Wyciek z fabryki Apple w Indiach odsłania sekrety chipu A20 Pro
Atak ransomware na indyjską fabrykę Tata Electronics ujawnił 630 GB poufnych danych o iPhonie 18 Pro. Wśród nich — schematy nowego procesora A20 Pro i domowego modemu.

Apple słynie z absolutnej tajemnicy wokół swoich produktów. Tym razem to nie zgubiony prototyp w barze, lecz atak ransomware na indyjską fabrykę odsłonił architekturę procesora, którego premiera dopiero we wrześniu.
630 gigabajtów tajemnic na dark webie
→ Czytaj też: Apple wydaje iOS 26.6 i macOS 26.6. Łata błędy i szykuje Siri AI
Według ustaleń serwisu Numerama atak miał miejsce w połowie czerwca 2026 roku. Grupa ransomware World Leaks, odpowiedzialna wcześniej za włamanie do Nike, twierdzi, że wykradła ponad 200 tysięcy plików z Tata Electronics — łącznie około 630 GB danych — i opublikowała je w sieci Tor.
Tata potwierdziła incydent, ograniczyła wewnętrzny dostęp do wrażliwych systemów i zleciła audyt konsultantowi. Część skradzionych plików dotyczy bezpośrednio Apple, które korzysta z indyjskich fabryk zgodnie z tamtejszym prawem. Wśród dokumentów przeanalizowanych przez agencję Reuters co najmniej sześć plików wiąże setki komponentów iPhone 18 Pro z konkretnymi dostawcami.
Co zdradzają schematy chipu
→ Czytaj też: 25 proc. małych firm w Polsce padło ofiarą cyberataku. Twoja jest bezpieczna?
Najciekawsze dla fizyki i inżynierii jest to, co dokumenty mówią o architekturze nowego procesora. Wyciek potwierdza istnienie chipu A20 Pro o nazwie kodowej Borneo oraz domowego modemu C2 (kryptonim Ganymede), który zastąpi układy Qualcomma.
Niektóre obrazy pokazują, jak Apple zaprojektowało nowy procesor. Pamięć RAM typu LPDDR6 została przesunięta na bok, by lepiej rozprowadzać ciepło. To klasyczny problem gęsto upakowanej elektroniki: im mocniejszy układ, tym trudniej odprowadzić energię cieplną z małej powierzchni krzemu.
Odpowiedzią ma być komora parowa (vapor chamber) rozprowadzona po całym telefonie. Dzięki niej iPhone 18 Pro miałby grzać się słabiej niż poprzednik. Komora parowa to zamknięty układ, w którym ciecz odparowuje w gorącym punkcie i skrapla się w chłodniejszym — pasywny mechanizm przenoszenia ciepła znany z laptopów i kart graficznych.
Dlaczego ten wyciek boli bardziej
Apple przeżyło już swoje afery. Prototyp iPhone’a 4 zapomniany w barze w 2010 roku, obudowy wyciekające co lato z chińskich fabryk. Te przecieki dotyczyły zwykle wyglądu lub specyfikacji.
Wyciek z Tata jest inny. Ujawnia sekrety samego procesu produkcji. Problemem nie jest to, że projekt iPhone 18 Pro nie zmienił się znacząco, lecz że można teraz precyzyjnie wskazać producenta każdego komponentu. Dokumenty zawierają też zdjęcia testów wytrzymałościowych z upadków, wykonanych na początku 2026 roku, oraz schematy płyty głównej modeli V63 i V43.
Pewnym pocieszeniem dla Apple pozostaje to, że składany iPhone Fold, zwany też iPhone Ultra, nie wyciekł. W plikach Tata pojawia się jedynie jego kryptonim V68, ale żaden schemat ani zdjęcie nie ujrzały światła dziennego. Powód jest prosty: tego urządzenia nie produkuje się w Indiach.
Wyciek pokazuje, jak kruchy bywa łańcuch dostaw najbardziej strzeżonych produktów świata. Nawet firma słynąca z żelaznej dyscypliny informacyjnej nie kontroluje wszystkich ogniw. Premiera we wrześniu straci część swojej magii — inżynierowie i entuzjaści znają już zarys architektury A20 Pro na długo przed oficjalną prezentacją.


