” – sieci neuronowych, które uczą humanoidalne roboty i autonomiczne samochody nawigacji i manipulacji przedmiotami.

Wyścig o dominację

Firma nie jest oczywiście sama. W kwietniu chińska Hesai zaprezentowała własny sensor łączący kolor i głębię w jednym chipie – ale nie wszedł on jeszcze do masowej produkcji. Tymczasem Ouster już teraz dostarcza swoje czujniki do takich gigantów jak Google i Volvo. W laboratoriach naukowcy poszli jeszcze dalej. Zespół z University of Rochester i University of California zademonstrował laser wielkości monety, który emituje

20 trylionów (10¹⁹) impulsów na sekundę

i jest w stanie śledzić obiekty poruszające się z prędkością 143 km/h. To przyszłość, która nadchodzi szybciej, niż myślimy. Czy za pięć lat każdy robot i każda taksówka będą widzieć świat tak, jak człowiek – tylko szybciej i dokładniej? Jeśli tempo rozwoju lidara się utrzyma, odpowiedź może być tylko jedna: tak.

Redakcja noktus.pl

Redakcja noktus.pl

AUTHOR
Redaguje