🔥 Gemini Pro 18 miesięcy (voucher) 170 zł -43% do piątku Kup teraz →
Przejdź do treści
Technologia

Robot-monk w buddyjskiej świątyni. Czy AI ma duszę?

Humanoidalny robot Gabi wziął udział w buddyjskiej ceremonii inicjacyjnej w Seulu. To nie tylko ciekawostka — stawia pytania o to, czy wiara i algorytmy mogą iść w parze.

3 min read
A humanoid robot with metallic grey body and glowing blue eyes, wearing white and gold monk robes, stands in a dimly lit temple interior. Rows of colorful lotus lanterns hang from the ceiling, casting soft red and gold light. The robot has one arm raised in a calm gesture. No visible text or screens.

Na pierwszy rzut oka ceremonia w świątyni w centrum Seulu wyglądała jak każda inna – mnisi przechodzili między rzędami kolorowych lampionów, a w powietrzu unosił się zapach kadzideł. Jeden z uczestników różnił się jednak od pozostałych. Mierzący około 120 centymetrów robot humanoidalny imieniem Gabi – buddyjskie imię oznaczające miłosierdzie – przystąpił do rytuału sugye, podczas którego wierni składają śluby wierności Buddzie i jego naukom. To pierwszy taki przypadek w historii koreańskiego buddyzmu.

Pieć ślubów robota

Czytaj też: Największy otwarty model AI ma 2,8 biliona parametrów. Chiny rzucają wyzwanie USA

Podczas ceremonii, relacjonowanej przez agencję Yonhap News Agency, robot przyjął pięć ślubów, zmodyfikowanych na potrzeby maszyny. Zgodnie z opisem Smithsonian Magazine, Gabi zobowiązał się do szanowania życia, postępowania pokojowo wobec innych robotów i przedmiotów, słuchania ludzi, powstrzymania się od kłamstw oraz oszczędzania energii. Zamiast tradycyjnego wypalenia znaku na ramieniu, robot otrzymał naklejkę z festiwalu lampionów oraz naszyjnik z paciorkami modlitewnymi.

Religia w erze AI

Czytaj też: AI rozszyfrowała śpiew ptaków. Co mówią nam od lat?

Wydarzenie to nie jest odosobnione. Jak podaje Smithsonian, w 2017 roku robot o imieniu Pepper odprawiał buddyjskie rytuały pogrzebowe w Japonii. W Indiach z kolei wykorzystano robotyczne ramię do ceremonii aarti, podczas której macha się płomieniami przed posągami bóstw. Przegląd literatury z 2024 roku, opublikowany w czasopiśmie Theology and Science, wykazał istnienie prawie tuzina robotów aktywnie uczestniczących w liturgii i rytuałach religijnych.

Pomysł ten popiera czcigodny Jinwoo, przewodniczący Zakonu Jogye – największej sekty buddyzmu w Korei Południowej. W swoim noworocznym przemówieniu obiecał włączenie sztucznej inteligencji do buddyjskiej tradycji. – Chcemy odważnie poprowadzić erę AI i skierować jej osiągnięcia na ścieżkę osiągnięcia spokoju umysłu i oświecenia – mówił, cytowany w oficjalnym oświadczeniu.

Wiara czy działanie?

Reakcje wiernych są mieszane. Jak zauważa Martien Halvorson-Taylor, religioznawczyni z University of Virginia, cytowana w podcaście „Sacred & Profane”: – W pewnym sensie roboty znajdują się w samym środku sporu, który toczymy o religię od tysięcy lat. Czy liczy się to, co myślimy o Bogu, czy raczej nasze działania i praktyki? Czasem w religii działanie jest ważniejsze niż wiara. To, jak coś robisz, ma pierwszeństwo przed tym, dlaczego to robisz.

Z kolei badacze z University of Vienna i University of Erlangen-Nuremberg w swoim przeglądzie z 2024 roku podkreślają, że „chociaż dowody empiryczne sugerują, że roboty spotykają się z ogólnie neutralną lub pozytywną reakcją wierzących, czasami spotykają się z dogmatycznym odrzuceniem – na przykład dlatego, że rzekomo nie mogą płakać, oddawać czci ani rozmawiać z Bogiem”.

Nowa granica technologii i duchowości

Hong Min-suk, menedżer w Zakonie Jogye, komentuje dla New York Timesa, że roboty są przeznaczone do współpracy z ludźmi w każdej dziedzinie w przyszłości. – Naturalne będzie, że staną się częścią naszych festiwali – dodaje.

Gabi, wyprodukowany przez chińską firmę Unitree Robotics (model G1 kosztuje od 13 500 dolarów), ma w planach udział w zbliżającym się festiwalu lampionów z okazji urodzin Buddy. Czy robot może osiągnąć oświecenie? Na razie pytanie pozostaje otwarte. Jedno jest pewne: buddyzm, podobnie jak inne religie, wkracza w erę cyfrową, a granica między tym, co ludzkie, a tym, co algorytmiczne, staje się coraz cieńsza.

Niezależnie od tego, czy traktujemy robota-monika jako ciekawostkę, czy symptom głębszych zmian, jedno jest pewne – technologia wkracza tam, gdzie dotąd wstęp mieli tylko ludzie. A to oznacza, że pytania o duszę, wiarę i sens mogą wkrótce zyskać zupełnie nowych adresatów.

Redakcja noktus.pl

Redakcja noktus.pl

AUTHOR
Redaguje