🔥 Gemini Pro 18 miesięcy (voucher) 170 zł -43% do piątku Kup teraz →
Przejdź do treści
Technologia

AMD po cichu zabrało, a po krzykach odda. Dziwna historia szyfrowania pamięci w Ryzenach

Producent procesorów wycofał funkcję szyfrowania pamięci z konsumenckich układów Ryzen bez ostrzeżenia. Po fali krytyki w mediach społecznościowych AMD ogłosiło, że przywróci zabezpieczenie w lipcowej aktualizacji BIOS.

3 min read
AMD po cichu zabrało, a po krzykach odda. Dziwna historia szyfrowania pamięci w Ryzenach
Czy funkcja bezpieczeństwa, która znika bez słowa, może kiedykolwiek wrócić z nienaruszonym zaufaniem użytkowników?

Dlaczego producent procesorów po cichu odbiera użytkownikom funkcję bezpieczeństwa, którą oferował od dekady? AMD zrobiło to bez ostrzeżenia — a po fali krytyki musiało nagle zmienić zdanie.

Zabezpieczenie, które zniknęło z dnia na dzień

Czytaj też: 30 proc. komputerów wciąż na Windows 10

Chodzi o TSME (Transparent Secure Memory Encryption), czyli mechanizm sprzętowego szyfrowania całej zawartości pamięci RAM. Funkcja znana też jako Memory Guard od około dziesięciu lat chroniła procesory AMD przed atakami typu cold boot, polegającymi na fizycznym wykradaniu danych z kości pamięci. Klucz szyfrujący generowany jest przy każdym uruchomieniu systemu i nie jest dostępny dla oprogramowania — a szyfrowanie i deszyfrowanie odbywa się automatycznie przy każdym zapisie i odczycie.

Początkowo TSME trafiło wyłącznie do procesorów z wyższej półki. Z czasem AMD dodało je również do konsumenckich układów Ryzen — tańszych od wersji Pro. Użytkownicy zdążyli się przyzwyczaić, mimo że część ekspertów zauważała: ryzyko fizycznego ataku na domowy komputer jest niewielkie. Decyzja o włączeniu ochrony i tak pozostawała po stronie właściciela sprzętu.

Kilka tygodni temu sytuacja się zmieniła. AMD wypuściło aktualizację firmware, która — bez słowa ostrzeżenia — usuwała opcję TSME z konsumenckich układów Ryzen serii 9000. Na systemach Windows zmiana była praktycznie niewykrywalna. Użytkownicy Linuksa potrzebowali sporej wiedzy technicznej, by w ogóle zauważyć brak funkcji. Sprawę ujawnił Ars Technica, wywołując burzę w mediach społecznościowych.

Teorie spiskowe kontra prozaiczna wydajność

Czytaj też: 200 razy wydajniejsze od poprzednika. Nowe układy AMD zmienią twojego chatbota?

Krytycy natychmiast wysnuli podejrzenia, że AMD próbuje w ten sposób skierować klientów ku droższym procesorom. Logika była prosta: skoro zmiana dotyczy wyłącznie firmware, a nie fizycznej konstrukcji układów, jej utrzymanie nie wymagało modyfikacji sprzętowych. Decyzja wyglądała na czysto marketingową.

Istnieje jednak mniej sensacyjne wyjaśnienie. Szyfrowanie i deszyfrowanie danych w locie generuje opóźnienia — a opóźnienia to wróg graczy, czyli jednej z najważniejszych grup nabywców serii Ryzen 9000. Wielu graczy i tak wyłączało TSME, kierując się zaleceniami twórców gier. AMD mogło uznać, że rezygnacja z funkcji nie będzie miała większego znaczenia. Firma przez długi czas odmawiała komentarza, co tylko podsycało frustrację społeczności.

Dopiero w miniony weekend AMD wydało krótkie oświadczenie: „Opcja BIOS do włączenia Memory Guard była wcześniej dostępna, ale została usunięta w ostatniej aktualizacji. Na podstawie cennych opinii społeczności przywrócimy tę opcję w nadchodzącym wydaniu BIOS w lipcu”. Firma nadal nie wyjaśniła pierwotnych powodów usunięcia zabezpieczenia.

Lekcja z public relations

Cała sytuacja pokazuje, jak bardzo zmieniły się standardy komunikacji wielkich firm technologicznych. Kiedyś korporacje przyznawały się do zmian w produktach, tłumaczyły powody i — gdy trzeba — przepraszały za błędy. Dziś dominuje milczenie. AMD nie tylko usunęło funkcję bez zapowiedzi, ale też przez tydzień ignorowało pytania dziennikarzy.

Konsekwencje? Użytkownicy poczuli się oszukani. Funkcja, którą mieli od dekady, nagle zniknęła — jakby ktoś po cichu wyjął im z komputera jedną warstwę zabezpieczeń. To, że ochrona dotyczy rzadkich ataków fizycznych, ma tu drugorzędne znaczenie. Chodzi o zaufanie i przewidywalność produktu.

AMD ostatecznie zasłużyło na uznanie za szybką reakcję po ujawnieniu afery. Przywrócenie TSME w lipcowej aktualizacji BIOS to dobra wiadomość dla wszystkich, którzy cenią sobie kontrolę nad własnym sprzętem. Pozostaje pytanie, czy firma wyciągnie z tego epizodu szerszą lekcję — i następnym razem uzna, że użytkownikom należy się choćby krótka informacja, zanim coś zostanie im odebrane.

Redakcja noktus.pl

Redakcja noktus.pl

AUTHOR
Redaguje