Przejdź do treści
Medycyna

Odra wraca, a leków wciąż nie ma. Czy zdążymy je opracować?

Skuteczna szczepionka od dziesięcioleci trzymała odrę w ryzach. Spadek wyszczepialności sprawia jednak, że choroba wraca, a lekarze wciąż nie mają żadnego leku przeciwwirusowego. Naukowcy właśnie testują pierwsze obiecujące kandydatury.

3 min read
Odra wraca, a leków wciąż nie ma. Czy zdążymy je opracować?
Ilustracja: Odra wraca, a leków wciąż nie ma. Czy zdążymy je opracować?

Skuteczna szczepionka od dziesięcioleci trzymała odrę w ryzach. Dwie dawki chronią przed zachorowaniem w 97 procentach, a przy wyszczepialności powyżej 95 procent wirus nie ma szans na dłuższe krążenie. Jednak gdy odsetek zaszczepionych spada, choroba wraca – a lekarze wciąż nie mają żadnego leku, który mógłby zwalczyć samego wirusa. Czy to się wkrótce zmieni?

W 2025 roku w Stanach Zjednoczonych odnotowano 2288 przypadków odry – najwięcej od 1991 roku. W 2026 roku, według danych CDC z 11 czerwca, liczba ta sięgnęła już 2073. Ponad 90 procent chorych to osoby niezaszczepione lub o nieznanym statusie szczepienia. Jak podkreśla Ruth Lynfield, epidemiolog z Minnesota Department of Health, „nie mieliśmy dotąd potrzeby opracowywania leków przeciwwirusowych przeciw odrze. To nie był priorytet. Uważam, że powinniśmy w to teraz zainwestować”.

Dlaczego odra wciąż jest groźna?

Czytaj też: Lek na alzheimera usuwa beta-amyloid i blokuje tau na lata. Jak to działa?

Wokół odry narosło przekonanie, że to „nie taka straszna choroba”. Kathryn Hastie, wirusolog strukturalny z La Jolla Institute for Immunology, zwraca uwagę, że to błędne myślenie. Odra może prowadzić do zapalenia płuc, ślepoty, a u około 1 na 1000 zakażonych – do zapalenia mózgu, które często kończy się trwałym uszkodzeniem mózgu. Śmiertelność wśród dzieci wynosi od 1 do 3 zgonów na 1000 zachorowań. Co więcej, wirus potrafi wymazać pamięć immunologiczną, przez co organizm staje się ponownie podatny na inne infekcje.

Szczepionka chroni, ale nie pomoże tym, którzy z różnych powodów nie mogą jej przyjąć – niemowlętom poniżej pierwszego roku życia, osobom z obniżoną odpornością czy pacjentom po przeszczepach. To właśnie dla nich najbardziej potrzebne są terapie.

Dwa fronty walki z wirusem

Czytaj też: 99% eksperymentalnych leków na Alzheimera zawodzi. AI może odwrócić ten trend?

Naukowcy idą w dwóch kierunkach. Pierwszy to leki przeciwwirusowe, które blokują namnażanie się wirusa. Richard Plemper, wirusolog z Georgia State University, od lat pracuje nad związkiem GHP-88310. Jego zespół przetestował ponad 100 tysięcy potencjalnych cząsteczek, by w końcu wybrać tę jedną. GHP-88310 wiąże się z kluczowym białkiem wirusa i – jak mówi Plemper – „wciska hamulec” w procesie replikacji. W eksperymentach na fretkach zakażonych wirusem nosówki (bliskim krewnym odry) lek podawany codziennie od trzeciego dnia po infekcji znacząco zmniejszał wiremię i ratował wszystkie zwierzęta. Wyniki opublikowano 22 maja w Science Advances.

Drugi front to przeciwciała monoklonalne. Hastie i jej współpracownicy wyizolowali cztery przeciwciała od zaszczepionej osoby, a następnie podali je zakażonym szczurom bawełnianym. Jedno z nich zredukowało wiremię do niewykrywalnego poziomu. Badanie ukazało się 7 maja w Cell Host and Microbe. Przeciwciała działają jak „odporność na żądanie” – dostarczają gotowych białek, które natychmiast neutralizują wirusa. To może być szczególnie przydatne tuż po ekspozycji, gdy szczepionka nie zdążyłaby zadziałać.

Długa droga do pacjenta

Choć wyniki brzmią obiecująco, obie strategie mają przed sobą jeszcze wiele lat badań. Problemem jest wąskie okno terapeutyczne – wirus replikuje się szybko, a objawy pojawiają się kilka dni po zakażeniu. „Im wcześniej zaczniemy leczenie, tym lepiej” – podkreśla Plemper. Jeśli pacjent trafi do szpitala w ciężkim stanie, wirus może już nie namnażać się aktywnie, a lek nie zadziała.

Dodatkowym wyzwaniem jest finansowanie. Przez dekady brak popytu sprawił, że koncerny farmaceutyczne nie inwestowały w leki na odrę. Plemper przyznaje, że szczepionki „padły ofiarą własnego sukcesu” – tak dobrze chroniły, że nikt nie myślał o terapii. Dziś, gdy wyszczepialność spada, a odra wraca, presja na opracowanie leku rośnie. Pytanie tylko, czy zdążymy, zanim epidemia wymknie się spod kontroli.

Redakcja noktus.pl

Redakcja noktus.pl

AUTHOR
Redaguje