Niemal 1000 km kanałów w Armenii. Polacy odkryli sieć wodną starą na 2700 lat
Polscy archeolodzy namierzyli z kosmosu rozległą sieć kanałów królestwa Urartu. To one zamieniły jałową dolinę w spichlerz państwa.
Ponad 2700 lat temu jałowa dolina u stóp Araratu zamieniła się w spichlerz całego królestwa. Jak? Dzięki sieci kanałów, którą dopiero teraz udało się zobaczyć z kosmosu.
Tysiąc kilometrów infrastruktury wodnej
→ Czytaj też: Archeolodzy odkryli cmentarz I wojny w Bieszczadach. Co kryją mogiły?
Polscy archeolodzy odkryli w okolicach starożytnego miasta Argisztichinili w Armenii ślady ogromnego systemu gospodarki wodnej. Łącznie zidentyfikowali 1019 kilometrów różnych elementów związanych z wodą.
Na tę liczbę składa się około 135 km pozostałości prawdopodobnie starożytnych kanałów, niemal 420 km dawnych koryt rzecznych i strumieni oraz około 429 km współczesnych kanałów irygacyjnych. Dodatkowe 36 km dawnych kanałów wyraźnie zachowało się w rzeźbie terenu — i wiele z nich leży tuż obok Argisztichinili.
Nie były to pojedyncze rowy obsługujące małe poletka. Badanie opublikowane w piśmie Antiquity pokazuje gospodarowanie wodą o charakterze systemowym, obejmujące znaczną część regionu.
Inżynierowie sprzed naszej ery
→ Czytaj też: Upadek czterech cywilizacji w jednym momencie. Archeolodzy rozwiązali zagadkę epoki brązu
Mieszkańcy królestwa Urartu — biblijnego królestwa Ararat — rozwinęli zaawansowaną irygację już ponad 2,7 tys. lat temu. Prace ruszyły za panowania króla Argisztiego I, jednego z najwybitniejszych władców tego państwa.
Budowa takiej sieci wymagała sporej wiedzy technicznej. Projektanci musieli precyzyjnie obliczać spadki terenu, by woda płynęła na duże odległości bez pomp. Trzeba było też kontrolować przepływ, zapobiegać erozji i regularnie konserwować kanały.
O znaczeniu tych prac świadczą zachowane inskrypcje urartyjskie. Wynika z nich, że do miasta prowadziło pięć głównych kanałów, zasilających zarówno ośrodek miejski, jak i okoliczne pola, sady i winnice. Jedna z inskrypcji wspomina nawet, że przed budową kanałów ziemia pozostawała nieuprawna.
„Tereny wokół świeżo założonego miasta Argishtihinili należą do potencjalnie bardzo żyznych. Niestety, brak dostępu do wody uniemożliwiał ich intensywne wykorzystanie” — wyjaśnił PAP prof. Krzysztof Jakubiak z Uniwersytetu Warszawskiego.
Szpiegowskie satelity z zimnej wojny
Większość dawnych kanałów zniszczono lub przekształcono przez wieki rolnictwa i rozbudowy współczesnej infrastruktury. Dlatego zespół — dr Nazarij Buławka i prof. Jakubiak z UW oraz dr Inessa Karapetyan z Narodowej Akademii Nauk Republiki Armenii — sięgnął po teledetekcję.
Kluczowe okazały się historyczne zdjęcia amerykańskich satelitów szpiegowskich programów CORONA i GAMBIT z lat 60. i 70. XX wieku. Dokumentują one krajobraz sprzed intensywnej mechanizacji rolnictwa — i pokazują ślady struktur dziś niemal niewidocznych.
Pomogły też cyfrowe modele terenu, wykrywające różnice wysokości rzędu kilku centymetrów. Tyle wystarcza, by odnaleźć pozostałości wałów, grobli czy zasypanych kanałów. Satelity rejestrują również światło niewidoczne dla oka — a dawne kanały wpływają na wilgotność gleby i rosnące tam rośliny.
Co dalej?
Datowanie pozostaje wyzwaniem. Wiele kanałów mogło powstać już po upadku Urartu, około 590 roku p.n.e. Kanały nieustannie zamulały się podczas użytkowania, więc precyzyjna chronologia wymaga odwiertów i pobrania próbek z ich dna.
Naukowcy liczą, że w osadach znajdą się szczątki organiczne nadające się do datowania radiowęglowego. Dopiero wtedy będzie można ustalić, ile z tej imponującej sieci zbudowali sami Urartyjczycy — i jak długo ich spichlerz zaopatrywał królestwo.


