Procesory tysiąc razy szybsze bez przegrzewania? Nowy materiał wstrząsa inżynierią
Procesory mogłyby działać tysiąc razy szybciej, generując przy tym minimalne ilości ciepła. Nowy materiał opracowany w Japonii przełącza się w 40 pikosekund i sprawdzono go przy miliardzie cykli.
Wyobraź sobie serwerownię, w której zamiast szumu wentylatorów panuje cisza, a olbrzymie procesory przetwarzają dane tysiąc razy szybciej niż obecnie, nie emitując przy tym prawie żadnego ciepła. Taka wizja, jeszcze niedawno należąca do sfery science fiction, właśnie zyskała solidne podstawy w rzeczywistości. Naukowcy z Japonii stworzyli materiał, który przełącza się w 40 pikosekund — i robi to praktycznie bez strat energii.
Nowy element, stare problemy
→ Czytaj też: Zamrozili światłowód do -196°C. Efekt może zmienić komputery na zawsze
Współczesna elektronika opiera się na kompromisie. Im szybciej działa procesor, tym więcej wydziela ciepła. To proste równanie od lat spędza sen z powiek inżynierom, ograniczając możliwości dalszej miniaturyzacji i wzrostu wydajności. W przypadku wielkich centrów danych problem urasta do rozmiarów realnego zagrożenia — ogromne ilości energii tracone są na chłodzenie, a koszty utrzymania infrastruktury rosną lawinowo.
Zespół japońskich fizyków i inżynierów postanowił przełamać to ograniczenie. Jak zauważają w Science, ich urządzenie, nazwane „nieulotnym elementem przełączającym”, przetwarza bit — podstawową jednostkę informacji — w ciągu 40 bilionowych części sekundy, czyli 40 pikosekund. Dla porównania standardowe tranzystory osiągają czasy rzędu nanosekundy, co czyni je około 25 razy wolniejszymi.
Magnetyka na sterydach
→ Czytaj też: Most z drukarki 3D w 20 godzin. MIT tnie beton o 76% i zmienia budownictwo
Sekret nowego wynalazku tkwi w połączeniu dwóch nietypowych materiałów. Naukowcy zbudowali strukturę z ultracienkich warstw tantalu (Ta) oraz Mn₃Sn na podłożu krzemionkowym. Tantal, znany ze swej wytrzymałości i zdolności do magazynowania energii, pełni rolę stabilnego nośnika. Prawdziwą rewolucją okazał się jednak antyferromagnetyczny związek manganu i cyny.
Antyferromagnetyki zachowują się inaczej niż zwykłe magnesy. Ułożenie spinów elektronów w takich materiałach jest uporządkowane, ale w taki sposób, że wypadkowe pole magnetyczne znosi się — co zapewnia im odporność na zewnętrzne zakłócenia. Ta cecha pozwala na ultraniskie zużycie energii. Do przełączenia bitu wystarczy impuls światła o długości 60 pikosekund, przepuszczony przez superszybką fotodiodę (uni-traveling-carrier photodiode, UTC-PD). Impuls zmienia układ spinów w Mn₃Sn i… gotowe. Żadnego ciągłego przepływu prądu, żadnego przegrzewania.
Sprawdzone miliard razy
W trakcie testów laboratoryjnych urządzenie wykonało ponad miliard cykli przełączania bez utraty stabilności. Natomiast typowe moduły pamięci flash wytrzymują od kilku tysięcy do kilkuset tysięcy cykli zapisu. Co więcej, w przeciwieństwie do konwencjonalnych procesorów, nowy element nie wymaga ciągłego zasilania do utrzymania zapisanej informacji — cecha nieulotności, znana z pendrive’ów, ale osiągnięta tu z niespotykaną dotąd szybkością.
Efekt? Procesory zbudowane z takich przełączników mogłyby działać tysiąc razy szybciej niż dzisiejsze, generując przy tym minimalną ilość ciepła odpadowego. To oznaczałoby koniec gigantycznych systemów chłodzenia w centrach danych i drastyczne obniżenie rachunków za energię.
Wyzwanie: skala i cena
Zanim jednak zobaczymy takie układy w komercyjnych serwerach, inżynierowie muszą pokonać kilka przeszkód. Tantal jest metalem rzadkim, a jego wydobycie jest kosztowne i obciążające środowisko. Ponadto obecne laboratoria produkują pojedyncze elementy, a przejście do masowej produkcji wymaga opracowania zupełnie nowych technologii wytwarzania.
Japoński zespół zakłada, że prototypowy chip może być gotowy około 2030 roku. Kluczowym usprawnieniem ma być dalsze zmniejszenie grubości warstwy Mn₃Sn, co przełoży się na jeszcze niższe zużycie energii. W dalszej perspektywie badacze chcą zastąpić tantal innym, bardziej dostępnym materiałem.
Niezależnie od tych wyzwań, już sama koncepcja pokazuje, że granice fizyki nie są nieprzekraczalne. Jeżeli uda się oswoić antyferromagnetyki, nasze komputery mogą wkrótce pracować niemal w całkowitej ciszy — i to z zawrotną prędkością. A to dopiero początek.


