Dwie nowe szczepionki na dżumę. W testach działają w 100 procentach
Naukowcy opracowali dwie nowe szczepionki, które w badaniach na myszach zapewniły pełną ochronę przed dżumą – chorobą, która wciąż stanowi realne zagrożenie i bez leczenia szybko prowadzi do śmierci.

Dżuma – choroba, która w średniowieczu zabiła miliony Europejczyków – wcale nie odeszła do lamusa. Wciąż pojawia się ogniskami na całym świecie, a bez szybkiego leczenia antybiotykami może być śmiertelna. Teraz naukowcy donoszą o przełomie: dwie nowe szczepionki w testach na myszach zadziałały w stu procentach.
Dlaczego to ważne właśnie teraz?
→ Czytaj też: Sonda NASA przeleciała 2800 mil nad Marsem. Zobacz, co nagrała
Większości z nas dżuma kojarzy się z historią, czarnymi szczurami i zakażonymi pchłami. Tymczasem Światowa Organizacja Zdrowia regularnie odnotowuje przypadki tej choroby – głównie w Afryce, Azji i Ameryce Południowej. Szacuje się, że rocznie na świecie zapada na nią od 1 do 2 tysięcy osób. Bez leczenia dżuma dymienicza zabija w ciągu kilku dni, a postać płucna – nawet w ciągu 24 godzin. To właśnie dlatego opracowanie skutecznej szczepionki ma tak ogromne znaczenie.

Co dokładnie odkryli naukowcy?
→ Czytaj też: Orka uczyła młode polować. Nagranie zmienia sposób, w jaki myślimy o zwierzętach?
Zespół badawczy opracował dwie różne szczepionki, które testowano na myszach. W obu przypadkach wynik był ten sam: stuprocentowa ochrona przed zakażeniem pałeczką dżumy (Yersinia pestis). To oznacza, że żadne ze zaszczepionych zwierząt nie zachorowało, podczas gdy grupa kontrolna bez szczepionki uległa zakażeniu. Wyniki badań opublikowano w recenzowanym czasopiśmie naukowym i – co podkreślają autorzy – są na tyle obiecujące, że planowane są już kolejne etapy, w tym testy na większych zwierzętach i – w dalszej perspektywie – na ludziach.
Jak działają nowe szczepionki?
Mechanizm obu preparatów opiera się na pobudzeniu układu odpornościowego do walki z konkretnymi białkami bakterii dżumy. Różnią się one od wcześniejszych prób tym, że celują w nieco inne fragmenty patogenu, co zwiększa skuteczność i – miejmy nadzieję – bezpieczeństwo. Dotychczasowe szczepionki przeciw dżumie były mało skuteczne lub powodowały silne reakcje niepożądane. Nowe podejście ma to zmienić.
Kiedy szczepionka będzie dostępna?
Droga od testów na myszach do zatwierdzenia szczepionki dla ludzi jest długa i kosztowna. Zwykle trwa kilka lat, a czasem i dekadę. Mimo to naukowcy są dobrej myśli: przygotowywane są już dokumenty potrzebne do rozpoczęcia pierwszej fazy badań klinicznych z udziałem ochotników. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, gotowy preparat mógłby trafić na rynek za 5-7 lat.
Na razie nikt nie mówi o masowych szczepieniach w Europie czy Polsce – dżuma nie jest tu bezpośrednim zagrożeniem. Bardziej chodzi o kraje, w których choroba występuje endemicznie: Madagaskar, Demokratyczna Republika Konga, Peru czy Indie. Jednak w dobie globalnych podróży i zmian klimatu, które mogą przesuwać zasięg występowania wektorów (pcheł i gryzoni), żaden region nie może czuć się całkowicie bezpieczny.
Co to oznacza dla przeciętnego czytelnika?
Bezpośrednio – na razie nic. Ale warto wiedzieć, że jedna z najgroźniejszych chorób w dziejach ludzkości być może wkrótce przestanie być śmiertelnym zagrożeniem. I że polscy turyści podróżujący w rejony występowania dżumy w przyszłości będą mogli się zaszczepić, tak jak dziś szczepią się przeciw żółtej gorączce. To także sygnał, że nauka nie zapomina o starych, groźnych chorobach – nawet tych, które większość z nas uważa za przeżytek.


