Koniec z zacięciami? Nowy chip Qualcomma wprowadza słuchawki w erę Wi-Fi
Qualcomm integruje Wi-Fi 6E bezpośrednio w chipie dźwiękowym. Koniec z kompromisami między jakością a wygodą?

Spis treści
Czy pojedynczy układ Qualcomma wystarczy, by słuchawki Wi-Fi wreszcie trafiły pod strzechy?. Fot. ChatGPT 4o, Wikimedia Commons, Public domain
Co by było, gdyby twoje bezprzewodowe słuchawki mogły przesyłać dźwięk w jakości studyjnej, nie gubiąc sygnału, gdy telefon zostawisz w drugim pokoju? Qualcomm ogłosił właśnie układ, który może wreszcie spełnić tę obietnicę - i to bez konieczności montowania dodatkowych komponentów.
Wąskie gardło Bluetootha
→ Czytaj też: Gdzie wyrośnie kryształ? Naukowcy właśnie nauczyli się dyktować naturze, gdzie ma zacząć
Od lat producenci słuchawek bezprzewodowych walczą z tym samym ograniczeniem. Bluetooth, nawet w najnowszych wersjach, nie ma wystarczającej przepustowości dla bezstratnego dźwięku 24-bit/96 kHz. Kompresja zawsze zostawia ślad - czasem ledwie słyszalny, ale dla audiofilów nie do przyjęcia.
Qualcomm próbował rozwiązać ten problem już w 2023 roku, wprowadzając platformę S7 Pro z technologią XPAN. Pomysł był prosty: słuchawki łączą się przez Wi-Fi, gdy potrzebują pełnej jakości, a Bluetooth służy jako oszczędne łącze zapasowe. Problem? Potrzebny był osobny układ Wi-Fi. Producenci miniaturowych urządzeń nie byli zachwyceni. Jedynym głośniejszym wdrożeniem okazały się Xiaomi Buds 5 Pro z 2025 roku, które nigdy nie trafiły do globalnej sprzedaży.
Jeden układ zamiast dwóch
→ Czytaj też: VW postawił na Wayve zamiast Nvidii. Jeden manewr w Londynie przesądził o wyborze

Nowa platforma Snapdragon Sound Elite Gen 2 eliminuje tę przeszkodę. Po raz pierwszy Qualcomm zintegrował „mikroenergetyczne Wi-Fi 6E” bezpośrednio w głównym chipie dźwiękowym. Efekt? Słuchawki mogą łączyć się bezpośrednio z domową siecią Wi-Fi, a stamtąd z chmurą - bez pośrednictwa telefonu leżącego na szafce nocnej.
Zmiana architektury przynosi jeszcze dwie korzyści. Sam układ jest o 30 procent mniejszy od poprzedniej generacji i zużywa do 40 procent mniej energii. Równocześnie oferuje dwukrotnie większą moc obliczeniową dla zadań sztucznej inteligencji. To liczby, które powinny zainteresować nawet najbardziej sceptycznych inżynierów dźwięku.
„Teraz, gdy Wi-Fi nie wymaga już dodatkowego chipu, być może ten pomysł wreszcie wystartuje” - komentuje Sean Hollister z The Verge, śledzący rynek audio od piętnastu lat.
Inteligentne słuchawki z kamerą
Qualcomm nie ogranicza się do czystego dźwięku. Firma zapowiada „nową kategorię inteligentnych urządzeń słuchowych” - earbuds z wbudowanymi kamerami. Partnerem w tym projekcie jest Cleer, producent znany z eksperymentów na pograniczu audio i wearables.
Na liście partnerów znaleźli się też giganci. Qualcomm potwierdza współpracę z HP nad bliżej nieokreślonym produktem oraz „ścisłą kooperację z Bose”. To ostatnie może oznaczać, że legendarna amerykańska firma szykuje odpowiedź na rosnącą konkurencję w segmencie premium.
Co to zmienia dla słuchacza?
Praktyczna korzyść jest jedna, za to fundamentalna: bezstratny dźwięk bez kabli i bez kompromisów zasięgu. Dziś słuchawki Bluetooth tracą jakość wraz z odległością od źródła. Wi-Fi 6E w paśmie 6 GHz oferuje przepustowość mierzoną w setkach megabitów na sekundę - wystarczającą dla nieskompresowanego audio z dużym zapasem.
Czy rynek jest gotowy? Poprzednia próba Qualcomma spaliła na panewce głównie z powodu złożoności sprzętowej. Teraz bariera znika. Jeśli producenci podejmą rzuconą rękawicę, rok 2027 może być pierwszym, w którym naprawdę pożegnamy kabel audio - nie tylko fizycznie, ale i jakościowo.


