84 tysiące studentów psychologii w Polsce. Czy ktoś ich będzie uczył?
Liczba studentów psychologii wzrosła w Polsce o 147 procent w sześć lat. Za tym boomem nie nadąża kadra akademicka – profesorów i doktorów jest dramatycznie mało, a 40 procent przyszłych psychologów kształci się poza kontrolą naukową.

„Liczba studentów nie może przekraczać wydolności systemu” – mówi wprost dr Anna Ziółkowska, dziekan Wydziału Psychologii i Prawa Uniwersytetu SWPS. Za tą uwagą kryje się bezprecedensowy boom edukacyjny, który może skończyć się poważnym kryzysem jakości kształcenia.
147 procent w sześć lat
→ Czytaj też: 5 mitów o zaniedbaniu emocjonalnym, w które wierzą nawet terapeuci
W roku akademickim 2025/2026 psychologię studiuje w Polsce ponad 84 tysiące osób. To wzrost o 147 procent w stosunku do roku 2019 – wynika z raportu „Studia Psychologiczne w Polsce”, przygotowanego przez badaczki z Uniwersytetu SWPS, Uniwersytetu Jagiellońskiego, Uniwersytetu Warszawskiego i Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.
Największy przyrost dotyczy jednolitych studiów magisterskich – około 150 procent więcej niż sześć lat temu. Polska od 2015 roku nieprzerwanie zajmuje pierwsze miejsce w Unii Europejskiej pod względem liczby osób studiujących psychologię na poziomie magisterskim. Wyprzedzamy Włochy, Niemcy i Hiszpanię. Tylko w 2025 roku mury uczelni opuściło ponad 10 tysięcy magistrów psychologii.
Kadra, której nie ma
→ Czytaj też: Trauma wzmacnia OCD. Neurologia tłumaczy, dlaczego natrętne myśli wydają się tak realne
Za lawinowym wzrostem liczby studentów nie idzie adekwatny przyrost nauczycieli akademickich. Zdecydowana większość profesorów (95 procent) i doktorów habilitowanych (93 procent) pracuje na uczelniach o profilu akademickim – najczęściej publicznych. Tymczasem studia psychologiczne prowadzi w Polsce 86 uczelni, z czego ponad połowa (58 procent) to placówki niepubliczne. Dynamicznie rośnie popularność studiów o profilu praktycznym, które przyciągają więcej kandydatów niż wcześniej dominujący profil ogólnoakademicki.
„Niepokoi fakt, że dynamicznemu wzrostowi liczby studentów i absolwentów nie towarzyszy adekwatny przyrost kadry akademickiej” – komentuje dr Julita Koszur, profesor Uniwersytetu SWPS i współautorka raportu. Ograniczony dostęp do doktorów, doktorów habilitowanych i profesorów utrudnia opieranie dydaktyki na aktualnych badaniach naukowych. W konsekwencji przyszli psychologowie mogą nie mieć kontaktu ze sprawdzonymi metodami oddziaływań psychologicznych.
„Potrzebne są dobre standardy programowe, wykształcona kadra akademicka, racjonalny nadzór i promowanie dobrych wzorców kształcenia” – podkreśla dr Anna Ziółkowska.
40 procent poza kontrolą naukową
Raport ujawnia jeszcze jeden niepokojący wymiar boomu. Około 40 procent przyszłych psychologów kształci się na uczelniach, które w ogóle nie przystępują do ewaluacji naukowej. Oznacza to, że znaczna część absolwentów wchodzi na rynek pracy po studiach, których jakość nie podlega zewnętrznej weryfikacji naukowej.
Uczelnie z najwyższą kategorią naukową A+ – Uniwersytet SWPS, Uniwersytet Warszawski i Uniwersytet Jagielloński – kształcą łącznie zaledwie 18 procent wszystkich studentów psychologii. Placówki z kategorią A odpowiadają za kolejne 14 procent, z przewagą uczelni niepublicznych. Reszta – ponad dwie trzecie przyszłych psychologów – uczy się w instytucjach o niższych lub niezweryfikowanych standardach naukowych.
Samorząd, który czeka tsunami
Skala kształcenia ma bezpośrednie przełożenie na wdrażanie ustawy o zawodzie psychologa, opublikowanej w lutym 2026 roku. Powstający samorząd zawodowy będzie odpowiadał za rejestrację psychologów, nadzór nad wykonywaniem zawodu i postępowania dyscyplinarne. Przy dziesiątkach tysięcy wniosków o wpis do rejestru to gigantyczne wyzwanie organizacyjne.
„W nadchodzących latach samorząd nie tylko będzie procesował dziesiątki tysięcy wniosków o wpis do Rejestru Psychologów, ale również musi zapewnić opiekunów dla osób rozpoczynających wykonywanie zawodu” – wskazuje dr Koszur. Kształcenie doktorantów w dyscyplinie psychologia umożliwiają obecnie 22 szkoły doktorskie w 20 instytucjach naukowych. To wąskie gardło, które trudno będzie rozszerzyć bez systemowych zmian.
Raport zostanie zaprezentowany na Kongresie i Festiwalu Psychologicznym Re_Mind we Wrocławiu. Jego autorki nie mają wątpliwości: tempo rozwoju kierunku wymaga pilnej racjonalizacji. Bez niej Polska będzie produkować psychologów szybciej, niż jest w stanie zapewnić im przyzwoite wykształcenie.


